Wronia Górka była ostatnio bohaterką medialnych doniesień, a to za sprawą świetnej inicjatywy odsłaniania osi widokowych w Gdańsku. A zatem? Zatem porywam Państwa na Aniołki…


Dzielnica Aniołki jest położona na północ od Śródmieścia Gdańska i ciągnie się wzdłuż Wielkiej Alei, czyli al. Zwycięstwa. Sąsiaduje z Wrzeszczem Górnym, Wrzeszczem Dolnym, Młyniskami, Siedlcami, Suchaninem i wspomnianym Śródmieściem.

Spacer rozpoczęliśmy w pobliżu Cmentarza Garnizonowego przy ul. Generała Antoniego Giełguda, polskiego generała z XIX wieku, który z Gdańskiem nie miał nic wspólnego. Skąd zatem taki patron? Generał najprawdopodobniej zawdzięcza ten honor… pomyłce. W 1807 roku, dowódcą polskich wojsk oblegających Gdańsk był… Ignacy Giełgud. To zapewne o nim myśleli Radni Miasta Gdańska, kiedy nadawali ulicy nazwę.

ul. Antoniego Giełguda w Gdańsku

Wąską, leśną ścieżką prowadzącą wzdłuż Placu Zebrań Ludowych, ruszyliśmy w kierunku ul. Mikołaja Kopernika, podziwiając po drodze znany nam widok stoczniowych żurawi. Lekko wspinając się w górę, dotarliśmy do wąwozu, w którym do lat 80. XX wieku funkcjonowała strzelnica miejska, zarządzana przez Ligę obrony Kraju. Więcej o tym miejscu, będącym w XIX wieku w rękach Obywatelskiego Korpusu Strzelców (Bürger-Schützen-Corps), można przeczytać na stronie www.gedanopedia.pl

Po lewej stronie teren dawnej strzelnicy

Zbliżając się do Wroniej Górki, ze zdziwieniem zauważyliśmy nowe bloki deweloperskie.  Ostatnio byliśmy w tym miejscu trzy lata temu – chyba tych budynków wówczas tam nie było… Minęliśmy wąską uliczkę zamkniętą szlabanem i ruszyliśmy dalej.

Dotarliśmy do celu. Drzewa zostały przycięte, więc wiosenny widok nie jest już zagrożony. Widać z tego miejsca stadion, przemysłowe tereny miasta z elektrociepłownią i tereny stoczniowe, a na pierwszym planie mocno okaleczoną ulicę Wronią, oraz schody, które wciąż czekają na lepsze czasy.

Ulicą Wronią ruszyliśmy ku ul. Elizy Orzeszkowej. Przykro było patrzeć na umierające kamienice, chociaż część z nich zyskuje nowe życie. Nasze ruchy wciąż śledził koci herszt:)

Zwróciliśmy uwagę na piękną działkę z widokiem na stoczniowe żurawie….

Kiedy doszliśmy do ul. Elizy Orzeszkowej postanowiliśmy zajrzeć na ul. Dębową, znaną nam w czasach studenckich z klubu Medyk;) W dolnej części ulicy niewiele się zmieniło, Medyk zapewne nadal służy rozrywce studentów, ale kiedy zajrzeliśmy wyżej – oniemieliśmy. Powstało tu całe miasteczko Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Długo tu jednak nie zabawiliśmy, jak tylko zauważyłam tabliczkę z zapisem PROSEKTORIUM – natychmiast zawróciłam. Wiem, „nic co ludzkie….”, a jednak klimat wiosennego spaceru nie współgrał z tym miejscem. Wróciliśmy na ul. Orzeszkowej i z przykrością przyglądaliśmy coraz bardziej zdewastowanej willi przy ul. Orzeszkowej 2, współcześnie znanej jako izba wytrzeźwień, a przecież jej historia jest dużo dłuższa i ciekawsza. O wspaniałej willi pisze Aleksander Masłowski.

ul. Dębowa

ul. Orzeszkowej 2

Nasz spacer dobiegał końca. Przy ul. Daniela Chodowieckiego minęliśmy siedzibę prężnie działającej i (niestety) tak potrzebnej Fundacji Hospicyjnej, której szefuje Alicja Stolarczyk (dla mnie wciąż Burakiewicz;)), z zaciekawieniem rzuciliśmy okiem na wystawioną na sprzedaż willę przy ul. Kopernika, (z drugiej strony) dotarliśmy do znanego już nam szlabanu i droga przez las ruszyliśmy w kierunku parkingu przy ulicy pewnego generała.

Siedziba Fundacji Hospicyjnej – ul. Chodowieckiego 10

Nasz wiosenny spacer to 3,56 kilometra. Poświęciliśmy na to aż godzinę, ale miał to być krajoznawczy spacer, a nie bieg po zdrowie;)
Zakamarki Gdańska są piękne – zachęcam Państwa do osobistego przekonania się o tym:)

Ślad spaceru. Endomondo.

Pomysł na spacer po Gdańsku