Upalna niedziela, 18 sierpnia 2013 r., tuż przed godz. 13. W pobliżu kościoła przy ul. Gościnnej zbiera się spory tłum. Na twarzy księdza spacerującego wokół świątyni maluje się zainteresowanie, młodzieńcy okupujący ławkę zdają się być zdziwieni, a pasażerowie autobusu są wyraźnie zaskoczeni. Wybija godzina 13 – rozpoczyna się iBedekerowy spacer. Przed nami Gdańsk Orunia.

Zrzut ekranu 2013-11-05 o 17.30.44Entuzjaści Gdańska, w ramach iBedekerowych spacerów,  już piętnaście razy mieli okazję spacerować po Gdańsku z licencjonowanym przewodnikiem Aleksandrem Masłowskim. Wspólnie zwiedzaliśmy między innymi Główne Miasto, Stare Przedmieście i Fort Góry Gradowej, Wrzeszcz i Nowy Port. Przyszedł czas na iBedekerowy spacer po Oruni – dzielnicy tyleż samo pięknej i tajemniczej co nieznanej.

YouTube Preview Image

W planach mieliśmy wędrówkę również po Starych Szkotach, bezpośrednio sąsiadujących z Orunią, ale upalna pogoda sprawiła, że spacer był lekko leniwy, a czas biegł nieubłaganie. W ciągu dwóch godzin z trudem zdążyliśmy dotrzeć od placu przy ul. Gościnnej do granicy obu części miasta, zahaczając oczywiście o Park Oruński. Stare Szkoty muszą więc zaczekać, aby stać się bohaterem dnia kolejnego iBedekerowego spaceru…

Podczas wędrówki, oprócz zwyczajowo doskonałej narracji, na wylosowanych uczestników czekały gdańskie gadżety i książki, ufundowane przez Art Mi Studio, Miasto Gdańsk, Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną, Fundację Gdańs oraz Wydawnictwo Maszoperia Literacka.

Aleks (Aleksander Masłowski) – dziękuję Ci za kolejną dawkę wiedzy i sympatyczną atmosferę (pomylenie fioletu z zielenią zrzucam na karb upału:)), Władku (Władysław Sudomir)- jesteś najlepszym Kierownikiem Ruchu, Pawle (Paweł Kordowiecki) – sama bym lepiej megafonu nie niosła – dziękuję;)

WSBUkłony w kierunku Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku – sprawili Państwo radość dwustu pięćdziesięciorgu uczestnikom spaceru:)

A w końcu dziękuję Państwu – uczestnikom wędrówki, gdyby nie Państwa obecność nasza z Aleksandrem Masłowskim iBedekerowa aktywność nie miałaby racji bytu:) A tak przy okazji – tym razem było wyjątkowo mało mężczyzn. Czyżby panowie byli mniej odporni na upał?:)

Do zobaczenia podczas kolejnego spaceru – jeszcze nie wiem kiedy i gdzie;)

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć Kamila Zwięgeły i Tadeusza Szczęsnego (pod mapką) oraz przyjrzenia się mapce, na której została zaznaczona trasa zwiedzania:

Fotografie Tadeusza Szczęsnego:

Orunia trasa