Wrześniowe Gdańskie Miniatury przyciągnęły niespotykaną wcześniej liczbę uczestników i uczestniczek, a towarzysząca jesiennym spacerom pogoda nie była nijaka….

Gdańskie Miniatury

Gdańskie Miniatury, trwający od 2009 r. projekt edukacyjny, początkowo dedykowany jedynie uczniom i uczennicom gdańskich szkół, a obecnie (dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego) również rodzinom i grupom nieformalnym, podejmuje kolejny temat, tym razem związany z tajemnicami gdańskich ulic, uliczek i zaułków. Merytorycznie edukacyjne spacery połączone z grą miejską opracował historyk sztuki Klaudiusz Grabowski, w roli cicerone tradycyjnie występuje licencjonowana przewodniczka Ewa Czerwińska, a nad całością czuwa Anna Urbańczyk z Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku.

Jesień ma różne oblicza

Czwartkowe spacery dzieci i młodzieży można określić  jako ekstremalne. Dwóm z trzech grup nastolatków towarzyszył ulewny deszcz spływający po włosach i powodujący chlupot w butach.
Szczęśliwcy posiadający parasole lub kaptury nie stanowili większości i jak było słychać „łączyli się w bólu” z tymi mniej zapobiegliwymi. Bardzo ciężkie warunki pracy miała Ewa Czerwińska, która z powodu mnogości uczestników musiała używać niesfornego sprzętu nagłaśniającego, trzymać nad głową parasolkę i dodatkowo przewracać zafoliowane kartki z grafikami i zdjęciami.

Ale za to w sobotę… W sobotę rodzinom i grupom nieformalnym towarzyszyło piękne słońce. Spacer po Gdańsku w taką pogodę był prawdziwą przyjemnością.

Grodzka, Karpia, Sukiennicza, Kędzierzawej Fasolki..

Trasa wrześniowych Gdańskich Miniatur wiodła uliczkami Zamczyska i Osieka – najstarszej części miasta, u ujścia Kanału Raduni do Motławy, której wody biegną ku Martwej Wiśle. W tym miejscu trudno było pominąć początki grodu nad Motławą i czasy rycerzy z czarnymi krzyżami na ubiorach. Poznając tę część miasta nie można też było nie wspomnieć o roli Kanału Raduni w rozwoju miasta, obronie Poczty Polskiej, browarach i innych zakładach przemysłowych sprzed wieków, sierocińcu czy łaźni miejskiej na Osieku. Wszystko to sprawiło, że spacery były wielowątkowe i obejmowały niemal wszystkie okresy historyczne, pozostawiając pewien niedosyt, a tym samym zachęcając do samodzielnego poszerzania wiedzy.
Temat związany z uliczkami wydaje się niezwykle trafiony. Ciekawe jakie opowieści czekają na gdańszczan i gdańszczanki w kolejnych miesiącach…

YouTube Preview Image YouTube Preview Image