W sobotę, 24 maja, odbyła się 10. edycja Święta Miasta Gdańska. Nie brałam udziału w głównych uroczystościach – paradzie i imprezach na Targu Węglowym – zawsze preferowałam te bardziej niszowe:)

Święto Miasta Gdańska

Fot. Grzegorz Redlarski

Mój świąteczny dzień zaczął się w samo południe po… królewsku. Z grupą miłośników Gdańska i przewodnikiem Aleksandrem Masłowskim (też miłośnikiem:)), spotkałam się na Targu Drzewnym pod pomnikiem króla Jana II Sobieskiego. Stąd, przez plac Dariusza Kobzdeja ruszyliśmy w kierunku Osieka i Zamczyska. Cicerone poprowadził trzy wędrówki, każda z nich była nieco inna, każda prowadziła nieco inną trasą, ale każda wiązała się z opowieścią o najstarszej części Gdańska.

Spacery zaczęły się w koszmarnym upale, a zakończyły w deszczu, nie przeszkodziło to jednak w sumie dwustu osobom w odkrywaniu tajemnic miasta – razem z nami wędrowali dorośli i mocno dorośli oraz dzieci w każdym wieku.

YouTube Preview Image

Kiedy lunął potężny deszcz zbliżałam się właśnie do Filii Gdańskiej, gdzie trwała już uroczystość wręczania Nagrody Miasta Gdańska za Promocję Kultury Miasta Gdańska im. Marcina Opitza. W tym roku laureatem został Peter Oliver Loew. Szalenie sympatyczna uroczystość skończyła się równocześnie z deszczem, dzięki czemu mogłam pobiec dalej. Tym razem celem była Akademia Sztuk Pięknych, gdzie ze świeżutkim egzemplarzem swojej najnowszej książki Złota ćma czekała już na mnie (i na Aleksandra) wzruszona Emma Popik. Wzruszona, bo akcja książki toczy się w Gdańsku, a wydawcy – Fundacji Gdańskiej udało się przekazać autorce książki właśnie w dniu Święta Miasta.

Złota ćma

E. Popik, A. Masłowski, E. Kowalska i ‚Złota ćma”

Ostatnim akcentem „mojego” święta był udział w Olimpiadzie Wiedzy o Gdańsku, Udział w roli obserwatora jedynie:) Mocno trzymałam kciuki za wszystkich finalistów (chociaż szczególnie za jednego:)), ale oczywiście wygrać musiał jeden. W tym roku największym znawcą Gdańska okazał się Jerzy Korzeniecki.
Niestety nie obserwowałam zmagań do końca – w sali było tak niemiłosiernie gorąco i duszno, że bałam się omdlenia…

Na przemian przegrzana, zmarznięta, zmoknięta i „uduszona” wróciłam do domu, a huk sztucznych  ogni, które ozdobiły niebo nad Gdańskiem, słyszałam za obwodnicą. Ależ musiało być pięknie:)

Uwaga! Do wygrania książki ufundowane przez Miasto Gdańsk:)

Osoba, która jako piąta poda w komentarzu tytuły trzech dowolnych książek tegorocznego laureata nagrody im. Opitza, otrzyma w prezencie książkę „Gdańsk. Biografia miasta”
Osoba, która jako jedenasta poda w komentarzu tytuły trzech dowolnych książek tegorocznego laureata nagrody im. Opitza, otrzyma w prezencie książkę „Gdańsk. Przewodnik literacki”
Komentarze będą publikowane z opóźnieniem

Organizatorem Święta Miasta Gdańska była Fundacja Gdańska

Główni Sponsorzy Święta Miasta Gdańska:
Lotos

Energa