Czerwcowe Gdańskie Miniatury zamknęły kolejny cykl spacerów dla dzieci i młodzieży z gdańskich szkół, organizowanych przez Instytut Kultury Miejskiej (IKM) i iBedeker. Ostatnim przed wakacjami etapem była wędrówka po Parku Oruńskim i okolicy.

Ostatnie przed wakacjami spotkanie z gdańską legendą zapowiadało się pechowo. Mało przyjazna pogoda, wiszące na niebie deszczowe chmury i choroba przewodniczki Ewy Czerwińskiej nie pokonały jednak niezwykłego uroku, który przed spacerującymi roztoczył Park Oruński. Chmury, jak czas w legendzie o oruńskiej syrenie, zatrzymały się w miejscu nie roniąc ani jednej kropli, a cicerone-profesjonalistka mimo problemów z głosem zaciekawiła dzieci i młodzież dawką legend ze szczyptą historii. Smutne to były legendy, bo często opowiadały o rozbojach, śmierci i klątwach… Szczęśliwie park ze swoimi tajemnicami daje duże możliwości ruchowe, toteż dzieciaki szybko zapominały o smutkach wbiegając na Górę Pięciu Braci, skacząc przez potężne korzenie czy ścigając się między drzewami.
Spacer zakończył się przy starym cmentarzu, ale i ten fakt nie popsuł nikomu humoru, wszak  za pasem wakacje.

YouTube Preview Image

Dziękuję Miastu Gdańsk, zegarmistrzowi z ul. Długiej w Gdańsku i hurtowni Tradis za uatrakcyjnienie spaceru gadżetami i słodyczami. Tego nigdy za wiele;)

Orunia zamknęła cykl spacerów, ale finał wciąż przed uczniami i uczennicami szkół, bowiem w środę 27 czerwca okaże się, które ze szkół otrzymają nagrody za czynny udział w semestralnej grze miejskiej Gdańskie Miniatury.

Gdańskie Miniatury w Brzeźnie