Danuta Rolke-Poczman, prezes Stowarzyszenia Stara Oliwa, nie ustaje w wysiłkach, aby ożywić tę część Gdańska, która ukochała najbardziej. Siedziba stowarzyszenia, któremu przewodzi – Dom Zarazy – nieustannie tętni życiem. We wtorkowy wieczór powodem pozytywnego zamieszania był Paweł Huelle.

Paweł Huelle w Domu ZarazyOd kilku lat obserwuję z jaką determinacją Danuta Rolke-Poczman, Danka po prostu, ukulturalnia Oliwę. Jej pomysły, często wydawałoby się szaleńcze, realizuje z konsekwencją godną pozazdroszczenia. Organizuje koncerty; spotkania z pisarzami, malarzami, fotografikami i muzykami; co dwa tygodnie zaprasza bazar „Bo ze wsi”; swoimi działaniami wpisuje się w Dni Sąsiedzkie; urządza potańcówki, debaty i… trudno znaleźć temat, którego nie dotyka. Dom Zarazy żyje na całego.

O tym, że bohaterem któregoś wieczoru będzie pisarz Paweł Huelle wiedziałam od dawna. Ba, podejrzewam, że główny zainteresowany miał tę świadomość później niż ja:) Danusia „uknuła” plan i powoli, acz skutecznie go realizowała. Aż wreszcie nadszedł ten dzień. Danuta Rolke-Poczman ogłosiła: Paweł Huelle będzie czytał fragmenty ukończonej właśnie książki „Śpiewaj ogrody„:)

„Śpiewaj ogrody” w Domu Zarazy

We wtorkowy wieczór siedziba Stowarzyszenia Domu Zarazy wypełniła się po brzegi. Na spotkanie z pisarzem przyszli przyjaciele Danusi i Pawła Huelle, byli aktorzy, poeci, pisarze, muzyce, tzw. VIP-y i „zwyczajni” ludzie, były dzieci i dorośli, był też ksiądz-intelektualista.

Dom Zarazy "Śpiewaj ogrody"

Po krótkim powitaniu pisarza przez Danusię i aktorkę Krystynę Łubieńską – Paweł Huelle zaczął swoją opowieść-gawędę, przetykaną fragmentami nowej książki. Wszyscy słuchali jak oczarowani, a ponad dwie godziny minęły niepostrzeżenie.

Wracałam do domu „huellowską” trasą. Jechałam ulicą Polanki, minęłam szkołę, w której nauki pobierał ON (a i ja również:)), zwolniłam w „cieniu” alei kasztanowej, aby omieść wzrokiem dom, w którym kiedyś mieszkał nieco niesforny chłopak (dzisiaj pisarz) i z lekkim niepokojem zbliżałam się do ul. Słowackiego. Czy natknę się na defiladę szczurów? – pomyślałam…

Droga była wolna, przejechałam, teraz czekam na wiosnę 2014, aby zanurzyć się w lekturze książki „Śpiewaj ogrody”.

Dziękuję Ci Danusiu za ten piękny wieczór, dziękuję Panu – Panie Pawle (hmm, kto to słyszał, żeby do chłopak z młodszej klasy mówić „pan”:)? – wstyd po prostu)

YouTube Preview Image
YouTube Preview Image
YouTube Preview Image
YouTube Preview Image