Bursztyn w Gdańsku – rzecz oczywista. A jednak po wykładzie z cyklu Akademii Dawnego Gdańska okazało się, że są tematy, które pozornie znane, potrafią zaskoczyć.

Bursztyn w Akademii Dawnego GdańskaW czwartek, 26 lutego, w sieni Instytutu Kultury Miejskiej odbył się wykład Renaty Adamowicz – zastępcy kierownika Muzeum Bursztynu, oddziału Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. To była uczta słów, zdjęć i bursztynu – żywicznej skamieliny, która od niepamiętnych czasów rozpala wyobraźnię. Gospodynią wieczoru była Dominika Ikonnikow – koordynatorka projektu Akademia Dawnego Gdańska.

Po krótkim wstępie na temat specyfiki bursztynu bałtyckiego i jego historii, Renata Adamowicz płynnie przeszła do opowieści o dziejach bursztynnictwa, nierozerwalnie połączonych z naszym miastem. Początki Muzeum Bursztynu to rok 2006. Renata Adamowicz aktywnie i z zaangażowaniem współuczestniczyła w tym przedsięwzięciu. Początkowo Muzeum Bursztynu nie dysponowało bogatymi zbiorami. Część z ich zostało wypożyczone z Muzeum Archeologicznego, stworzono również bogatą dokumentację fotograficzną zbiorów z zaprzyjaźnionych muzeów, mającą być zalążkiem tego, co będzie wzbogacało gdańską historię bursztynnictwa. I zdarzyła się rzecz magiczna – udało się zakupić kolekcję, która obejmowała zbiory głównie z przełomu XVII/ XVIII wieku – a co najważniejsze, większość zbiorów była wykonana właśnie w Gdańsku. Nie bez znaczenia było tu uzyskane dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.  Muzeum Bursztynu prezentuje dzieje, właściwości bursztynu, a także unikatowe zbiory bursztynowych brył, inkluzji, czyli tego, co jest zatopione w bursztynie, a bursztynem nie jest, a także zabytki sztuki dawnej – medaliony, sztućce, kabinety czy gry towarzyskie wykonane z bursztynu. Prezentowana jest także nowoczesna, bursztynowa biżuteria.

Bursztyn, co zaznaczała prowadząca, jest żywiczną skamieliną, posiadającą niezwykłe właściwości – unosi się w morskiej wodzie; pomaga tym, którzy szukają pocieszenia; z bursztynu wyrabiano medykamenty, różańce, krzyżyki. Metody pozyskiwania bursztynu są niezmienne i na przestrzeni wieków nie uległy zmianie – rozróżniamy metodę wydobywczą poprzez zbieractwo, szperanie, kopalnianą oraz metodę zwaną gdańską, czyli użycie silnego strumienia wody, aby wypłukać surowiec.

Mało znanym jest fakt, że sztuka bursztynnicza posiadała swe wytyczne zasady, dzięki którym możliwym jest rozpoznanie dzieł bursztynniczych, wykonanych właśnie w Gdańsku. W przypadku szkatuł, ołtarzyków zrobionych z bursztynu, znakiem rozpoznawczym jest nawiązywanie do wzorów szaf gdańskich. Absolutnie wyjątkowym jest ołtarzyk przypominający dzieło autorstwa Abrahama van den Blocka, czyli ołtarza wykonanego z marmuru i piaskowca z kościoła św. Jana. Zachwycające bursztynowe arcydzieło o wymiarach: wys. 121, 2 cm; szer. 52, 8 cm; gł. 38 cm, znajdujące w zbiorach Victoria & Albert Museum w Londynie, oddaje idealne podziały ołtarza w kościele św. Jana. Rożni się jednie układem kompozycji ikonograficznej, ale została ona odwzorowana pięknie i drobiazgowo. Wielu mistrzów bursztynniczych nie sygnowało swoich dzieł, ponieważ nie było to przyjęte. Gdańsk był najwybitniejszym ośrodkiem bursztynnictwa, niestety dzieła pozostały w większości niesygnowane, nie miały jak złotnictwo miejskiej cechy probierczej, ani znaku mistrza. Dzięki dokonanym niewielu odkryciom sygnatur umieszczonych najczęściej wewnątrz wyrobów z bursztynu, znamy nazwiska niektórych mistrzów bursztynnictwa gdańskiego. Niewątpliwie zasłużonym artystą był Christoph Maucher czy Nicolaus Turow.

Christoph Maucher był wybitnym bursztynnikiem, ale jednocześnie tzw. szturarzem, czyli twórcą spoza cechu. Nie należał do oficjalnego bractwa, a pomimo tego był jednym z najbardziej cenionych artystów sztuki bursztynniczej w Gdańsku.  Jego liczne prace znajdują się w wielu muzeach na całym świecie – Trzy Gracje, Drezno; Perseusz i Fineusz, Berlin; Sąd Parysa, Londyn.

Oczywistym jest fakt, że prelegentka wspomniała także o Bursztynowej Komnacie, gdzie poza ogólnie znanymi faktami, opowiedziała o takich ciekawostkach, jak to, że po przewiezieniu Komnaty do Carskiego Sioła, osobą odpowiedzialną za jej wygląd została córka cara Piotra I – Elżbieta I. Aby dostosować Bursztynową Komnatę do gabinetu cara optycznie poszerzono ją poprzez lustrzane pilastry, złocone kapitele, a także domalowanie bursztynowej boazerii wewnątrz gabinetu cara.

Warto również zainteresować się wyrobami sztuki gdańskiej zgromadzonymi w światowych muzeach, bowiem znajdują się tam wybitne dzieła sztuki. Przykładem niechaj będzie ołtarzyk Jana III Sobieskiego wykonany z bursztynu gdańskiego, który znajduje się w Palazzo Pitti we Florecji czy zbiory książąt Notrhumberland London, gdzie znajduje się zwierciadło ze sceną zaślubin, wiernie oddające stroje z epoki i wnętrze sieni gdańskiej. Wspomnieć należy także o technice zastosowanej w przypadku figury Madonny z kościoła św. Michała w Lunenburgu z 1 poł. XV w., znajdującej się w zbiorach Kestner Museum w Hanowerze. Twarz i ręce Madonny wykonano z bursztynu białego, a korpus z bursztynu przeźroczystego. Technika ta przyjęła się na stałe wśród bursztynników, natomiast figura Madonny wykonana w jednej bryle bursztynu przez rzemieślników klasztoru oliwskiego, przekazana została w XVII w. przez cystersów na Jasną Górę.

Wyroby bursztynowe pełniły funkcje reprezentacyjnych prezentów dyplomatycznych, ale i umieszczane były w kunstkamerach, czyli w dawnych gabinetach osobliwości, jako wyroby luksusowe służące zbytkowi, dodające splendoru właścicielowi. Bursztyn dorównywał dziwnością rogowi jednorożca, orzecha kokosowego, posiadał również cudowną właściwość identyfikowania trucizny.

Bursztyn, jako surowiec miał znaczenie nie tylko dla swej urody, ale i właściwości, dziwności, ukrytych tajemnic przyrody. W bursztynowych szkatułach trzymano unikatowe bryłki bursztynu, łącząc jednocześnie świat natury (naturalis) i wytworów sztuki (artificialia) – opowiadała Renata Adamowicz.

Niewątpliwie bursztyn dodał urody czwartkowemu wieczorowi i miał znaczenie wobec dziwności, tajemnic ukrytych na kartach dziejów gdańskiego bursztynnictwa, a które opowiedziane zostały zgromadzonym w Instytucie Kultury Miejskiej barwnie, z finezją i pasją.

Tekst: Anna Winkelmann

YouTube Preview Image YouTube Preview Image YouTube Preview Image YouTube Preview Image