Być może właśnie do Raduni odnosi się zapis Herodota z V wieku p.n.e.: O krańcach zaś Europy (…) nie umiem nic pewnego powiedzieć. Ani bowiem nie przypuszczam, żeby barbarzyńcy nazywali Eridanos jakąś rzekę, uchodzącą do morza północnego, skąd, jak niesie wieść bursztyn pochodzi (…). Mimo wątpliwości starożytnego pisarza można stwierdzić, że zarówno Radunia, jak i północne morze, z którego pochodzi bursztyn, jednak istnieją.

Kanał Raduni w pobliżu ujścia do Motławy. Początek XX w.

Kanał Raduni w pobliżu ujścia do Motławy. Początek XX w.

Radunia wypływa z Jeziora Stężyckiego i przepływa przez zespół Jezior Raduńskich. Przez pierwsze 90 km biegu płynie w kierunku z zachodu na wschód. W okolicy Pruszcza Gdańskiego naturalne koryto Raduni skręca w kierunku północnym i na Żuławach wpada do Motławy. Rzeka ma na całej długości duży spadek, świetnie nadaje się więc do napędzania młynów.

W 1338 r. rozpoczęto budowę Kanału Raduni, zwanego też Młyńskim. Poprowadzono go z miejsca między Pruszczem Gdańskim a Juszkowem. Zbudowany tam system jazów i grobli pozwalał na regulację przepływu wód, które można było kierować do naturalnego koryta albo do kanału płynącego w kierunku Starego Miasta Gdańska. Kanał ten zbudowano wzdłuż krawędzi Wysoczyzny Kaszubskiej; długie odcinki wiodą po nasypie, kilka metrów powyżej poziomu terenu.

Drewniany akwedukt przerzucony nad fosą, którym wody Raduni wpływały do miasta. Lata 90. XIX w.

To wielkie przedsięwzięcie hydrotechniczne miało ogromne znaczenie gospodarcze. Wodę z kanału czerpano do picia i do celów przemysłowych, uruchamiano nią koła urządzeń produkcyjnych, a także zasilano fosę zamku krzyżackiego. Szerokość i głębokość kanału umożliwiała używanie go także do transportu.

W średniowieczu na terenie Gdańska istniały dwie główne odnogi kanału, płynące z zachodu na wschód. Północny kanał był szerszy, nazywano go niekiedy Wielką Radunią. Węższa, południowa odnoga nosiła miano Małej Raduni. Te dwa cieki łączyły się z sobą w kilku miejscach, przy czym w tych połączeniach woda płynęła z północy na południe. Pierwszy kanał łączący Wielką i Małą Radunię znajdował się tuż za zachodnim ciągiem fortyfikacji Starego Miasta, drugie miejsce, w którym woda z północnego kanału wypływała w kierunku południowego znajdowało się niespełna sto metrów dalej na wschód. Po raz trzeci kanały łączyły się blisko wschodnich krańców Starego Miasta. Częścią tego ostatniego połączenia był rów otaczający centralną część Osieku, mający plan nieregularnego czworokąta. Woda ze wschodniego boku tego czworokąta wpływała poprzez krótką odnogę do fosy otaczającej zamek i tu kończyła swój bieg Mała Radunia. Wielka Radunia płynęła natomiast dalej na północny wschód i wpadała do Wisły. W miejscu najbardziej dogodnym do budowy młynów, tam gdzie teren miał największy spadek, północny kanał Raduni rozgałęział się na trzy odnogi. Dwie z nich otaczały wyspę zwaną Tarczą, na której powstał najważniejszy z gdańskich młynów – Wielki.

Brama zespołu Wielkiego Młyna. Do dekoracji wykorzystano drewniane koło maszyny młyńskiej.

Kolejne zmiany w przedstawionym przebiegu Kanału Raduni wiązały się z budową nowych fortyfikacji miasta i stopniową likwidacją części dawnych, średniowiecznych umocnień w drugiej połowie XVI i w pierwszej połowie XVII wieku.

Problem przeprowadzenia wód Raduni przez nowo budowane wały rozwiązano przez budowę sklepionego kanału w lewym czole bastionu św. Elżbiety. Prace przy wymurowaniu tego kanału zakończyły się w 1563 r. Poziom wody w fosie był o kilka metrów niższy niż poziom wody w Raduni w miejscu jej przejścia przez fortyfikacje. Trzeba było zbudować odpowiedni przepust, który otrzymał formę wspartego na łękach murowanego akweduktu. Miał on po obu stronach wodoszczelne bariery, na nich wznosiły się po dwie niewielkie wieżyczki – sterczyny, podobne do zachowanych do dzisiaj na Kamiennej Śluzie i mające taką samą funkcję zabezpieczania przed przejściem po koronie muru ewentualnych napastników. Około 1636 r., prawdopodobnie w czasie prac przy przebudowie bastionu św. Elżbiety, kamienny akwedukt został zburzony i zastąpiony drewnianym przepustem, który istniał aż do rozbiórki wałów w ostatnich latach XIX wieku. Przed przepustem umieszczony był nad wodą duży herb Gdańska z podtrzymującymi go lwami.

Budowa bastionowych umocnień wokół całego miasta i zmiany w technice wojennej spowodowały utratę znaczenia średniowiecznych fortyfikacji. W pierwszej połowie XVII wieku, między rokiem 1617 a 1626, fosy oddzielające Stare Miasto od terenu Zamczyska i Głównego Miasta zostały zwężone i uzyskały nową funkcję młynówek. Największe nasilenie prac przy zasypywaniu fos miało miejsce w 1622 r. Ciek powstały w miejscu dawnej fosy otrzymał nazwę Małej Raduni, podobnie jak wcześniejsza, płynąca kilkadziesiąt metrów dalej na północ odnoga Kanału Raduni. Główne koryto kanału, czyli Wielką Radunię, skierowano w stronę wschodnią. Za pośrednictwem sieci kilku cieków Kanał Raduni uchodził odtąd do Motławy, a nie bezpośrednio do Wisły, jak było wcześniej. Pozwoliło to na uniknięcie konieczności przerwania ciągu wałów od strony północnej.

Kanały Raduni w 1908 r.

Nadmiar wód kanału Raduni można było odprowadzać do fosy już na południowym krańcu Gdańska – w pobliżu Bastionu św. Gertrudy – korytem o dużym spadku wyłożonym drewnem. Także na terenie Starego Miasta brzegi kanału miały drewnianą obudowę. Dopiero w XIX wieku zaczęto stosować cegłę.

Szerokość kanału wahała się od około 2 do 15 m, z jednym znaczącym wyjątkiem. Przed miejscem, w którym Radunia wpływała na teren Starego Miasta był niewielki staw zwany Wodopojem lub Końskim Wodopojem. Oprócz funkcji zawartej w jego nazwie służył on prawdopodobnie jako zbiornik retencyjny do gromadzenia wody na wypadek niskiego jej stanu i zagwarantowania ciągłości pracy młynów.

Zapewnienie odpowiedniego przepływu wody w kanale było przedmiotem stałej troski Rady Miasta, aczkolwiek spotykało się z licznymi i różnorakimi przeszkodami. Nad kanałem przerzucone były liczne mostki, w tym jeden kamienny zbudowany w 1614 r. przez Jerzego Strakowskiego. Wszystkie pozostałe, prawdopodobnie aż do XIX wieku, były drewniane. Ich filary powodowały tamowanie swobodnego przepływu wody, co niekorzystnie wpływało na pracę młynów. Dlatego miasto podejmowało różnego rodzaju środki zaradcze, na przykład w postaci szczegółowego inwentaryzowania szerokości kanału w różnych miejscach. Takie rysunki z naniesionymi wymiarami mogły być podstawą do podejmowania odpowiednich decyzji, na przykład konieczności likwidacji mostków i pomostów. Kontrola stosunków wodnych bywała też przedmiotem zatargów między władzami Gdańska a duchowieństwem z osady i kościoła Świętego Wojciecha, katolickiej enklawy na terenach należących do protestanckiego miasta.

Stała konserwacja biegu Raduni poza miastem należała do obowiązków mieszkańców mniej i bardziej oddalonych wsi. Większe wydatki trzeba było ponosić na naprawy celowych zniszczeń dokonywanych przez wojska oblegające Gdańsk, kiedy to chciano pozbawić miasto wody i możliwości produkcyjnych. Między rokiem 1433 a 1812 zdarzało się to co najmniej osiem razy. W czasie wojny trzynastoletniej specjalnie dla obrony urządzeń wodnych na początku kanału Raduni, w Pruszczu Gdańskim, zbudowano bastejowe umocnienia, które nie uchroniły jednak śluz przed zniszczeniem przez wojska krzyżackie.

Senny, bezrobotny kanał Raduni w 2008 r.

W XIX i XX w., w miarę pojawiania się innych rodzajów energii niż siła wody, następowała likwidacja poszczególnych cieków Raduni. Początkowo płynęły one jeszcze pod ziemią, potem stopniowo zasypywano i te pozostałości. Stare Miasto traciło charakter dzielnicy poprzecinanej kanałami. Dzisiaj istnieje tylko największy z nich – Wielka Radunia.

Autor: Jakub Szczepański