<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iBedeker &#187; Sopot</title>
	<atom:link href="http://ibedeker.pl/tag/sopot/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ibedeker.pl</link>
	<description>Serwis informacyjny i turystyczny Gdańska, Sopotu i Gdyni</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 21:48:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>iBedekerowy konkurs fotograficzny – odsłona 69/2</title>
		<link>http://ibedeker.pl/na-goraco/ibedekerowy-konkurs-fotograficzny-%e2%80%93-odslona-692/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/na-goraco/ibedekerowy-konkurs-fotograficzny-%e2%80%93-odslona-692/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2012 12:33:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[NaGo]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=37564</guid>
		<description><![CDATA[Czy znacie Państwo Gdańsk, Sopot i Gdynię? Czy sięgacie wzrokiem wyżej niż do pierwszego piętra budynków? Nie? Zachęcam do obserwacji otoczenia, do zapamiętywania ujrzanych obrazów:) Zapraszam do fotograficznej zabawy. Pierwsza prawidłowa odpowiedź na zagadkę fotograficzną, wpisana w komentarzu, będzie premiowana 1 punktem. Kolejne dwie osoby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy znacie Państwo Gdańsk, Sopot i Gdynię? Czy sięgacie wzrokiem wyżej niż do pierwszego piętra budynków? Nie? Zachęcam do obserwacji otoczenia, do zapamiętywania ujrzanych obrazów:) Zapraszam do fotograficznej zabawy.</strong></p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0262.jpg" rel="lightbox[37564]"><img class="alignleft size-full wp-image-37570" title="konkurs fotograficzny" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0262.jpg" alt="" width="640" height="499" /></a>Pierwsza prawidłowa odpowiedź na zagadkę fotograficzną, wpisana w komentarzu, będzie premiowana 1 punktem. Kolejne dwie osoby otrzymają po pół punktu. Osoba, która pierwsza nazbiera dziesięć punktów, otrzyma w prezencie książkę (w twardej obwolucie) "Przy obieraniu cebuli" Güntera Grassa. Książka będzie do odebrania na terenie Trójmiasta lub na koszt laureata wysłana pocztą w dowolne miejsce.</p>
<blockquote><p><strong>Pytanie</strong>: Z jakiej ulicy jest zrobione to zdjęcie?</p></blockquote>
<p><em><strong>Uwaga:</strong> komentarze są publikowane z opóźnieniem. Za prawidłową będę uznawać odpowiedź napisaną <strong>w trybie twierdzącym</strong>.</em></p>
<blockquote><p><strong>Punktacja:</strong></p>
<p>Kamil S. - 9,5<br />
Grzegorz S. - 8,5<br />
Meg - 6<br />
Roman - 5<br />
Dariusz Słodkowski - 5,5<br />
Wojtek Dziedzic - 3,5<br />
Władzio S. - 3,5<br />
Słowik 45 - 3<br />
Andrzej - 3,5<br />
Marta Antonina - 3<br />
Grzegorz - 2<br />
Inka - 2<br />
Roko - 2<br />
Lesiu - 1,5<br />
daniel - 2<br />
Tomek Nadolny - 1<br />
Feldfebel - 1<br />
Kasia - 1<br />
Inga- 2<br />
Rafał Obłuski - 1<br />
Ewa Czerwińska - 1<br />
Piotr C. - 1,5<br />
Barbara - 0,5<br />
Barbara Herman - 0,5<br />
Paweł - 0,5<br />
Bartosz Cicharski - 0,5<br />
Artur J. - 0,5<br />
Małgorzata - 0,5<br />
Aleksander Masłowski - 0,5<br />
Ola - 0,5<br />
Jerzy - 0,5<br />
Gosia - 0,5<br />
Szymon - 0,5<br />
Michał - 0,5<br />
Piotrek - 0,5<br />
ewa - 0,5<br />
Krzysztof - 0,5<br />
Krzysiek - 1<br />
krzysztof - 0,5<br />
Tomek - 0,5<br />
Mateusz - 0,5<br />
Karolina - 0,5<br />
Barbara F. - 0,5</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/na-goraco/ibedekerowy-konkurs-fotograficzny-%e2%80%93-odslona-692/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spacer z &#8222;Bąbelkami&#8221; z Wrzeszcza do Sopotu</title>
		<link>http://ibedeker.pl/zapowiedzi/spacer-z-babelkami-z-wrzeszcza-do-sopotu/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/zapowiedzi/spacer-z-babelkami-z-wrzeszcza-do-sopotu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2011 00:13:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Turystów Pieszych Bąbelki]]></category>
		<category><![CDATA[Präsidentenweg]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[spacer]]></category>
		<category><![CDATA[Wrzeszcz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=31927</guid>
		<description><![CDATA[Klub Turystów Pieszych "Bąbelki" zaprasza na spacer strefą krawędziową wysoczyzny Pojezierza Kaszubskiego, dawną Drogą Prezydencką (Präsidentenweg) lub Szlakiem Królewskim. Trasa prawie w całości przebiega przez tereny leśne. W planach "zdobycie" Pachołka, a w przypadku stosownej pogody - wejście na wieżę widokową. Trasa wycieczki: Wrzeszcz – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a title="bąbelki" href="http://www.babelki.pl/index.php?str=15" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">Klub Turystów Pieszych "Bąbelki"</span> </a>zaprasza na spacer strefą krawędziową wysoczyzny Pojezierza Kaszubskiego, dawną Drogą Prezydencką (Präsidentenweg) lub Szlakiem Królewskim. Trasa prawie w całości przebiega przez tereny leśne. W planach "zdobycie" Pachołka, a w przypadku stosownej pogody - wejście na wieżę widokową</strong>.</p>
<blockquote><p><strong>Trasa wycieczki:</strong><br />
Wrzeszcz – Królewska Dolina – Sobótka – Srebrzysko – Dolina Samborowo – Głowica – Oliwa – Zajęcze Wzgórze – Świemirowo – Sopot</p></blockquote>
<p>Spotkanie 29 stycznia 2012, o godzinie 9:20 we Wrzeszczu przed D.H. Jantar (na placyku pomiędzy ulicami: Grunwaldzką i Do Studzienki). Wymarsz o 9:30. Powrót SKM z Sopotu ok. 14:30, a może trochę później...<br />
Planowana długość trasy: 15 km</p>
<p><em>Kontakt: Waldemar Jankowski tel. 607-040-009, email, tancred@poczta.gdynia.pl, GG: 8425558</em></p>
<blockquote><p><strong>Tytuł: </strong>Spacer z "Bąbelkami" z Wrzeszcza do Sopotu<br />
<strong>Lokalizacja: </strong>DH Jantar, ul. Politechniczna 7/20, Gdańsk<br />
<strong>Godzina rozpoczęcia: </strong>9:20<br />
<strong>Data: </strong>2012-01-29<br />
<strong>Godzina zakończenia: </strong>14:30</p></blockquote>

<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/zapowiedzi/spacer-z-babelkami-z-wrzeszcza-do-sopotu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pomnik marynarzy, czyli o pewnej katastrofie&#8230; lotniczej</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/pomnik-marynarzy-czyli-o-pewnej-katastrofie-lotniczej/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/pomnik-marynarzy-czyli-o-pewnej-katastrofie-lotniczej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 12:20:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Fey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[Adlershorst]]></category>
		<category><![CDATA[Ernst Dieckmann]]></category>
		<category><![CDATA[pomnik marynarzy]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[Westpreussen]]></category>
		<category><![CDATA[Związek Uczestników Walki Zbrojnej o Niepodległość i Demokrację]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=31262</guid>
		<description><![CDATA[Niewielki pomnik w sopockim Parku Północnym, w świadomości sopocian funkcjonuje jako pomnik marynarzy. Nie zawsze jednak tak było. U swoich początków upamiętniał ofiary pierwszej katastrofy lotniczej w dziejach ówczesnego „trójmiasta”, czyli Gdańska, Oliwy i Sopotu. Początek XX to okres burzliwego rozwoju techniki lotniczej, w ciągu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Niewielki pomnik w sopockim Parku Północnym, w świadomości sopocian funkcjonuje jako pomnik marynarzy. Nie zawsze jednak tak było. U swoich początków upamiętniał ofiary pierwszej katastrofy lotniczej w dziejach ówczesnego „trójmiasta”, czyli Gdańska, Oliwy i Sopotu.</strong></p>
<div id="attachment_31269" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/Flieger-Denkmal.jpg" rel="lightbox[31262]"><img class="size-full wp-image-31269 " title="Flieger Denkmal - Forum Dawny Gdańsk" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/Flieger-Denkmal.jpg" alt="" width="576" height="387" /></a><p class="wp-caption-text">Flieger Denkmal - Forum Dawny Gdańsk</p></div>
<p>Początek XX to okres burzliwego rozwoju techniki lotniczej, w ciągu zaledwie dekady od pierwszego lotu konstrukcji braci Wright samoloty udowodniły swoją przydatność nie tylko jako środek komunikacji, ale rychło wzbudziły zainteresowanie wojska. Względnie niski koszt produkcji i utrzymania w porównaniu ze sterowcem oraz duża mobilność w stosunku do balonu, czyniło samolot znakomitym zwiadowcą. Niemiecka marynarka także podjęła badania nad wyborem samolotu do własnych potrzeb. Przede wszystkim chodziło o to, by był on w stanie wystartować i wylądować z powierzchni morza. Pierwszą spośród lotniczych stacji badawczych marynarki zlokalizowano niedaleko Pucka w ówczesnych Prusach Zachodnich. Na wyposażeniu stacji lotniczej trafiły wodnosamoloty <em>Albatros WMZ</em> wyprodukowane przez <em>Albatroswerke G.m.B.H.</em> w Johannistal koło Berlina.</p>
[[Pokaż jako pokaz slajdów]]
<p>Skrót w nazwie konstrukcji oznaczał po prostu: <em>Wasser-Militär- Zweidecker,</em> czyli dwupłatowy wodnosamolot wojskowy. W celach propagandowych jedna z maszyn zakupiona została z funduszy zebranych przez zachodniopruski oddział <em>Deutscher-Luftflotten-Verein</em> i za zgodą cesarza otrzymała nazwę <strong><em>Westpreussen</em></strong>. Uroczysty chrzest samolotu odbył się w niedzielę, 15 grudnia 1912 r. w obecności samego nadprezydenta prowincji Ernsta Ludwiga von Jagowa. Samolot napędzał silnik o mocy 100 KM, jego rozpiętość skrzydeł wynosiła 21 metrów, długość 13 metrów zaś wysokość 5 metrów. Spośród innych puckich maszyn wyróżniał się napisem na dolnym płacie i herbem Prus Zachodnich na sterach kierunku.</p>
<div id="attachment_31277" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/Puck-samolot-Westpreussen-A.jpg" rel="lightbox[31262]"><img class="size-full wp-image-31277 " title="Puck samolot Westpreussen A" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/Puck-samolot-Westpreussen-A.jpg" alt="" width="576" height="365" /></a><p class="wp-caption-text">Puck samolot Westpreussen A - zbiory własne G. Fey</p></div>
<p>Niestety służba <em>Prus Zachodnich</em> we flocie lotniczej marynarki nie potrwała zbyt długo. W wietrzne przedpołudnie 7 lutego 1913 r. za sterami hydroplanu zasiadł Kapitänleuntnant (kapitan) Walter Jenetzky zaś drugie miejsce zajął mechanik Oberbootsmannsmaat (starszy bosmanmat) <strong>Ernst Dieckmann</strong>. Krótko przed godziną 10 maszyna wzbiła się w powietrze. Podczas lotu, którego celem był Słupsk, samolot ubezpieczał samochód pod dowództwem porucznika Hartmanna. Już nad Wejherowem pilot zasygnalizował, że z uwagi na porywisty wiatr nie jest w stanie kontynuować lotu do Słupska, gdyż grozi to uszkodzeniem płatowca. Podjął także brzemienną w skutki decyzję, aby nie wracać do Pucka, ale kontynuować lot w kierunku Gdańska. Krótko przed południem samolot wylądował na placu ćwiczeń we Wrzeszczu. Niespodziewane lądowanie samolotu wzbudziło naturalne zainteresowanie ćwiczących oddziałów, zwłaszcza oficerów miejscowej brygady huzarów. Kapitan Jenetzky uległ prośbom i zabrał na krótki przelot nad placem jednego z nich. Po godzinie pierwszej <em>Prusy Zachodn</em>ie wystartowały do lotu do Pucka. Niestety trwał on zaledwie kilka minut i z uwagi na brak paliwa zakończył się awaryjnym lądowaniem koło Brzeźna. W celu zdobycia paliwa kapitan Jenetzky udał się do Stoczni Cesarskiej. Przed godziną 15-tej powrócił z benzyną, samolot zatankowano i o 15:45 wystartował. Maszyna obrała kurs północny i w rejonie Jelitowa znalazła się nad wodami Zatoki Gdańskiej. Nieliczni spacerowicze których nie odstraszył porywisty wiatr ujrzeli z sopockiego mola nadlatujący od południa samolot. Widać było jak pilot walczy z porywami wiatru. Maszyna minęła molo, jednak wkrótce potem świadkowie wydarzenia ujrzeli, jak odrywa się część górnego płata prawego skrzydła, a samolot wali się na skrzydło i z wysokości 150 metrów spada do morza.</p>
<p>Jako pierwszy na ratunek ruszył łodzi rybak z ówczesnego <strong>Adlershorst</strong> (dziś Orłowo, dzielnica Gdyni), którego łódź przypadkiem znalazła się w pobliżu miejsca zdarzenia, w jego ślady ruszyli także rybacy sopoccy, niestety jedyne co odnaleźli po załodze to rękawica, filcowy but i czapka. Wieść o tragedii szybko obiegła okolicę. Niezwłocznie powiadomione zostały: stacja lotnicza w Pucku, Stocznia Cesarska, Hafenbauamt (urząd budowy portu) oraz Lotsenamt (kapitanat portu). W ramienia kapitanatu na ratunek, wraz z gronem pilotów, wyruszył na pokładzie barkasa <em>Habicht</em> komandor Wunderlich który zawezwał dodatkowo pilotówkę <em>Dove</em>. W akcji ratowniczej udział wzięły ponadto: należący do Hafenbau Inspektion (inspekcji budowy portu) parowiec <em>Geheimrat Mau</em> i stoczniowa motorówka <em>D 14</em>, niestety żadnej z tych jednostek także nie udało się odnaleźć ciał załogi samolotu.</p>
<p>Żadna z jednostek nie była też na siłach, aby wydobyć z wody szczątki samolotu. W końcu zapadła decyzja, aby pilotówka <em>Dove</em> odholowała wrak do odległego o 6 mil Nowego Portu.</p>
<div id="attachment_31279" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/DOVE001.jpg" rel="lightbox[31262]"><img class="size-full wp-image-31279 " title="Pocztówka ze zbiorów Izabeli Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/DOVE001.jpg" alt="" width="576" height="383" /></a><p class="wp-caption-text">Pocztówka ze zbiorów Izabeli Sitz-Abramowicz</p></div>
<p>O godzinie 19-tej parowiec wszedł do portu. Na miejsce, gdzie wrak <em>Prus Zachodnich</em> miał oczekiwać na wydobycie, wybrano fragment kanał portowego na wysokości browaru Richarda Fischera w Nowym Porcie. Do akcji wydobycia szczątków przystąpiono następnego dnia wykorzystując do tego dźwig pływający Stoczni Cesarskiej. O godzinie 12:30 szczątki samolotu wyłoniły się z wody. Asystujący przy operacji naczelny lekarz stoczni doktor Bose na próżno czekał na to, aby stwierdzić zgon członków załogi hydroplanu. We wraku ich nie znaleziono, bezskuteczne okazały się też poszukiwania dna kanału podjęte przez nurków. Podobny efekt przyniosło także późniejsze przeszukanie dna w rejonie katastrofy. Akcję poszukiwawczą ofiar katastrofy oficjalnie zakończono 11 lutego, zaś dwa dni później wrak samolotu spoczął w magazynach lotniczych stoczni cesarskiej na wyspie Ostrów.</p>
<h3>Pomnik ofiar katastrofy lotniczej</h3>
<p>Już w dzień po katastrofie miejscowy oddział <em>Luftflottenverein</em> wysunął pomysł upamiętnienia ofiar katastrofy w formie pomnika, jednak na jego realizację trzeba było poczekać aż półtora roku. Uroczystość odsłonięcia pomnika odbyła się w południe 28 czerwca 1914 r., czyli tego samego dnia w którym w odległym Sarajewie z rąk zamachowca zginął austriacki arcyksiążę Franciszek Ferdynand.</p>
<p>A grono przybyłych gości było liczne: począwszy od burmistrza Sopotu Maxa Woldmanna i przewodniczącego rady miasta doktora Salomona, poprzez adiutanta następcy tronu majora Eklera, radcę von Liebermanna reprezentującego nadprezydenta prowincji, prezydenta rejencji gdańskiej Lothara Foerstera, dowódcę Brygady Przybocznej Huzarów Eberharda Grafa von Schmettowa, naddyrektora Stoczni Cesarskiej kontradmirała Franza von Hollebena, majora von Grothe z komendantury garnizonu miejskiego, przewodniczącego prowincjonalnego Landtagu Heinricha Grafa von Keyserlingka, wejherowskiego landrata (starostę) Theodora Grafa von Baudissina, dowódcę stacji lotniczej w Pucku kapitana Kunze, tajnego radcę i profesora Johanna Schütte - przewodniczącego <em>Westprussischen Vereins für Luftschifffahrt</em>, skończywszy na majorze Wachsenie reprezentującym miejscowy oddział <em>Luftflottenverein</em> i wielu innych.</p>
<p>Uroczystość rozpoczęła się od odegrania chorału „<em>Was Gott tut, das ist wohlgetan</em>” (<em>Co Bóg czyni – jest do</em>bre) przez zespół 1. regimentu huzarów. Po nich głos zabrał pastor Bowien, który w swoim kazaniu uwypuklił wątek bohaterskiej śmierci jako przejawu niemieckiego męstwa oraz ofiary dla ojczyzny. Po przemowie zgromadzeni ujrzeli samolot, który zaczął stopniowo zniżać lot by w końcu zrzucić wieniec. W ten sposób piloci z grudziądzkiej stacji lotniczej oddali hołd ofiarom katastrofy. Po nim nadleciał jeszcze drugi samolot. Relacjonujący wydarzenie dziennikarz <em>Danziger Zeitung</em> zanotował nazwiska lotników: byli to porucznicy Hagen i Bering oraz Perschau i Müller. Po ich przelocie oczom zgromadzonych ukazała się umieszczona na głazie tablica z napisem:</p>
<blockquote><p><strong> “Den Gedenken an Kapitänleutnant Jenetzky und Maschinistenmaat Dieckmann, verunglückt am 7 Februar 1913 mit Wasserflugzeug Westpreussen”</strong></p>
<p>(Pamięci kapitana Jenetzkyego i starszego bosmanmata maszynisty Dieckmanna, którzy 7 lutego 1913r. zginęli w katastrofie hydroplanu „Westpreussen”)</p></blockquote>
<p>Tablica tej treści przetrwała do roku 1945, kiedy to okazało się, że nie pasuje do nowych czasów. Pomnik przez kilka lat stał „bezpański”, by w końcu zyskać nowego, „słusznego” patrona. Ponieważ głaz z narzutowy z kotwicą skojarzył się nowym gospodarzom miasta raczej z morzem, toteż pomnik poświęcono marynarzom, a konkretnie:</p>
<blockquote><p><strong>„1939 – 1945. Marynarzowi polskiemu, który nie szczędził krwi, ani sił za Polskę Ludową silną na morzu, ZUWZ ONID”</strong></p></blockquote>
<div id="attachment_31283" class="wp-caption alignleft" style="width: 179px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/pomnik-1949.jpg" rel="lightbox[31262]"><img class="size-full wp-image-31283    " title="5 X 1949 r. - zbiory własne G. Fey" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/12/pomnik-1949.jpg" alt="" width="169" height="246" /></a><p class="wp-caption-text">5 X 1949 r. - zbiory G. Fey</p></div>
<p>Pod skrótem fundatora tablicy kryje się nieco zapomniana już organizacja kombatancka działająca krótko po wojnie – <strong>Związek Uczestników Walki Zbrojnej o Niepodległość i Demokrację</strong>. Nieco przydługą nazwę w ramach późniejszej akcji zjednoczeniowej ruchu kombatanckiego zapożyczono i nieco zmodyfikowano: „Uczestników Walki Zbrojnej” zastąpiono „Bojownikami” zaś politycznie podejrzaną „Niepodległość” zastąpiono bezpieczniejszym określeniem „Wolność” i ten sposób powstała nazwa wszystkim dobrze znanego ZBoWiD-u. Notabene „wojenna poetycka poetyczność” powojennej tablicy, jak określił ją profesor Jerzy Limon, nijak się nie miała do prawdy historycznej, bo kimże byli owi „ludowi” marynarze przed rokiem 1945?.</p>
<p>Nie dziwi zatem, że owa tablica nie miała prawa przetrwać procesu dekomunizacji u progu III RP. Nowa, trzecia już tablica nie zawierała już akcentów politycznych zaś po dawnej poetyczności zostało tylko wspomnienie. Napis na nowej tablicy brzmi:</p>
<blockquote><p><strong>„Marynarzom polskim, którzy nie szczędzili krwi ani sił w walce o Polskę silną na morzu”</strong></p></blockquote>
<p>Pozostaje wierzyć, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym „ograbieni” niegdyś lotnicy morscy, odzyskają swój pomnik. Mam cichą nadzieję, że po lekturze tego skromnego artykułu dwoje spośród nich już go odzyskało. A dziś pozostaje tylko polecić Czytelnikom iBedekera wycieczkę do Sopotu i spacer po Parku Północnym.</p>
[[Pokaż jako pokaz slajdów]]
<p><strong>Autor: Grzegorz Fey</strong></p>
<p><strong>Źródła:</strong></p>
<p><em>1. „Adressbuch 1915/16 des Ostseebad Zoppot und der Ortschaften Adlershorst mit Hochredlau, Klein Katz ,Koliebken. 17 Jahrgang. Abgeschlossen ende April 1915”<br />
</em><em>2. „Danziger Zeitung” nr 65 z dnia 8 lutego 1913 r.<br />
</em><em>3. „Danziger Zeitung” nr 66 z dnia 8 lutego 1913 r.<br />
</em><em>4. „Danziger Zeitung” nr 67 z dnia 9 lutego 1913 r.<br />
</em><em>5. „Danziger Zeitung” nr 70 z dnia 11 lutego 1913 r.<br />
</em><em>6. „Danziger Zeitung” nr 73 z dnia 13 lutego 1913 r.<br />
</em><em>7. „Danziger Zeitung” nr 76 z dnia 14 lutego 1913 r.<br />
</em><em>8. „Danziger Zeitung” nr 79 z dnia 16 lutego 1913 r.<br />
</em><em>9. „Danziger Zeitung” nr 298 z dnia 29 czerwca 1914 r.<br />
</em><em>10. Forum Dawny Gdańsk - <strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="forum dawny gdańsk" href="http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?p=78803#78803" target="_blank">www.forum.dawnygdansk.pl<br />
</a></span></strong></em><em>11. Sperski Marek “Sopockie Pomniki”[w:] “Jantarowe Szlaki” 2001 nr 5</em></p>

<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/pomnik-marynarzy-czyli-o-pewnej-katastrofie-lotniczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>15 października &#8211; Spacer po terenie przyszłego, nowego dworca sopockiego</title>
		<link>http://ibedeker.pl/zapowiedzi/15-pazdziernika-spacer-po-terenie-przyszlego-nowego-dworca-sopockiego/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/zapowiedzi/15-pazdziernika-spacer-po-terenie-przyszlego-nowego-dworca-sopockiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2011 17:27:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[sopocki dworzec]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[spacer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=28794</guid>
		<description><![CDATA[Urząd Miasta Sopotu zaprasza na prezentację założeń projektu rewitalizacji terenów przy dworcowych w Sopocie. Prezentacji podczas spaceru na terenie przyszłej inwestycji dokona projektant koncepcji. Zbiórka przy kasach SKM od ul. Chopina. Tytuł: Nowy sopocki dworzec – spacer po terenie przyszłej inwestycji Lokalizacja: Kasy SKM, ul. Chopina, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Urząd Miasta Sopotu zaprasza na prezentację założeń projektu rewitalizacji terenów przy dworcowych w Sopocie.</strong></p>
<p>Prezentacji podczas spaceru na terenie przyszłej inwestycji dokona projektant koncepcji. Zbiórka przy kasach SKM od ul. Chopina.</p>
<blockquote><p><strong>Tytuł: </strong>Nowy sopocki dworzec – spacer po terenie przyszłej inwestycji<br />
<strong>Lokalizacja: </strong>Kasy SKM, ul. Chopina, Sopot<strong><br />
</strong><strong>Godzina rozpoczęcia: </strong>16:00<br />
<strong>Data: </strong>2011-10-15</p></blockquote>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/zapowiedzi/15-pazdziernika-spacer-po-terenie-przyszlego-nowego-dworca-sopockiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia gdańszczanki &#8211; Gdańsk, Sopot i Gdynia cz. III</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-iii/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-iii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2011 22:17:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[molo]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia gdańszczanki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=24562</guid>
		<description><![CDATA[Wspomnienia gdańszczanki - to wspomnienia pani Anny, która urodziła się przed wojną w Gdańsku, ale wczesne dzieciństwo spędziła w Sopocie i Gdyni. W niedzielę pływałam z rodzicami na Hel. Wtedy szło się na molo, skąd odpływał statek na półwysep. Pamiętam jak biegałam po pokładzie, i jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wspomnienia gdańszczanki - to wspomnienia pani Anny, która urodziła się przed wojną w Gdańsku, ale wczesne dzieciństwo spędziła w Sopocie i Gdyni.</strong></p>
<div id="attachment_24649" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/06/Nowy-7.jpg" rel="lightbox[24562]"><img class="size-full wp-image-24649   " title="Przed molo w Sopocie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/06/Nowy-7.jpg" alt="" width="614" height="374" /></a><p class="wp-caption-text">Na spacerze z babcią</p></div>
<p>W niedzielę pływałam z rodzicami na Hel. Wtedy szło się na molo, skąd odpływał statek na półwysep. Pamiętam jak biegałam po pokładzie, i jak cieszył mnie widok wysokich fal. Na plażę chodziliśmy na samym szczycie Helu, od strony zatoki, gdzie była dosyć płytka woda i było bezpiecznie. Mnóstwo dzieci korzystało wtedy z kąpieli. Przed powrotem do Sopotu chodziliśmy na obiad do restauracji, z której pamiętam jedynie wiklinowe fotele.</p>
<p>Kiedy zaczęto budować port wojenny przestaliśmy pływać na Hel, za to całymi rodzinami chodziło się do lasu lub na plażę przy Grand Hotelu, która w owym czasie nie była płatna. Być może odpłatne były kosze plażowe, ale ja nie mam tego w świadomości. Mój ojciec zawsze na środku plaży kopał głęboki dół - <em>Wasserloch</em>, robił to tak długo, dopóki nie pojawiła się w nim woda. Wskakiwanie do tego dołu było niesamowitą frajdą.</p>
<div id="attachment_24652" class="wp-caption alignleft" style="width: 283px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/06/Nowy-1.jpg" rel="lightbox[24562]"><img class="size-full wp-image-24652   " title="Przed Domem Zdrojowym" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/06/Nowy-1.jpg" alt="" width="273" height="369" /></a><p class="wp-caption-text">Przed Domem Zdrojowym</p></div>
<p>Wracając z plaży do domu zachodziliśmy najczęściej na lody do kawiarni Mixa (dzisiejsze kasyno) lub do cukierni, która znajdowała się w miejscu dzisiejszej restauracji "Złoty Ul". Mix to była znakomita gdańska firma, produkująca czekoladę. Swój sklep mieli między innymi przy arkadach przed molo. Tu się kupowało lody w zamykanych kubeczkach albo trójkąty z kandyzowanego ananasa, oblewane z jednej strony czekoladą. Oprócz tego, w maju, u Mixa pojawiały się wszelkich wielkości czekoladowe chrabąszcze. Wszystkie były na metalowych stelażach, to znaczy nóżki i różki były z szaro-czarnego, nierównego, jakby młotkowego metalu, a na tym był czekoladowy, pusty w środku chrabąszcz. W zależności od zamożności rodziców dzieci dostawały większe lub mniejsze chrabąszcze, niemniej w tym czasie wszystkie dzieci w Sopocie je miały.<br />
Mój tata od Mixa jadał cieniutkie płatki czekolady. Woził je do swojego znajomego pana Wedla, ale ten nie umiał ich wytwarzać. W tej chwili jedna z firm produkuje takie cieniutkie płatki czekolady, więc przypuszczam, że może pan Mix sprzedał swoją recepturę. Nie pamiętam czy to była gorzka, czy mleczna czekolada, bo to mój ojciec jadał, ja wolałam landrynki. To było dosyć drogie, a płatki czekolady były pakowane w malutkie paczuszki.</p>
<p>W cukierni nieopodal kościoła kupowało się lody w rożkach i szczerze mówiąc wolałam takie, niż podawane w kawiarnianym pucharku.</p>
<p>Na plażę chodziliśmy również z moją niemiecką babcią, która opowiadała wspaniałe bajki. Sama je wymyślała. Miała fantastyczną fantazję. Nie mówiła po polsku, więc bajki opowiadała po niemiecku. Była cudowną babcią i bardzo się kochałyśmy. Druga babcią mówiła po polsku. Moja mama pochodziła z Niemiec, ale otrzymała polskie obywatelstwo natychmiast po wyjściu za mąż. Ja, mając lata trzy mówiłam podobno pięknym „hoch Deutsch“, co było trochę dziwne, bo mój ojciec był Polakiem, a mama pochodziła z granicy szwajcarsko-niemieckiej. Nikt nie wiedział skąd mi się to wzięło, ale po jakimś czasie mi przeszło.</p>
<p>Na plaży bywała ze mną Zuzi. Była ode mnie nieco starsza, na pewno bardziej cwana, ale przede wszystkim... umiała pływać. Na wysokości poprzeczki mola, naprzeciwko plaży Grand Hotelu były w wodzie drewniane budowle, z których można było skakać. Miały pewnie około pięciu metrów. Zuzi dopływała do takiej wieży, wchodziła, skakała do wody i wracała. Ja się okropnie bałam głębokiej wody. Uczyli mnie pływać w Łazienkach Północnych, na jakiejś linie z poduszkami, ale nigdy z tych nauk nic nie wychodziło, ponieważ ja się bałam głębokiej wody i już. Pamiętam, że tych wież, z których się skakało był cały rząd. Ludzie byli bardziej wysportowani w tamtych czasach. Była też i duża wieża, około dziesięciometrowa, gdzie odbywały się zawody w skokach. Pamiętam z jakimi fantastycznymi figurami skakali stamtąd, bo z mola się to wszystko oglądało. Poza tym była jeszcze jedna piękna rzecz - do poprzeczki mola dobijały w niedzielę łodzie rybackie , którymi można było pływać po zatoce.</p>
<p>Na skrzyżowaniu dzisiejszych ulic 23 Marca i Armii Krajowej był niewielki placyk, na którym często rozbijało się wesołe miasteczko. Idąc tam z naszego mieszkania, mijaliśmy halę do nauki jazdy konnej oraz rynek, na który najczęściej chodziłam ze służącą. Na rogu głównej trasy i rynku był sklepik z serami, w którym zawsze dostawałam od handlującej  kawałek ementalera. Pewnego dnia powiedziałam, że bym wolała sera tylżyckiego, czym najwyraźniej zdenerwowałam ekspedientkę, bo już nigdy mnie niczym nie poczęstowała.</p>
<p>Pamiętam, jak kiedyś wracałam znad morza z mamą i Zuzi, ulicą Podjazd. W narożnym budynku (dzisiaj Sushi) mieścił się sklepik z owocami, a przed nim były wystawione skrzynie. Mam szła przodem, a my zmęczone wlokłyśmy się za nią. Zuzi, która jak już wspominałam,  była ode mnie znacznie bardziej cwana, powiedziała przechodząc koło tego sklepiku:<br />
- Weźmy sobie po orzechu.</p>
<p>Jak powiedziała, tak zrobiłyśmy. Zuzi natychmiast go rozbiła i zjadła, a ja, już pod domem, pobiegłam z nim do mamy. Na jej pytanie o to, skąd go mam, odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Mama natychmiast wróciła ze mną pod sklep, kazała mi wejść do środka, przeprosić właściciela i oddać orzecha. Zaproponowałam, że po prostu go odłożę. Mama jednak była nieugięta i kazała mi przeprosić, więc musiałam to zrobić. Nauczyło nie to, żeby nie kraść. W życiu ukradłam jeszcze tylko, w czasie wojny, dwa kartofle, dla mojej głodnej mamy. Upiekłam je w popiele w czasie, kiedy gospodarze poszli doić krowy. Nigdy niczego więcej sobie nie przywłaszczyłam. Nawet kalki z biura projektów nie wynosiłam...</p>
<p>W niedziele chodziło się też do Wielkiej Gwiazdy. Tam była knajpa, przed którą panowie rozkładali się kocem i grali w brydża.<br />
Czasami organizowane były dalekie spacery z dziećmi do lasu. Mianowicie chodziło się do Oliwy, do Doliny Radości. Tam, w restauracji nad wodą, w której późnej znajdowało się leśnictwo, na tarasie jadało się obiad.<br />
Kiedyś, na taki spacer poszłam z mamą znajomych dzieci. Nagle usłyszeliśmy:</p>
<p>- Cicho dzieci, milczcie, nic nie mówcie. Okazało, że niechcący przekroczyliśmy zieloną granicę i znaleźliśmy się w Polsce.</p>
<p>Później dostałam rower i zaczęłam jeździć z mamą aż do Jelitkowa. Wtedy główną trasą (aleją Zwycięstwa) można było bezpiecznie jeździć, bo samochodów nie było dużo. Zresztą była moda na wycieczki rowerowe i piesze. Wszędzie były altanki od deszczu, w których, w razie potrzeby, można było odpocząć.</p>
<p>Przy dzisiejszej ul. Moniuszki, pod naszym domem przy ul. Abrahama 4, stała ławka. Na niej chętnie siadała moja mama. Idąc na spacer w górę ul. Moniuszki, znajdywałam pod tą ławką jakiś kamyczek (wtedy chodniki były wysypywane żwirem) i dawałam go mamie. W czasie, kiedy ja biegałam, kamyczek rósł. To znaczy jak wracałam do mamy, to dostawałam większy kamyczek. To była taka nasza zabawa w rosnące kamyczki. Pewnego dnia się okazało, że kamyczki nie tylko rosły, ale też zmieniały kolory i wobec tego zaczęłam być podejrzliwa. Zorientowałam się, że to mama je podmienia, ale udawałam, że nic nie wiem, żeby nie psuć zabawy.<br />
Kiedyś też na murku położyłam kamień, bo mi powiedziano, że to są kamienie osadowe, na których osadza się piasek. Czekałam, aż urośnie, ale nic takiego się nie wydarzyło. Tak wyglądał mój pierwszy eksperyment "naukowy".</p>
<p>cdn...</p>
<p><strong>Wysłuchała i spisała:  Ewa Kowalska</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><span style="text-decoration: underline;"><strong><a title="wspomnienia gdańszczanki" href="http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-i/#axzz1OrPItUqu">Wspomnienia gdańszczanki cz. I</a></strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="text-decoration: underline;"><strong><a title="wspomnienia gdańszczanki" href="http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-szkolne-lata-w-sopocie-cz-iv/#axzz1RJD5Ki6H">Wspomnienia gdańszczanki cz. IV</a></strong></span></p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-iii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia gdańszczanki- Gdańsk, Sopot i Gdynia cz. II</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-ii/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Jun 2011 10:59:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[ul. Abrahama]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia gdańszczanki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=23911</guid>
		<description><![CDATA[Tuż po urodzeniu mieszkałam z rodzicami przy ul. Abrahama 5, czego oczywiście nie pamiętam, ale kiedy przenieśliśmy się do domu vis-a-vis, moja świadomość była już większa - wspomnienia gdańszczanki - część druga. Moi rodzice wynajęli mieszkanie przy ul. Abrahama 4. Mieszkanie było na drugim piętrze, dobrze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tuż po urodzeniu mieszkałam z rodzicami przy ul. Abrahama 5, czego  oczywiście nie pamiętam, ale kiedy przenieśliśmy się do domu vis-a-vis,  moja świadomość była już większa - wspomnienia gdańszczanki - część druga.</strong></p>
<div id="attachment_23962" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/06/abrahama-002.jpg" rel="lightbox[23911]"><img class="size-full wp-image-23962  " title="ul. Abrahama 4" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/06/abrahama-002.jpg" alt="" width="576" height="384" /></a><p class="wp-caption-text">Sopot, ul. Abrahama 4 / Fot. Tomasz Nadolny</p></div>
<p>Moi rodzice wynajęli mieszkanie przy ul. Abrahama 4. Mieszkanie było na drugim piętrze, dobrze pamiętam kuchnię, której okno wychodziło na ulicę prowadzącą do Opery Leśnej, bo to był narożny budynek. Była też sypialnia rodziców, łazienka, mój pokój, salon i jadalnia. Pamiętam, jak kiedyś z sufitu w tej jadalni leciała czarna woda, a moja mama z lękiem mnie stamtąd zabierała. To było przerażające przeżycie, taka czarna woda lecąca z sufitu, a przedziwny deszcz był efektem awarii kaloryferów u sąsiadów. Potem długo, wokół żyrandola była ciemna plama. W mieszkaniu był też gdzieś pokój służącej, ale ja tam nie zaglądałam i zupełnie go nie pamiętam.</p>
<p>Jak byłam mała to był w domu kot, którego kojarzę z... praniem. Tego dna na obiad był zawsze  <em>eintopf</em>, czyli jedno danie - najczęściej bardzo smaczna zupa z wieprzowiny, brukwi, marchewki, kartofli i majeranku, a ja musiałam się sama sobą zajmować - siedziałam zazwyczaj na wysokim krzesełku i nasz kot mnie drapał, a ja krzyczałam „die katz, die katz ...“. To było zanim ukończyłam cztery lata. Potem mieliśmy psa. Kiedy moi dziadkowie wyprowadzili się do Włoch, to przysłali nam Dempsi. To był angielski pies, bardzo wytworny foksterier ostrowłosy, bardzo rasowy i bardzo smutny. Jakiś czas żyliśmy z Dempsim, a potem został oddany do hodowli psów, gdzieś pomiędzy Sopotem, a Oliwą. Później wzięliśmy stamtąd szczeniaka, a ja zupelnie nie mogłam zrozumieć, że to był syn żony Dempsiego, a nie dziecko Dempsiego. Podobno Dempsi był bardzo szczęśliwy jak się stał reproduktorem. Już nie był smutnym psem, a myśmy mieli malutkiego foksteriera ostrowłosego, którego ja wybrałam, i który miał za długie nogi. Nazywał się Do.</p>
[[Pokaż jako pokaz slajdów]]
<p>Do przedszkola nie chodziłam. Mama mnie uczyła, przecież nie mogła pracować, bo tata miał poglądy rodem z XIX wieku - jego obowiązkiem było utrzymanie domu i rodziny. Mama dużo malowała, prowadziła gospodarstwo oraz chodziła ze mną na spacery - przede wszystkim do lasu, albo na plażę. Do lasu chodziłyśmy na prawo od przedłużenia ul. Abrahama, gdzie była czereśniowa aleja, przy której można było kupować owoce, dalej był akacjowy lasek i poniżej Łysej Polany bardziej płaska część, gdzie dzieci jeździły na nartach. Chodziłyśmy z mamą, psem i hamakiem do tego lasku akacjowego - to było przedpołudniowe zajęcie. Dzisiaj stoją w nim domki jednorodzinne (byłych?) pracowników Wojewódzkiej Rady Narodowej.</p>
<p>Na tej płaskiej części uczyłam się jeździć na nartach. Moja mama z ojcem jeździli wyżej. Kiedyś mama złamała nogę i z taką złamaną  jeszcze doszła do domu. Potem leżała w szpitalu w Gdańsku, gdzie ją odwiedzałam. Szpital był w jednym z tych czerwonych budynków niedaleko dworca, mniej więcej tam, gdzie się Donald Tusk wychowywał. W tym czasie miałam około 4 lat.</p>
<p>Z Abrahama pamiętam jeszcze jak na Wielkanoc szukałam w salonie jajek. Mój ojciec zawsze miał spis co gdzie chował, żeby potem ktoś nie usiadł na czekoladzie i zawsze wiedział czy ja już wszystko znalazłam. Szukało się małych czekoladowych, czy cukierowych jajek i kurczaczków. Był to tutejszy, ewangelicko-niemiecki zwyczaj. Dzieci szukały ich w ogrodach i w domach. Mój ojciec, który uwiebiał czekoladę, zjadł kiedyś w nocy mojego czekoladowego kurczaka. Strasznie następnego dnia rozpaczałam, ale jak ojciec wrócił z biura to mi przyniósł wełnianego, ozdobionego czerwoną kokardą kurczaczka, który stał się ukochaną zabawką przez długie lata. Miał wielką zaletę - nie nadawał się do zjedzenia.</p>
<p>Naprzeciwko, na Abrahama 7, mieszkała Zuzi. Ona była starsza ode mnie, ale się razem bawiłyśmy. Potem jeszcze poznałam Lili i to były moje główne koleżanki, i co było do przewidzenia – żydowskie dzieci, ponieważ polskich prawie nie było. Głównie chyba wspólnie grzebałyśmy w piasku. Z polskich dzieciaków to bawiłam się ze Stefkiem N. Jego rodzice mieli w Sopocie dużą, zielono-białą willę, nieco dalej - przy Żeromskiego. Potem się wyprowadzili.</p>
<p>W sąsiednim domu mieszkali dwaj chłopcy, których ojciec był architektem i wyrzeźbił im konia z drewna na biegunach. Szalenie mi to zaimponowało. Wtedy już wiedziałam, że nie mogę być architektem, ponieważ nigdy nie potrafiłabym zrobić takiego konia na biegunach [<em>pani Anna w czasie zawodowej aktywności była znanym w Gdańsku architektem - przyp. E.K</em>]. Potem stosunki zostały zerwane z nimi, ponieważ oni sympatyzowali z hitlerowcami. Czy to z inicjatywy ich, czy moich rodziców, tego nie wiem, ale wiem, że się przestałam bawić z tymi chłopcmi. Nie mam pojęcia co się z nimi później stało.</p>
<p>Pamiętam jeszcze z Abrahama, że w swoje czwarte urodziny zostałam ubrana w różową, jedwabną sukienkę, którą ktoś nam przysłał, nie wiem czy z Warszawy czy z Berlina. W każdym razie normalnie mnie nie ubierano w jedwabne, różowe sukienki. Niestety, wpadłam w tym cudeńku do muszli klozetowej... Później nigdy więcej nie miałam na sobie jedwabnej, różowej sukienki.</p>
<p>Z ul. Abrahama przenieśliśmy się na dzisiejszą ul. Armii Krajowej, a ja pamiętam coraz więcej... cdn.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="wspomnienia gdańszczanki" href="http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-i/#axzz1OrPItUqu">Wspomnienia gdańszczanki cz. I</a></span></strong></p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="wspomnienia gdańszczanki" href="http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-iii/#axzz1QV17CDeg">Wspomnienia gdańszczanki cz. III</a></span></strong></p>
<p><strong>Wysłuchała i spisała: Ewa Kowalska</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="Damazy Tilgner" href="http://www.mmtrojmiasto.pl/254537/2008/6/11/w-poszukiwaniu-cienia-profesora-tilgnera?category=news" target="_blank">W sąsiedztwie, przy ulicy Abrahama...</a></span></strong></p>
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przewodnik po Gdańsku &#8211; Ewa Czerwińska</title>
		<link>http://ibedeker.pl/przewodnicy/przewodnik-po-gdansku-ewa-czerwinska/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/przewodnicy/przewodnik-po-gdansku-ewa-czerwinska/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 May 2011 16:02:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przewodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[grupy zorganizowane]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik po Gdańsku]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie Trójmiasta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=22614</guid>
		<description><![CDATA[Licencjonowany przewodnik po Gdańsku, Gdyni i Sopocie zaprasza na wspólne zwiedzanie Trójmiasta. Jestem licencjonowanym przewodnikiem trójmiejskim. Przewodnictwo jest nie tylko moim zawodem, ale też moją pasją, którą lubię się dzielić z innymi. Odwiedzającym nasze miasta turystom, pokazuję najciekawsze i najpiękniejsze zakątki Gdańska, Gdyni i Sopotu. Oprowadzam grupy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Licencjonowany przewodnik po Gdańsku, Gdyni i Sopocie zaprasza na wspólne zwiedzanie Trójmiasta.</strong></p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/IMG_3037.jpg" rel="lightbox[22614]"><img class="alignleft size-full wp-image-29888" title="Ewa Czerwińska przewodnik turystyczny" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/IMG_3037.jpg" alt="" width="640" height="427" /></a>Jestem licencjonowanym przewodnikiem trójmiejskim. Przewodnictwo jest nie tylko moim zawodem, ale też moją pasją, którą lubię się dzielić z innymi. Odwiedzającym nasze miasta turystom, pokazuję najciekawsze i najpiękniejsze zakątki Gdańska, Gdyni i Sopotu.</p>
<p>Oprowadzam <strong>grupy zorganizowane</strong> i turystów indywidualnych.</p>
<p>Przekazując słuchaczom moją wiedzą i mówiąc o tym co ważne i ciekawe, staram się robić to w sposób łatwy i przyjemny, dostosowany do poziomu oprowadzanej grupy. Mam nadzieję, że spacer ze mną, będzie dla Państwa zachętą do następnych odwiedzin w Trójmieście, aby poznawać je coraz dokładniej. Naprawdę jest tego warte.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/przewodnicy/przewodnik-po-gdansku-ewa-czerwinska/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/przewodnicy/przewodnik-po-gdansku-ewa-czerwinska/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/przewodnicy/przewodnik-po-gdansku-ewa-czerwinska/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/przewodnicy/przewodnik-po-gdansku-ewa-czerwinska/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
<p>Program zwiedzania ustalam zgodnie z Państwa życzeniami i propozycjami. Cena jest ustalana w zależności od programu wycieczki i czasu jej trwania.</p>
<p>Prowadzę działalność gospodarczą jako przewodnik i wystawiam rachunki uproszczone.</p>
<p>Serdecznie zapraszam!</p>
<blockquote><p><strong>Kontakt:</strong></p>
<p>tel/fax 58 302 04 74, tel. kom. 601 572 731, e-mail redmysza@wp.pl</p>
<p>Zapraszam na moją stronę internetową: <strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="Strona przewodnicka Ewy Czerwińskiej" href="http://eczerwinska.pl/" target="_blank">www.eczerwinska.pl</a></span></strong></p></blockquote>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="Ewa Czerwińska o gdańskich ojcach cystersach" href="http://ibedeker.pl/obiekty/gdanscy-ojcowie-cystersi-dzisiaj/#axzz1M7UVL5VE">Ewa Czerwińska o gdańskich ojcach cystersach dzisiaj</a></span></strong></p>
<p>[[Pokaż jako pokaz slajdów]]<strong><span style="text-decoration: underline;"><br />
</span></strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong>Jesteś licencjonowanym przewodnikiem turystycznym lub pilotem wycieczek? Chcesz stworzyć swój profil na iBedeker.pl ?</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><a href="http://ibedeker.pl/o-nas/reklama" target="_self">Zapraszam do zapoznania się z ofertą</a></strong></p>
<p style="text-align: center;">
</blockquote>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/przewodnicy/przewodnik-po-gdansku-ewa-czerwinska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia gdańszczanki- Gdańsk, Sopot i Gdynia cz. I</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-i/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-i/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 May 2011 11:42:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[Polski Glob]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[Vorstaedtischer Graben]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia gdańszczanki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=22061</guid>
		<description><![CDATA[Pani Anna urodziła się przed wojną w Gdańsku i spędziła w nim całe swoje dorosłe życie. Była postacią aktywnie tworzącą powojenne miasto. Wielu gdańszczan (również decydentów) rozpozna w niej wojowniczą architektkę, zawsze mającą swoje zdanie. Pozwólmy jej dzisiaj na garść wspomnień, z zachowaniem odrobiny anonimowości... [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h6><span style="font-weight: normal; font-size: 13px;"><strong>Pani Anna urodziła się przed wojną w Gdańsku i spędziła w nim całe swoje dorosłe życie. Była postacią aktywnie tworzącą powojenne miasto. Wielu gdańszczan (również decydentów) rozpozna w niej wojowniczą architektkę, zawsze mającą swoje zdanie. Pozwólmy jej dzisiaj na garść wspomnień, z zachowaniem odrobiny anonimowości...</strong><br />
</span><span style="font-weight: normal; font-size: 13px;"> </span></h6>
<h6><span style="font-weight: normal; font-size: 13px;">&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p></span></h6>
<p><span style="font-weight: normal; font-size: 13px;"> </span></p>
<div id="attachment_22072" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/IMG_8660.jpg" rel="lightbox[22061]"><img class="size-full wp-image-22072 " title="Danzig 1940 " src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/IMG_8660.jpg" alt="Danzig 1940" width="576" height="384" /></a><p class="wp-caption-text">Danzig 1940 </p></div>
<p>Jestem prawdopodobnie przedostatnim dzieckiem urodzonym w szpitalu położniczym przy <em>Vorstaedtischer Graben</em> 39 (Podwale Przedmiejskie). Przyszłam na świat 30 grudnia 1929 roku. Kiedy się rodziłam, w restauracji Ratzkeller pod Dworem Artusa, moja babcia piła z tatą czerwone wino. Na policyjnym planie Gdańska z 1940 r. znalazłam budynek, w którym ujrzałam światło dzienne.</p>
<p>Przez wiele lat myślałam, że moja metryka się spaliła. Tymczasem, w stanie wojennym, załatwiłam pewnej pani łańcuszek rozrządu do jej małego Fiata (tu niedaleko siedział taki pan, który handlował częściami). Jak się okazało, ona pracowała w archiwum, odnalazła moją przedwojenną metryczkę i sfotografowała ją. Oczywiście wcześniej miałam dowód osobisty, ale był wystawiony na podstawie metryki chrztu z kościoła ewangelickiego w Sopocie.</p>
<p>Mój tata przyjechał do Gdańska w 1920 r. Jego ojciec postawił mu jasne warunki - albo studiuje i nie martwi się o utrzymanie, albo zakłada rodzinę i idzie do pracy. Tata rzucił więc studia. W tym czasie warszawski właściciel firmy spedycyjnej "Polski Glob" - Julius Hermann, w której pracował mój dziadek, organizował filię w Gdańsku. Tata wykorzystał okazję i przyjechał nad morze. Dzisiaj, ilekroć jestem w Krakowie, zawsze pokazuję znajomym oznakowaną cegiełkę na Wawelu - "Polski Glob - 1923".<br />
Po dwóch latach pracy ojciec zarobił na utrzymanie rodziny.  Ślub moich rodziców odbył się w kościele św. Barbary. Początkowo mieszkali na Dolnym Mieście, a po moim urodzeniu w Sopocie.</p>
<p>Niewiele pamiętam z przedwojennego Gdańska, przyjeżdżałam tu jedynie do dentystki i do biura ojca, które mieściło się przy dzisiejszej ul. Korzennej, później na Ogarnej. Jako dorosła osoba odczytałam ze starej mapy, że mieli też jakiś obiekt na Wyspie Spichrzów. Niestety wygląd ulicy Ogarnej nie wyrył mi się w pamięci, kojarzę jedynie, że biuro taty było w jej początkowej części.</p>
<p>Dentystka miała gabinet przy ul. Długiej. Obok był fascynujący mnie zawsze sklep oświetleniowy z witrynami ozdobionymi świecącymi lampami. To było bardzo piękne. Zawsze przy okazji odwiedzaliśmy też Długi Targ. Po jego prawej stronie, naprzeciw Neptuna, była cukiernia z bardzo dobrym lodami. Nigdy nie byłam łakomczuchem, ale smak tych lodów pamiętam. W piwnicach natomiast był bardzo obszerny sklep meblowy pana Becka, który był właścicielem fabryki. Moi rodzice kupili tam kiedyś fotel, a kilka lat później tata pomógł mu załatwić bilet na statek, w ten sposób uratował go przed niechybną śmiercią z hitlerowskich rąk.</p>
<p>Tata wielokrotnie oprowadzał mnie też wąskimi uliczkami otulającymi Kościół Mariacki. Pamiętam ulicę Mariacką - odbierałam ją jako ponurą, zaniedbaną, pełną wyjących kotów. Dzisiaj mieszkam przy tej ulicy marzeń, ale kiedy patrzę na jej rozwalające się przedproża, serce ściska mi się z bólu i wciąż zadaję sobie pytanie, jak władze Gdańska mogą na to pozwolić.</p>
<div id="attachment_22080" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/IMG_8654.jpg" rel="lightbox[22061]"><img class="size-full wp-image-22080 " title="Ulica Mariacka, kwiecień 2011 r." src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/IMG_8654.jpg" alt="Ulica Mariacka, kwiecień 2011 r." width="576" height="384" /></a><p class="wp-caption-text">Ulica Mariacka, kwiecień 2011 r.</p></div>
<p>Moje dzieciństwo to Sopot i Gdynia. Tuż po urodzeniu mieszkałam z rodzicami przy ul. Abrahama 5, czego oczywiście nie pamiętam, ale kiedy przenieśliśmy się do domu vis-a-vis, moja świadomość była już większa... cdn.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="wspomnienia gdańszczanki" href="http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-ii/#axzz1OrPItUqu">Wspomnienia gdańszczanki cz. II</a></span></strong></p>
</blockquote>
<p><strong>Wysłuchała i spisała: Ewa Kowalska</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/wspomnienia-gdanszczanki-gdansk-sopot-i-gdynia-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koncert Pustek &#8211; wiosenny ogień</title>
		<link>http://ibedeker.pl/koncerty/koncert-pustek-wiosenny-ogien/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/koncerty/koncert-pustek-wiosenny-ogien/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2011 15:07:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Kurkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Papryka]]></category>
		<category><![CDATA[Pustki]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=20776</guid>
		<description><![CDATA[Prawdziwy zespół koncertowy - tak w skrócie można napisać o Pustkach. Trudno inaczej, bo ich płyty są tylko preludium do występów na żywo. Grupa znana jest z energicznych koncertów wypełnionych spontanicznymi improwizacjami – i nie inaczej było w Sopocie. Kto nie rozpoczął tego weekendu od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Prawdziwy zespół koncertowy - tak w skrócie można napisać o Pustkach. Trudno inaczej, bo ich płyty są tylko preludium do występów na żywo.</strong></p>
<div id="attachment_20777" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/04/PUSTKI1.jpg" rel="lightbox[20776]"><img class="size-full wp-image-20777 " title="Pustki" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/04/PUSTKI1.jpg" alt="" width="576" height="383" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Joanna &#39;frota&#39; Kurkowska</p></div>
<p>Grupa znana jest z energicznych koncertów wypełnionych spontanicznymi improwizacjami – i nie inaczej było w Sopocie. Kto nie rozpoczął tego weekendu od pustkowego koncertu, ten trąba!</p>
<p>Przed Pustkami mięliśmy okazje wysłuchać projektu Babadag. W przeciwieństwie do głośnych i szalejących na scenie Pustek, Babadag to muzyka cicha, spokojna i wymagająca skupienia. Uwagę przyciągał nie tylko ciekawy głos wokalistki, Oli Bilińskiej, ale też nietypowe instrumenty, na których grali muzycy - chociażby banjo. Wielokulturowa mieszanka muzyczna skrywajaca się pod nazwa Babadag ma szanse podbic serca tych wszystkich zasluchanych w folkowe brzmienia i lubujacych się w niebanalnym akustycznym graniu. Szkoda tylko, że paprykowa publika wolala miejscami koncert przegadać aniżeli posłuchać. Ich strata.</p>
<p>Zaczęli od "Senty mentów" aby regularny set zakończyć na „Słabości chwilowej”. Parę razy sięgali w głąb swoje dyskografii powracając do wydanej w 2006 płyty "Do mi no". Pojawiły się piosenki z "Końca kryzysu" czy "Kalamburów". W skrócie - repertuar dobrze zbalansowany.</p>
<p>Podczas koncertu Pustek warto zwrócić uwagę na brzmienie zespołu i instrumenty. Brak tutaj najnowocześniejszych osiągnięć technologii, a miejsce słynnych białych laptopów zajmują klawisze Roland Juno-6 czy specjalnie przerobiona gitara. Dla przeciętnego słuchacza to nic nieznaczące detale, jednak "analogowość" instrumentarium Pustek ma ogromny wpływ na brzmienie kolektywu.</p>
<p>Zmagania Basi Wrońskiej z ogromnymi syntezatorami są równie ciekawe jak gra Szymona Tarkowskiego na basie czy popisy Grzegorza Śluzy na perkusji. Z kolei Radek Łukasiewicz okazał się najbardziej pokrzywdzony z całej czwórki. Wąska paprykowa scena ograniczała muzyka, który niczym Thurston Moore z Sonic Youth, szalał na scenie, częstując publikę nie tylko mocnymi riffami, ale i potężną dawką przesteru. Uszy bolaly, ale usmiech na twarzy byl! Po tak dobrym wystepie publika nie dala szybko muzykom opuscic sali i wywoalala ich na dwa bisy.</p>
<p>Pustki pozostają dla mnie jednym z naszych najlepszych koncertowych składów. Z jednej strony drapieżni na scenie, dobrze władający słowem (oprócz własnych tekstów sięgają często do polskich klasyków) i potrafiący grać długie oraz niesamowicie wciągające koncerty. Są też na tyle elastyczni, że kiedy trzeba potrafią całą energie i teksty zamknąć w szafie, i zamienić na niepokojące improwizacje. W Papryce zaprezentowali swoje dynamiczne oblicze, ale nie będę ukrywać, że z niecierpliwością czekam na kolejną projekcje "Aelity" z pustkowym soundtrackiem. A tym, których ominął koncert w Papryce, polecam nadrobienie zalęgłości, kiedy tylko nadarzy się okazja. Naprawdę warto!</p>
<p><strong>Autor: Joanna 'frota' Kurkowska</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/koncerty/koncert-pustek-wiosenny-ogien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gabriela Kosicka &#8211; przewodnik po Gdańsku</title>
		<link>http://ibedeker.pl/przewodnicy/gabriela-kosicka-tourist-guide/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/przewodnicy/gabriela-kosicka-tourist-guide/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Mar 2011 08:02:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przewodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=552</guid>
		<description><![CDATA[Licencjonowany przewodnik po Gdańsku, Gdyni, Sopocie - język polski i angielski, licensed tour guide English Jestem licencjonowanym przewodnikiem turystycznym po Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Mam ponad trzydziestoletnie doświadczenie w branży turystycznej.  Oprowadzam wycieczki i turystów indywidualnych w języku polskim i angielskim. Serdecznie zapraszam. Kontakt: tel. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_5327.jpg" rel="lightbox[552]"><img class="alignleft size-large wp-image-8295" title="Gabriela Kosicka przewodnik turystyczny po Gdańsku" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_5327-852x1024.jpg" alt="" width="511" height="614" /></a>Licencjonowany przewodnik po Gdańsku, Gdyni, Sopocie - język polski i angielski, licensed tour guide English<br />
</strong></p>
<blockquote><p>Jestem licencjonowanym przewodnikiem turystycznym po Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Mam ponad trzydziestoletnie doświadczenie w branży turystycznej.  Oprowadzam wycieczki i turystów indywidualnych w języku polskim i angielskim. Serdecznie zapraszam.<br />
<strong>Kontakt: tel. +48 501 178 668</strong></p></blockquote>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_2147.jpg" rel="lightbox[552]"><img class="alignleft size-full wp-image-27806" title="Gabriela Kosicka z turystami" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_2147.jpg" alt="" width="640" height="427" /></a></p>
<blockquote><p><strong>Jesteś licencjonowanym przewodnikiem turystycznym lub pilotem wycieczek? Chcesz stworzyć swój profil na iBedeker.pl ? </strong></p>
<p><strong>Zapraszam do kontaktu - Ewa Kowalska - sikorzanka@gmail.com</strong></p></blockquote>
<p><a href="http://ibedeker.pl/przewodnicy/gabriela-kosicka-tourist-guide/"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/przewodnicy/gabriela-kosicka-tourist-guide/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

