Wieszanie wiechy to tradycyjna uroczystość budowlana, związana z położeniem ostatniego elementu konstrukcji dachu budowli. Zanim jednak większy lub mniejszy wieniec ozdobi szczyt, zleceniodawca ma przywilej wbicia ostatniego gwoździa mocującego krokiew.

PGE Arena Gdańsk - wiecha

Nawiązując do prastarej tradycji, dzisiaj, 24 lipca 2010 r., na budowie stadionu piłkarskiego w Gdańsku, odbyła się podobna uroczystość. Podobna, bo ani konstrukcja nie została ukończona, ani zleceniodawca nie był w stanie wbić gwoździa w stalową konstrukcję. Ot, taka pół-wiecha XXI wieku, w dodatku… druga już na tej budowie. Poprzednia uroczystość miała miejsce pod koniec kwietnia, kiedy to ludzie pracujący na trybunie zachodniej, postanowili prywatnie uczcić osiągnięcie najwyższego punktu. Zaznaczyli go choinką, ustawioną w miejscu dzisiejszego skyboxa.

YouTube Preview Image

Ale wracając do dzisiejszej uroczystości. Miała charakter symboliczny, bo o to przecież jedynie chodzi. Połączona była z Dniem Otwartym, ostatnim już przed zakończeniem budowy stadionu.

Poranne, deszczowe niebo nad Gdańskiem nie rokowało dobrze. Widmo ulewy od wczoraj spędzało sen z oczu organizatorów, ale szczęśliwie wiecha zawisła, a oficjalni goście (prawie) nie brodzili w kałużach. Uroczystość rozpoczął Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz, który w paru słowach nakreślił genezę powstawania stadionu, koszty jego budowy oraz zauważył:

Gdańsk po raz kolejny jest liderem, tym razem w dyscyplinie, jaką jest budowa stadionu

Wypowiedź zaproszonego do zabrania głosu Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska była nieco bardziej ogólna. Mówił o inwestycjach w Gdańsku i wokół niego, o “sukcesie wszystkich Polaków mimo dramatów, kłopotów, niełatwej historii zarówno w ostatnich dziesięcioleciach jak i w ostatnich kilkunastu miesiącach”.
Mówił o marzeniach, żłobkach i przedszkolach, o emeryturach i podwyżkach dla nauczycieli, o fenomenalnym wzroście gospodarczym i spadającym bezrobociu oraz o tym, że:

Polska może być miejscem sukcesu

Sympatię słuchaczy zdobył prezes Konsorcjum Generalnego Wykonawcy – Jerzy Ciechanowicz, który zasugerował przybyłemu na uroczystość Grzegorzowi Lato zaszczepienie w piłkarzach i działaczach sportowych sumienności w wykonywaniu obowiązków, charakteryzującej budowniczych gdańskiego stadionu.

Wystąpienia zakończyło wbijanie gwoździ w symboliczną krokiew. Jak się okazało, nie dla wszystkich oficjalnych gości, było to łatwe zadanie…

Aż wreszcie nadszedł długo wyczekiwany moment. Przy dźwiękach muzyki, potężna wiecha niesiona przez żurawia, pofrunęła  na szczyt wręgu, a podczas tego lotu prowadzący uroczystość konferansjer puszczał wodze fantazji…

Jeszcze przed dwoma laty, w tym miejscu, gospodynie nosiły na głowach nieco mniejsze wianki

A to ciekawe;)

Zapraszam do lektury Pamiętnika Budowy Stadionu PGE Arena w Gdańsku