<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iBedeker &#187; Waldemar Wardencki</title>
	<atom:link href="http://ibedeker.pl/tag/waldemar-wardencki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ibedeker.pl</link>
	<description>Serwis informacyjny i turystyczny Gdańska, Sopotu i Gdyni</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 21:48:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Andrzej Drzycimski o Polakach i Niemcach w Wolnym Mieście Gdańsku &#8211; cz. I</title>
		<link>http://ibedeker.pl/relacje/drzycimski/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/relacje/drzycimski/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 16:09:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Drzycimski]]></category>
		<category><![CDATA[Heinrich Sahm]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Otwarta]]></category>
		<category><![CDATA[Roman Dmowski]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Wenda]]></category>
		<category><![CDATA[Traktat Wersalski]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Wardencki]]></category>
		<category><![CDATA[WMG]]></category>
		<category><![CDATA[Wolne Miasto Gdańsk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=17160</guid>
		<description><![CDATA[W ramach Politechniki Otwartej miał miejsce kolejny, niezwykły wykład, tym razem poświęcony Polakom i Niemcom, żyjącym w Wolnym Mieście Gdańsku. Gościem spotkania był historyk, dziennikarz i polityk Andrzej Drzycimski. Po krótkim wstępie gospodarza wieczoru Waldemara Wardenckiego, przy licznym udziale słuchaczy, bohater wieczoru zaczął swoją opowieść: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_17336" class="wp-caption alignleft" style="width: 626px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-019.jpg" rel="lightbox[17160]"><img class="size-full wp-image-17336 " title="Andrzej Drzycimski" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-019.jpg" alt="" width="616" height="472" /></a><p class="wp-caption-text">Andrzej Drzycimski</p></div>
<p><strong>W ramach Politechniki Otwartej miał miejsce kolejny, niezwykły wykład, tym razem poświęcony Polakom i Niemcom, żyjącym w Wolnym Mieście Gdańsku. Gościem spotkania był historyk, dziennikarz i polityk Andrzej Drzycimski.</strong></p>
<p>Po krótkim wstępie gospodarza wieczoru Waldemara Wardenckiego, przy licznym udziale słuchaczy, bohater wieczoru zaczął swoją opowieść:</p>
<p>Zajmuję się historią. Aktualnie piszę obszerną monografię na temat Westerplatte. Teraz zmagam się z jej drugim tomem. Zmagam się, bo trochę próbuję iść pod prąd, próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania, które dla dla publicystów i dziennikarzy  są rzeczami powierzchownymi, emocjonalnymi, wydobywającymi  często to jakieś detale,  które w kontekście całej historii nie zawsze miały miejsce albo inaczej zostają przedstawione. Bardzo łatwo następuje zbitka, między tym, co mówią dokumenty historyczne a tym, co zostaje w naszej pamięci. Tego, co jest nasze nie wolno utracić, bo to są nasze wspomnienia, przeżycia, emocje, dotyczące często nawet historycznego wydarzenia. Jestem zdumiony, kiedy zastanawiam się nad tym sprawami, jak to jest, że kiedy próbuję spojrzeć na swoje życie i pytam brutalnie, co dokładnie pamiętasz z 1990 r., to ze zdumieniem zauważam, że mam takie kalki, które powtarzaja się, ugruntowują. Niekiedy, kiedy spotykam się z ludźmi, każdy z nas ma inne spojrzenie, każdy z nas ma co innego zapisane, natomiast historyk to taki człowiek, który patrzy na wydarzenia nie przez emocje, ale powinien patrzeć z dystansu czasu - ostudzony, nawet jeśli to jest bliskie jemu ideowo czy osobiście.</p>
<p>Nigdy nie pracowałem jako historyk, po skończeniu belwederskiej służby nie było dla mnie miejsca w Trójmieście. W związku z tym następne lata dojeżdżałem do Warszawy. Uprawianie historii nie musi się łączyć z uniwersytetem czy instytutem, to jest również próba odpowiedzenia sobie na jakieś pytanie, które mnie nurtuje. Mnie w tej chwili ciekawi Westerplatte i to nie tylko to, co się stało w ciągu siedmiu dni.  Na ten temat wypowiadają się wielcy historycy i to jest całe polskie nieszczęście, zwłaszcza, jak do tego dołożą się jeszcze filmowcy, którzy muszą mieć inny obraz, inną strukturę języka, inaczej muszą mówić do widza. Oni muszą mówić obrazem, emocją, napięciem, dramaturgią i to jest zrozumiałe, ale na to, żeby emocjonalność była traktowana jako fakt historyczny - na to mojej zgody nie ma.<br />
Nie było mojej zgody, aby wydarzenia, które trwały siedem dni, a właściwie były przygotowywane w okresie międzywojennym, były opisywane językiem, który bardziej pasuje do scenariusza, w którym gęsto leje się krew, gdzie ktoś kogoś uderza, ktoś z kims pije, ktoś leży na podłodze, ktoś oddaje nieczystości. W filmie to może jest dobre, ale nie w takim miejscu, gdzie są fakty, które możemy sprawdzić w źródłach niemieckich i polskich. To samo dotyczy dzisiejszego tematu...</p>
<p>My na hasło Polak i Niemiec od razu mamy emocje. Do tego jeszcze dodać - Polak katolik - i mamy gotową kalkę, która bywa wykorzystywana w różnych wypowiedziach i często jest nieuzasadniona. Historyk musi popatrzeć na wydarzenie z dystansu i zastanowić się, czy rzeczywiście coś takiego istnieje, że możemy mówić językiem XXI wieku o tym, co się działo w XVIII, IX i na początki XX wieku. I od razu mówię NIE. zdecydowanie NIE. Pojęcia narodowościowe i pojęcia, którymi my się posługujemy współcześnie, są pojęciami bardzo młodymi. Ktoś, kto mieszkał w Gdańsku, Krakowie, Warszawie, Berlinie czy Freiburgu mówił, że jest z Freiburgu czy Gdańska. Nie mówił, że jest z Niemiec, z Polski czy z Pomorza. Dla niego ta mała ojczyzna była numerem jeden. To było jego miejsce urodzenia, miejsce życia, miejsce najważniejsze. Nie było takich relacji i kontaktów, jakie mamy współcześnie.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-010.jpg" rel="lightbox[17160]"><img class="alignleft size-large wp-image-17347" title="Wolne Miasto Gdansk" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-010-1024x687.jpg" alt="" width="614" height="412" /></a>Przechodząc do tematu chciałbym pokazać jak różnorodna była historia Gdańska. Powtarzam z uporem i jestem gotowy o to kruszyć kopie, że Gdańsk to jest miasto genialne. Miasto mające swoje <em>genius loci -</em> niepowtarzalne i jedyne. Zniszczone w dramacie wojennym, zniszczone w okresie hitleryzacji, w tym, co jest zapisane w kulturze materialnej - zniszczone w kamieniu - w budynkach w czasie dwutygodniowego palenia miasta. Miasto z niepowtarzalnym klimatem, gdzie wszystko mogło się zdarzyć. Miasto, w którym podgolony ledwo mówiący po polsku szlachcic mógł się dogadać z Holendrem, z którym dobijał targu. Miasto, które z całej Europy ściągało najwybitniejszych architektów; miasto, które było wspaniałą perłą renesansową; miasto, o którym się mówiło, że to jest Wenecja Północy. Miasto wspaniałe. Ale również, i o tym trzeba pamiętać, miasto umierające. Miasto, które w momencie, kiedy po pierwszym zaborze Prusacy podeszli pod jego gardło, czyli otoczyło je ze wszystkich stron, zaczęło umierać na oczach. Nie było handlu, bo kiedy Prusacy postawili w Nowym Porcie komory celne - on umarł. Miasto zaczęło ginąć. Potem czas napoleoński. To żaden piękny czas, bo to czas wielkich kontrybucji i strasznego płacenia haraczu za to, że miasto było niezależnym - parę lat jedynie i znowu okres do połowy XIX wieku to prowincja, zapomniana w Berlinie. Dopiero później, kiedy zdano sobie sprawę ze znaczenia militarnego, miasto zaczynia zmieniać swój charakter. Z prowincjonalnego, przeobraża się w miasto, gdzie zaczyna dużą rolę odgrywać wojsko, potem powstaje garnizon. Cała budowa nowego Gdańska zaczyna się od momentu, kiedy przychodzi kontrybucja po wojnie francusko-pruskiej, kiedy Niemcy mają pieniądze na to, żeby kontynuować walkę, szczególnie z Polakami, na tych dawniej polskich terenach. I to było powodem, dla którego Gdańsk się rozwija, między innymi powstaje budynek politechniki. To był jeden z piękniejszych budynków, chociaż style są tu wszystkie, jakie można sobie wyobrazić, ale była taka potrzeba tamtych czasów.</p>
<p>Westerplatte. Ono było zapleczem rekreacyjnym - wybudowano tam bowiem kurort. Jak się patrzy na historię kurortów zbudowanych wokół Zatoki Gdańskiej, to trzeba powiedzieć, że Haffner zaczął w Sopocie, ale dosłownie zaraz za nim powstaje kurort i w Brzeźnie, i w Jelitkowie, i w 1829 r. na Westerplatte. Na początku kurort rozwijał się w cieniu fortecy, bo na Westerplatte była forteca.</p>
<p>Do 1824 r. na Westerplatte mieszkało około 500 ludzi, było zaledwie siedem uliczek. W książce adresowej, jedna z nich była tak dokładna, że można policzyć liczbę zamieszkujących ją osób. Mówię o tym dlatego, że własnie tam, na Westerplatte do 1924 roku odbywały się spotkania Polonii Polskiej. Przyjeżdżały teatry z Polski, były przedstawienia.  W kurorcie były sale balowe, jedna z nim mieściła 800 (sic!) par tanecznych, były też kawiarnie, a kurort funkcjonował od 1 kwietnia do 1 października. Miał niesamowity wzrost, bowiem tuż przed woją odwiedzało go w sezonie 120- 140 tys. osób.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-011.jpg" rel="lightbox[17160]"><img class="alignleft size-large wp-image-17354" title="Wolne Miasto Gdansk" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-011-1024x687.jpg" alt="" width="614" height="412" /></a>Gdańsk był specyficzny ludnościowo, bo tu, na terenie miasta była swoistego rodzaju wieża Babel - byli Polacy, Kaszubi, Niemcy z Rzeszy, przyjeżdżali ludzie ze wschodnich ziem polskich i kupcy z całej Europy - Holendrzy, Anglicy, Niemcy. Tak było do rozpoczecia I wojny światowej.<br />
Cała dramaturgia miasta polega na tym, że kiedy zostało odcięte od naturalnego państwa polskiego, zaczęła się zmiana struktury ludnościowej. Powoli ludnośc miejscowa, która była zawsze słabsza ekonomicznie, a która przybywała do miasta, miała problem z przeciwstawianiem się bogatej, często urzędniczej, a później wojskowej grupy. To wzrastające znaczenie grup napływowych powodowało, że miasto zatracało swój charakter. Efekt był taki, że pod koniec XIX w. było dużo ludności kaszubskiej, bo Gdańsk zawsze ściągał najbliżych, co przywołuje często G. Grass. Również  Zwarra w kilku publikacjach przywołuje ten sam fakt, że mieszkańcy Gdańska nie byli takimi, którzy jednoznacznie określali się narodowo. Oni mówili, że są stąd. Oczywiscie, kiedy powstaje państwo polskie zmienia się sytuacja. Państwo polskie powstaje w momencie specyficznym, kiedy zaczyna się, w czasie I wojny  światowej, dyskutować o tym, jaka ma być ta przyszła Polska. I od 1917 roku pada zdecydowanie stwierdzenie, że to państwo musi mieć dostęp do morza. Roman Dmowski, który najwcześniej sformułował te postulaty, zgłaszał je na międzynarodowych konferencjach. Uważał, że  państwo polskie powinno mieć ten dostęp od Zalewu Wiślanego aż do Słupska. Jak na tamte czasy bardzo szeroki. To był naturalny pas, wynikający z historii i tradycji. Uzasadniał to argumentami historycznymi, politycznymi i gospodarczymi, zwracając uwagę, że tak miasto, jak i zaplecze - Polska, nie może funkcjonować, jeśli oba podmioty wzajemnie nie będą współpracowały. Gdańsk i jego bogactwo by rosło na Polsce, a Polska by korzystała z tego okna, jakim był Gdańsk. Te wzajemne powiązania były mocne i rzecz znamienna, że kiedy rozpoczęła się konferencja pokojowa w styczniu w Paryżu, a zakończyła się uroczystym podpisaniem w Sali Kryształowej w Wersalu 29 czerwca 1919 r., wówczas zdano sobie sprawę, jak ważną rolą jest dostęp  do morza.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-013.jpg" rel="lightbox[17160]"><img class="alignleft size-full wp-image-17351" title="Wolne Miasto Gdansk" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-013.jpg" alt="" width="599" height="404" /></a>Mapa z 1918 roku. Wszystkie polskie granice były otwarte, to znaczy walka o nie trwała aż do 1922 roku. Państwo które powstało, od samego swojego narodzenia musiało walczyć o granice. Nawet Traktat Wersalski ich nie gwarantował. Polacy odkrywają jednocześnie swoje polskie korzenie. To jest okres porozbiorowy, ponad 100 lat. Nie ma państwa, które by niosło, nie ma nic z wyjątkiem kościoła, ale tu w Gdańsku, kościól nie był nośnikiem polskości lecz germanizacji. Mówię o kościele katolickim, który na terenie Gdańska, Pomorza i Niemiec był związany z partią polityczną centrum, stąd sytuacja była trudna do przełamania. W dodatku zasady, które obowiązywały podczas tworzenia traktatu były sprzeczne. Z jednej strony uważano, że każdemu państwu trzeba dać możliwość swobodnego rozwoju gospodarczego, politycznego, kulturalnego i wymieniano tu całą litanię, a z drugiej strony element przedstawiony przez Amerykanów, że musi być zachowana zasada demograficzna.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-012.jpg" rel="lightbox[17160]"><img class="alignleft size-large wp-image-17362" title="Wolne Miasto Gdańsk" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-012-1024x687.jpg" alt="" width="614" height="412" /></a>Co to znaczy? To oznaczało, że teren, na którym była jakaś przewaga ludności, powinien należeć do państwa, gdzie ta większość ma swoje oparcie. W tym wypadku Gdańsk powinien należeć do Rzeszy Niemieckiej. Interesy polityczne i gospodarcze zaplecza polskiego sprawiły, że komisja wyznaczona przez zwycięskie mocarstwa do ustalenia przebiegu granic, dwukrotnie opowiedziała się za tym, żeby  Gdańsk bezwarunkowo przyznać Polsce. Niemcy zdawali sobie sprawę, że to jest przegrana sprawa, żeby zachowac Gdańsk, ale rozpoczęli serię wystąpień, mających na celu zatrzymania decyzji  przyznającej miasto Polsce.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-014.jpg" rel="lightbox[17160]"><img class="alignleft size-large wp-image-17360" title="Wolne Miasto Gdansk" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-014-1024x687.jpg" alt="" width="614" height="412" /></a>Na początku 1920 roku do Gdańska przyjeżdża budowniczy Gdyni - Tadeusz Wenda i bada możliwość budowy polskiego portu na terenie Gdańska. Później, kiedy budowano Westerplatte, był ekspertem kierownictwa Marynarki Wojennej i nadzorował budowę basenu. Niemcy obawiali się, że gdyby Polska uzystkała prawo utworzenia tzw. Niebieskiej Armii  gen. Hallera, to ta armia miałaby dwie możliwości drogi - lądową albo morską. Lądowa to Niemcy, było więc niemożliwe, żeby przepuszczono 80 - 100 tys ludzi, to duża armia. Drugi pomysł, lansowany przez wojskowych, najtańszy i najprostszy to droga morska. Gdzie można by  wyładować tę armię? Tylko w Gdańsku. Wszyscy mieli tę świadomośc i Polacy i Niemcy, że w momencie, kiedy zorganizowane wojska polskie staną w porcie gdańskim - to będzie koniec - fakty dokonane. Cała wielka batalia, przeprowadzona przez Heinricha Sahma, ówczesnego prezydenta Wolnego Miasta Gdańska była taka, żeby nie dopuścić do wylądowania tych oddziałów. Była to walka zacięta, wydawało się, że Polacy zwyciężą, jednak pod wpływem Wielkiej Brytanii, która odgrywała wielką rolę na konferencji, od marca 1919 roku szala zaczyna się przechylać i w kwietniu zapadła decyzja, że wojsko polskie nie będzie wracało. W związku z tym całe to oczekiwanie, narodowa mobilizacja, rozprężyły się i Polacy, którzy wierzyli, że będa w Gdańsku, stracili motywację do działania.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://ibedeker.pl/relacje/andrzej-drzycimski-o-polakach-i-niemcach-w-wolnym-miescie-gdansku-%E2%80%93-cz-ii" target="_self">Druga część prelekcji</a></span></p>
<p><em>Dziękuję Krzysztofowi Dolatko, licencjonowanemu przewodnikowi turystycznemu po Trójmieście, za udostępnienie ścieżki dźwiękowej z wykładu i zdjęć do publikacji.</em></p>
<blockquote><p>Mój blog bierze udział w konkursie <a href="http://www.blogroku.pl/ibedeker,gwh75,blog.html" target="_blank">BLOG ROKU 2010</a> -<a href="http://www.blogroku.pl/ibedeker,gwh75,blog.html" target="_blank">kliknij</a><br />
Można na niego oddać głos wysyłając SMS o treści <strong>H00777</strong> na numer <strong>7122</strong>. (<strong>H zero zero siedem siedem siedem, bez spacji</strong>).<br />
Koszt SMS to 1,23 zł brutto. Zebrane przez organizatora fundusze będą przeznaczone na cele charytatywne.<br />
Będzie mi miło, jeśli Czytelnicy iBedekera zechcą na niego zagłosować  - Ewa Kowalska:)</p></blockquote>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-028.jpg" rel="lightbox[17160]"><img class="alignleft size-large wp-image-17342" title="Wolne Miasto Gdańsk" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wolne-Miasto-Gdansk-028-1024x588.jpg" alt="" width="614" height="353" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/relacje/drzycimski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wykład Politechniki Otwartej</title>
		<link>http://ibedeker.pl/u-przyjaciol/wyklad-politechniki-otwartej/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/u-przyjaciol/wyklad-politechniki-otwartej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 07:25:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[U Przyjaciół]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Jankowska]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Otwarta]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Wardencki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=2773</guid>
		<description><![CDATA[Politechnika Otwarta zaprasza 12 stycznia o godz. 18, na wykład dr Katarzyny Jankowskiej z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej, zatytułowany "Mikroświaty Arktyki i Antarktyki". Spotkanie odbędzie się w sali 300 Gmachu Głównego, a poprzedzi je otwarcie wystawy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Politechnika Otwarta zaprasza 12 stycznia o godz. 18, na wykład dr Katarzyny Jankowskiej z Wydziału Inżynierii Lądowej i</p>
<p>Środowiska Politechniki Gdańskiej, zatytułowany "Mikroświaty Arktyki i Antarktyki".</p>
<p>Spotkanie odbędzie się w sali 300 Gmachu Głównego, a poprzedzi je <a href="http://ibedeker.pl/u-przyjaciol/wystawa-mikroswiaty-arktyki-i-antarktyki" target="_self">otwarcie wystawy</a>.</p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/u-przyjaciol/wyklad-politechniki-otwartej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystawa &#8222;Mikroświaty Arktyki i Antarktyki&#8221;</title>
		<link>http://ibedeker.pl/u-przyjaciol/wystawa-mikroswiaty-arktyki-i-antarktyki/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/u-przyjaciol/wystawa-mikroswiaty-arktyki-i-antarktyki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 01:33:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[U Przyjaciół]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Jankowska]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Otwarta]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Jankowski]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Wardencki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=2703</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł: Wystawa "Mikroświaty Arktyki i Antarktyki" Lokalizacja: Hol przed biblioteką w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej Data rozpoczęcia: 2010-01-12 Godzina rozpoczęcia: 17:30 Data zakończenia: 2010-01-28 Politechnika Otwarta zaprasza na uroczyste otwarcie wystawy Katarzyny i Tomasza Jankowskich "Mikroświaty Arktyki i Antarktyki". Ekspozycja będzie czynna do 28 stycznia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/01/0001.jpg" rel="lightbox[2703]"><img class="size-medium wp-image-2706 alignleft" title="0001" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/01/0001-209x300.jpg" alt="" width="209" height="300" /></a></p>
<p><strong>Tytuł: </strong>Wystawa "Mikroświaty Arktyki i Antarktyki"<br />
<strong>Lokalizacja: </strong>Hol przed biblioteką w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej<br />
<strong>Data rozpoczęcia: </strong>2010-01-12<br />
<strong>Godzina rozpoczęcia: </strong>17:30<br />
<strong>Data zakończenia: </strong>2010-01-28</p>
<p>Politechnika Otwarta zaprasza na uroczyste otwarcie wystawy Katarzyny i Tomasza Jankowskich "Mikroświaty Arktyki i Antarktyki". Ekspozycja będzie czynna do 28 stycznia 2010 r.</p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/u-przyjaciol/wystawa-mikroswiaty-arktyki-i-antarktyki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O konserwacji Bazyliki Mariackiej słów kilka</title>
		<link>http://ibedeker.pl/relacje/o-konserwacji-bazyliki-mariackiej-slow-kilka/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/relacje/o-konserwacji-bazyliki-mariackiej-slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 02:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Bazylika Mariacka w Gdańsku]]></category>
		<category><![CDATA[fara w Gdańsku]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Korzeniowski]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Wardencki]]></category>
		<category><![CDATA[Zarzecki i spółka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1283</guid>
		<description><![CDATA[Podczas ostatniego wykładu z cyklu Politechnika Otwarta, Tomasz Korzeniowski - dyrektor zbiorów i konserwator zabytków Bazyliki Mariackiej, poczęstował swoich gości pokaźną dawką ciekawostek, dotyczących prac konserwatorskich, prowadzonych na przestrzeni wieków w substancji kościoła. Wstępem do wykładu stała się prezentacja reprodukcji obrazu Jana Karola Schultza, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1287" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1287" title="IMG_1460" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_1460-300x225.jpg" alt="Podczas spotkania na Politechnice Gdańskiej" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">Podczas spotkania na Politechnice Gdańskiej</p></div>
<p>Podczas ostatniego wykładu z cyklu Politechnika Otwarta, Tomasz Korzeniowski - dyrektor zbiorów i konserwator zabytków Bazyliki Mariackiej, poczęstował swoich gości pokaźną dawką ciekawostek, dotyczących prac konserwatorskich, prowadzonych na przestrzeni wieków w substancji kościoła. Wstępem do wykładu stała się prezentacja reprodukcji obrazu Jana Karola Schultza, który z fotograficzną dokładnością przedstawił wygląd nawy głównej kościoła w 1830 r. Trzynaście lat później, w pięćsetna rocznicę położenia kamienia węgielnego pod świątynię, król pruski ufundował kościołowi nowe okno za ołtarzem głównym, a tym samym, obraz wielkiego malarza stał się archiwalnym dokumentem.</p>
<p>Warto sobie uzmysłowić, co podkreślał prelegent, że bryła obiektu, którą dzisiaj mamy okazję podziwiać, powstała w drugiej połowie XV wieku. Wcześniej Krzyżacy nie zgadzali się na dominantę świątyni nad miastem, blokując budowę wysokiej wieży, a niemal pięć wieków później, w latach dwudziestych XX wieku, jej potężna sylweta stała się symbolem kultury niemieckiej na wschodzie Europy. Bazylika Mariacka traktowana była jako siostrzany odpowiednik katedry w Kolonii, dzięki czemu rząd ówczesnych Niemiec wyasygnował ogromne środki na jego konserwację.</p>
<p><strong>Czar fotografii</strong></p>
<p>Prelekcja Tomasza Korzeniowskiego ozdobiona była dziesiątkami fascynujących fotografii, najczęściej (i niestety) nigdzie dotąd nie publikowanych. Uczestnikom spotkania przed oczami ukazały się między innymi:</p>
<p>- gzyms wieży głównej, od strony Motławy i ul. Długiej, w całości zbudowany z filigranowej, żółtej cegiełki holenderskiej, niewiele grubszej od dachówki</p>
<p>- najstarsze sygnaturki pokonserwatorskie, murarza i jego pomocnika, pochodzące z 1693 r.</p>
<p>- okno wstawione w 1734 r. do kaplicy św. Erazma (południowe ramię transeptu), które jako jedyne, zachowało oryginalne oszklenie</p>
<p>- kotłownia, której zadaniem było ogrzanie potężnej bryły świątyni. Pomieszczenie ma 200 m kwadratowych i do dzisiaj, pod płytami nagrobnymi,  zachowały się kanały mające rozprowadzać ciepło. Szczęśliwie, jak stwierdził prelegent, nigdy nie doszło do uruchomienia kotłowni, dzięki czemu od wieków w świątyni panują fenomenalne warunki wilgotnościowe</p>
<div id="attachment_1290" class="wp-caption alignright" style="width: 285px"><img class="size-medium wp-image-1290" title="IMG_1447" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_1447-275x300.jpg" alt="Tomasz Korzeniowski" width="275" height="300" /><p class="wp-caption-text">Tomasz Korzeniowski</p></div>
<p>- Izba Radnych, czyli przybudówka do kaplicy w. Marcina, zbudowana w połowie XV w., a ufundowana przez Radę Miasta. Ponieważ w trakcie rozbudowy południowej nawy bocznej doszło do katastrofy budowlanej, zdjęcie owej sali radnych, jest ostatnim przed dewastacją i późniejszą odbudową. Od trzech lat salka ponownie pełni pierwotną funkcję, a radni podjęli w niej między innymi decyzję o budowie pomnika króla Kazimierza Jagiellończyka</p>
<p>- moment barbarzyńskiego zdejmowania przez majstrów budowlanych oryginalnego lica z jednej ze ścian salki radnych</p>
<p>- wewnętrzna struktura średniowiecznej pachy sklepiennej, czyli cegły bez ładu "powrzucane" do zaprawy</p>
<p>- przedłużenie Izby Radnych z XVIII w., czyli loża wyposażona w piecyk. Po tym założeniu do dzisiaj zachowała się jedynie część oryginalnej posadzki</p>
<p>- zegar astronomiczny z autentyczną tarczą kalendarzową, pochodzącą z XV w., a której dane dzisiaj, po pięciuset latach, są częściowo aktualne</p>
<p>- krata w kaplicy św. Baltazara, która przeżyła kataklizm 1945 roku, a w latach 50. XX wieku została rozebrana</p>
<p><strong>Dwudziestolecie międzywojenne</strong></p>
<p>Dzięki ogromnym funduszom dedykowanym konserwacji kościoła, wykonano w nim wiele niezbędnych prac, chociaż nie uniknięto robót na zasadzie "sztuka dla sztuki". Przede wszystkim została wzmocniona konstrukcja wieży. Wykonano trzy żelbetowe ramy, dzięki którym wieża nie runęła w 1945 r. Niestety, lata dwudzieste to również zupełnie niepotrzebne usuwanie autentycznego wątku ceglanego oraz kamieniarki. Całkowicie wymieniono wówczas piaskowe okapniki, które w dzisiejszych warunkach byłyby zachowane i traktowane z należytą starannością. Również gzymsy wykonano na nowo, używając do ich wyprodukowania wapienia muszlowego.</p>
<p>Warunki pracy na rusztowaniu, które otuliło wieżę świątyni, urągało wszelkim zasadom bezpieczeństwa. Robotnicy pracowali na gondolach, zabezpieczonych jedynie deską stanowiącą balustradę.</p>
<p><strong>Po wojnie</strong></p>
<div id="attachment_1293" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1293 " title="IMG_1467" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_1467-300x225.jpg" alt="Tomasz Korzeniowski i prowadzący spotkanie Waldemar Wardencki" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">Tomasz Korzeniowski i prowadzący spotkanie Waldemar Wardencki</p></div>
<p>Powojenną odbudowę zabytku prowadziła firma Zarzecki i spółka. Owszem, władze próbowały wyłonić wykonawcę na zasadzie przetargu, ale ponieważ wszystkie one nie dawały rezultatu, ostatecznie zdecydowano o wyborze firmy w trybie bezpośrednim. Zachowała się niemal cała dokumentacja prowadzonych prac, ze zdjęciami, rysunkami, rachunkami, dziennikami budowy i korespondencją. Prelegent pokazał fotokopię depeszy, wysłanej w 1948 r. "do Warszawy" przez ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, której przedmiotem była prośba o przydział... żarówek, niezbędnych do kontynuowania prac. Ciekawostką jest również, że do odbudowy gdańskiego kościoła przyczyniły się fundusze przeznaczone na odbudowę... Gdyni. Oto bowiem, minister Eugeniusz Kwiatkowski sprytnie wykorzystał zupełnie bezzasadną, ale zgodną ideologicznie nazwę inwestycji "Odbudowa Katedry Morskiej" i część środków przeznaczonych na odbudowę "morskiej" Gdyni, skierował do Gdańska.</p>
<p>Prace remontowe zakończyły się w 1952 r., w ich ramach dokonano też konserwacji epitafiów, a po tym okresie trwało jedynie szklenie okien. Substancja kościoła ulegała od tego czasu stopniowej degradacji, spadające dachówki groziły przechodniom utratę co najmniej zdrowia, ale patronka kościoła, co kilkakrotnie podkreślał Tomasz Korzeniowski, czuwała i szczęśliwie nie doszło do tragedii.</p>
<p><strong>XXI wiek</strong></p>
<p>Trwający obecnie remont zawdzięczamy grantowi, który udało się bazylice uzyskać z funduszy inwestycyjnych. Poprzedziło go założenie na budowli 5700 m kwadratowych siatki zabezpieczającej oraz dokładna inwentaryzacja, wykonana za pomocą najnowszej generacji skanera laserowego 3D. Zeskanowano miliard punktów na zewnątrz i wewnątrz wieży. Powstała animacja pokazująca grubość murów, udało się też udokumentować przebieg wewnętrznej klatki schodowej i konstrukcji dachu.</p>
<p>Stwierdzono, że w katastrofalnym stanie były okna, gzymsy i narożniki. Znaczna ilość cegieł pochodzących z lat 20. XX wieku utraciła lico, sporo też zauważono spękań nowej ceramiki.</p>
<div id="attachment_1296" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1296" title="IMG_1464" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_1464-300x225.jpg" alt="Część nowego dachu na świątyni" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">Część nowego dachu na świątyni</p></div>
<p>Obecnie przywracana jest stabilność konstrukcji, usuwana jest korozja, a nowy dach "bije po oczach" swoim kolorem. - Zastanawiamy się, czy go spatynować - ciągnął swoją opowieść konserwator. Nowa dachówka bez wątpienia wygląda mniej atrakcyjnie, niż ta wymieniona, natomiast gwarantuje całkowite bezpieczeństwo przechodniom, nawet podczas huraganu. Każda z nich jest przykręcona, a ponadto, ze względu na swoją zakładkową budowę, trzyma się sąsiednich.</p>
<p>Konserwacja Bazyliki Mariackiej trwa i jej końca jeszcze nie widać. Wykład natomiast miał ściśle określone ramy czasowe, niestety, w opinii wielu uczestników, zbyt ciasne. Czy Tomasz Korzeniowski, który o tajemnicach gdańskiej fary wie wszystko, ponownie będzie chciał się nimi podzielić z miłośnikami Gdańska? Oby!</p>
<p><strong>Autor: Ewa Kowalska</strong></p>
<p><em><strong>Wielkie brawa dla pomysłodawcy i organizatora spotkania - Waldemara Wardenckiego.</strong> Wieczór z Tomaszem Korzeniowskim dla wielu osób zaczął się jednak niefortunnie. Ci, którzy wiedzieli, że na wykłady otwarte, organizowane przez Politechnikę Gdańską, należy, celem zajęcia miejsca siedzącego, przyjść wcześniej... zderzyli się z zamkniętymi drzwiami sali wykładowej. Wśród owych nieszczęśników byłam i ja. Kiedy jednak pan Tomasz rozpoczął swoją prelekcję, cała złość odeszła, a jej miejsce zajęła nadzieja, że była to jednorazowa wpadka organizatora. </em></p>
<p>O <a href="http://ibedeker.pl/obiekty/bazylika-najswietszej-marii-panny" target="_blank">Bazylice Mariackiej</a> opowiada <a href="http://ibedeker.pl/przewodnicy/katarzyna-czaykowska-tourist-guide" target="_blank">Katarzyna Czaykowska</a><em><br />
</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/relacje/o-konserwacji-bazyliki-mariackiej-slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

