BiblioCamp z Gdańskiem w tle
W Filii Gdańskiej kontynuowany jest projekt BiblioCamp, czyli cykl spotkań poświęconych gdańskiej blogosferze. Tematem ostatniego wieczoru w bibliotece był Gdańsk.
Wnętrze biblioteki wypełniło się we wtorek (12 kwietnia) miłośnikami Gdańska i blogosfery, a znaczną część gości stanowili, znający się wcześniej, użytkownicy facebooka, stąd po zakończeniu prezentacji projektów: Izabeli Sitz-Abramowicz - Neufahrwasser, Aleksandra Masłowskiego - Akademia Rzygaczy i mojego iBedekera, wieczór przeistoczył się w miłe spotkanie towarzyskie. Filia Gdańska kolejny raz okazała się miejscem, do którego chętnie się przychodzi, a to dzięki atmosferze stworzonej przez szefa biblioteki Zbyszka Walczaka i jego współpracowników - Alicję Lipińską i Jana Piaseckiego-Hlousek.
Wspomniany przeze mnie blog Henryka Jursza - www.draftcloud.jursz.pl
Dziękuję Joannie Kruszewskiej i Joannie Pruszyńskiej za udostępnienie zdjęć do publikacji
Odpowiedzi (7) »
Skomentuj


Wpisy(RSS)
ach! żal, że nie byłam
no, ale nie wyszło
Może będzie powtórka
dzięki Ty moja Fioletowa...Królowo
Ojej, ojej. Pięknie dziękuję:) Nie wiem czy spacery są legalne;), ale pracownicy kolei jak dotąd zawsze miło witają na torach „miłośników kolei”. No i chyba nie zasłużyłem na takie wyróżnienie. Głupio mi trochę...
Do Ewy Czerwińskiej:
A ja byłem! Wirtualnie, a jakże! Szkoda mi jednak wypieku....
Do Ewy Kowalskiej:
Pokornie biję się w piersi za niedokończony projekt.
@Tomek

Ta wirtualnośc to jednak super sprawa, a może za kilka lat? miesięcy? ktoś opracuje sposób przesyłu również wypieków ?
Dzięki niebiosom( i komu tam jeszcze), za iBedekerową Ewę, dzięki której możemy byc tam, gdzie nas nie ma....
O tak, dziękować trzeba!
A z pozoru zwykła rzecz jaką jest nagrywanie i udostępnianie wykładów to olbrzymi krok w propagowaniu kultury Gdańska. Szczególnie w stylu w jakim to robi autorka iBedekera.
Myślę, że iEwa powinna dostać dotację z UM chociażby na własne miejsce serwerowe i zespół narzędzi do obsługi dłuższych filmów (żeby się nie zamęczała na YT). W końcu to nie efemeryczna inwestycja dla kilkuset osób, ale trwała wartość dla (potencjalnych) kilku tysięcy użytkowników w różnych zakątkach świata (nie wliczam centralnej Afryki i Grenlandii).
Dziękuję Wam:)
Póki co mam niebotyczne zaległości w dodawaniu filmów na YT. Mosakowski i Mazurek przepychają się, a pogania ich gazownia;)