Od lewej: Grzegorz Dettlaff, Czesław Fankidejski, Andrzej Stelmasiewicz

Gazownia Gdańska PGNiG kolejny raz okazała się być gościnna dla młodych artystów. Zaledwie dwa miesiące temu praca Mariusza Otty zainaugurowała działalność Galerii Jednego Dzieła, a już wejście do Biura Obsługi Klientów PGNiG zdobi następna rzeźba. Tym razem  swoją pracę prezentuje młody absolwent ASP w Gdańsku, asystent prof. Anny Bem-BoruckiejCzesław Fankidejski.

YouTube Preview Image

Gości wernisażu przywitał dyrektor Gazowni Gdańskiej Grzegorz Dettlaff, a czujnym okiem nad przebiegiem spotkania czuwała kierownik Biura Marketingu Dorota Rajczyk-Gałkowska. Tak jak poprzednio, jakby ukradkiem, drobnej uroczystości przyglądali się petenci gazowni, a i drobnego poczęstunku również nie zabrakło.

Młody rzeźbiarz, znany już mieszkańcom Gdańska z happeningu Merki, zorganizowanego w ramach Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA, tak mówi o swoim Sigillum.

Pieczęć jako nośnik odciskanego znaku, świadczy o przynależności do miejsca, osoby czy materiału. Dodatkowo stanowi świadectwo wiarygodności i nadaje moc prawdą pismu lub miejscu, w którym odciśnięty jest wzór. Znaki wykute w kamiennych podstawach stempli umiejscowionych na granitowej bryle, obrazują zaobserwowana przyrodę Pomorza – pola widziane z lotu ptaka, jako geometryczne symbole oraz linia brzegowa lądu (Półwysep Helski) będąca jednocześnie przekrojem fali. Zapowiedzią tworzenia nowych znaków jest jedna z pieczęci z niewykutym jeszcze rysunkiem.

Galeria Jednego Dzieła czeka na kolejne przedsiębiorstwa, które zechcą wesprzeć inicjatywę i zaproszą młodą sztukę do siebie. Tymczasem w Gdańskiej Gazowni myśli się już o kolejnej wystawie. Kto będzie jej bohaterem?

– W ramach jakże modnego parytetu, czas chyba na kobietę – śmieje się Andrzej Stelmasiewicz, pomysłodawca Galerii Jednego Dzieła.