Długo ten statek powstawał, bo 25 lat, ale w końcu Europejskie Centrum Solidarności zostało symbolicznie zwodowane… butelką cydru.

Europejskie Centrum Solidarności - otwarcie

We wtorek, 16 grudnia 1980 r. uczestniczyłam w przejmującym wydarzeniu, jakim było odsłonięcie Pomnika Poległych Stoczniowców 1970. Wczoraj, 34 lata później, zostało otwarte Europejskie Centrum Solidarności.

Pamiętam emocje związane z odsłonięciem pomnika i ten wszechogarniający, lekko przerażający mnie tłum. Kiedy wczoraj, tuż przed planowaną godziną „wodowania” siedziby ECS, pojawiłam się pod historyczną Bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej, byłam lekko zdziwiona liczbą ludzi, która chciała wziąć udział w uroczystości. Tłumów nie było. Trudno się dziwić – sobota, wakacje – też bym chętnie pospała.

Zanim otworzyła się brama byłej stoczni, zebranych przywitali gospodarze uroczystości: Lech Wałęsa – były Prezydent RP, Paweł Adamowicz – Prezydent Miasta Gdańska oraz Basil Kerski – dyrektor ECS. Podczas konferencji prasowej Lech Wałęsa przyznał, jest przyzwyczajony do przemawiania do większego gremium.
– Na szczęście emocje dzisiejsze i te sprzed lat są nieporównywalne, więc i zainteresowanie mniejsze – pomyślałam.

fotoreporterzyPo krótkich przemówieniach miało nastąpić uroczyste „wodowanie”, podczas którego każdy chętny mógł chwycić za linę snującą się po Placu Solidarności, a zwalniającą butelkę z cydrem, dzisiejszym symbolem solidarności. Traf chciał, że butelka rozbiła się o „kadłub” budynku w sposób niekontrolowany, a miny fotoreporterów, którym nie udało się uchwycić efektownego momentu były bezcenne:) Drobny falstart nie wpłynął jednak na dalszy przebieg uroczystości.
Niestety nie mogę nie wspomnieć, że część panów ochroniarzy nie grzeszyła grzecznością, za to miała w sobie ogromne pokłady arogancji, a sprzedawana przed budynkiem lemoniada była niewspółmiernie droga do swojej jakości.

A co dobrego mogę powiedzieć o wczorajszej uroczystości? Wszystko pozostałe!:) Jestem pod ogromnym wrażeniem. Podoba mi się zarówno bryła budynku (nie odnotowałam momentu podziękowania dla zespołu architektów – Wojciecha Targowskiego, Antoniego Taraszkiewicza, Pawła Czarzastego i zmarłego w ubiegłym roku, mojego kolegi – Piotra Mazura), jak i jego wnętrze, które u wielu wywoływało symboliczny, ale i dosłowny zawrót głowy. Moja pięciogodzinna wizyta w budynku spowodowała, że świat wokół mnie wirował:)

Otwarcie (poza rozmachem) niczym się nie różniło od tradycyjnego wernisażu, podczas którego uczestnicy bardziej zajęci są rozmowami niż chłonięciem meritum. Nie inaczej było ze mną. Na szczegółowe zwiedzanie przyjdzie czas. Wczoraj podziwiałam rozmach budowli, cudowną zieleń sprowadzoną z Indonezji, widziałam ogromne zainteresowanie subiektywnymi spacerami z ludźmi Solidarności, podziwiałam pracę dziennikarzy z lotnej redakcji Radia Gdańsk oraz rozumiałam skupienie pracowników ECS – byli wystawieni na ciężką próbę. I oczywiście rozmawiałam, rozmawiałam, rozmawiałam;)

A jednak tłumy…

O godzinie 12 rozpoczęła się debata (wstęp był dla zaproszonych gości) zatytułowana „Etyka Solidarności„, podczas której głos zabrała między innymi polityczna myślicielka Gesine Schwan, pięknie mówiąca (po polsku) o potrzebie zwyczajnej solidarności międzyludzkiej, a kulminacyjnym punktem programu było wręczenie kolejnych Medali Wdzięczności osobom, wspierającym Polskę w walce o wolność i demokrację.
Kiedy po zakończeniu debaty opuściłam znakomicie wyposażoną salę koncertowo-konferencyjną, przecierałam oczy ze zdumienia. Wnętrze ECS zaroiło się od mieszkańców i turystów. Teraz był naprawdę tłum. Ludzie zwiedzali wystawę stałą i poznawali wszystkie zakątki obiektu, uczestniczyli w warsztatach, śmiali się pod czas spotkania z Jackiem Fedorowiczem, wypoczywali w zielonym ogrodzie i przy zewnętrznych fontannach lub po prostu cieszyli oczy niezwykłym obiektem. Był to dla mnie najprzyjemniejszy moment podczas uroczystości otwarcia – malkontenci zniknęli w tłumie, czuć było atmosferę ogólnego zadowolenia. Zbliżał się jednak czas inauguracji piątego już Święta ulicy Mariackiej, więc pożegnałam „statek w budowie” i pobiegłam do historycznego centrum, nieodłącznie związanego z cegłą. Co jest mi bliższe – blacha czy cegła? Na terenach postoczniowych blacha, w cieniu Bazyliki Mariackiej – cegła.

Na marginesie: Trzeba dodać, że całość wymaga jeszcze wykończenia, udoskonalenia, dopieszczenia, ale na wszystko przyjdzie czas:)

Zapraszam do obejrzenia filmu autorstwa Anety Helwich:

YouTube Preview Image