<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iBedeker&#187; Tomasz Cecot &#8211; odszedł z grona magistrów</title>
	<atom:link href="http://ibedeker.pl/category/osobowosci/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ibedeker.pl</link>
	<description>Serwis informacyjny i turystyczny Gdańska, Sopotu i Gdyni</description>
	<lastBuildDate>Sat, 31 Jul 2010 21:55:07 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Tomasz Cecot &#8211; odszedł z grona magistrów</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/przewodnik-turystyczny-tomasz-cecot-odszedl-z-grona-magistrow</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/przewodnik-turystyczny-tomasz-cecot-odszedl-z-grona-magistrow#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 20:31:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Perz przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[biolog Tomasz Gecot]]></category>
		<category><![CDATA[Danuta Lewandowska]]></category>
		<category><![CDATA[Danuta Wasilewska przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[doktor Tomasz Cecot]]></category>
		<category><![CDATA[Dorota Stachura przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Litwińczuk przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczmarczyk przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Miech przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Koło Przewodników Turystycznych Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Szumny przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnicy turystyczni Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik turystyczny Tomasz Cecot]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Sikora]]></category>
		<category><![CDATA[Teresa Orzyłowska przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Cecot]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Charkin]]></category>
		<category><![CDATA[Wydział Biologii Uniwersytetu Gdańskiego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=6818</guid>
		<description><![CDATA[To było dokładnie miesiąc temu. W piątek, 9 kwietnia, z pewną nieśmiałością przekroczyłam próg budynku Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego, w którym miała się odbyć publiczna obrona rozprawy doktorskiej naszego kolegi i przewodnika turystycznego, Tomka. Tomka Cecota rzecz jasna - bo tylko on, biolog z wykształcenia, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6821" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4591_2.jpg"><img class="size-large wp-image-6821 " title="Przewodnik turystyczny Tomasz Cecot" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4591_2-1024x682.jpg" alt="" width="614" height="409" /></a><p class="wp-caption-text">Doktor Tomasz Cecot</p></div>
<p>To było dokładnie miesiąc temu. W piątek, 9 kwietnia, z pewną nieśmiałością przekroczyłam próg budynku Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego, w którym miała się odbyć publiczna obrona rozprawy doktorskiej naszego kolegi i przewodnika turystycznego, Tomka. Tomka Cecota rzecz jasna - bo tylko on, biolog z wykształcenia, był w stanie popełnić pracę o tytule tak niejasnym, by nie powiedzieć - podejrzanym:</p>
<blockquote><p>Ekspresja protoonkogenu Zif-286 i aktywacja hydroksylazy tyrozynowej w mózgu szczura po uszkodzeniach w układzie mezolimbicznym.</p></blockquote>
<p>Owe proktoonkogeny, hydroksylazy i inne tyrozyny okazały się być wdzięcznym tematem żartów grupy przewodników, która podobnie jak ja, postanowiła towarzyszyć Tomkowi w chwili zdobywania pierwszego stopnia (naukowego). Zachowując jednak stosowną do miejsca i sytuacji (chwilową) powagę, zamieniliśmy się w przysłowiowy słuch...</p>
<p>- Przedmiotem moich badań były mechanizmy zmian, które zachodzą w mózgu po uszkodzeniach w układzie mezolimbicznym. Układ mezolimbiczny jest zaangażowany w reakcje związane z podstawowymi funkcjami biologicznymi ustroju, jak jedzenie czy zachowania seksualne, ale jest też związany z różnymi formami uzależnień i z chorobami psychicznymi - zaczął dość jasno magister, znaczy doktorant, wlewając we mnie nadzieję, że dane mi będzie pojąć sens przedstawianej pracy.</p>
<p>O naiwności moja! Już w następnych zdaniach zaczęły padać sformułowania dalekie od przyjętych za "normalne", a ja powoli wpadałam w czeluści niezrozumienia i zespołu ograniczenia umysłowego. Z odsieczą przyszły mi dwa słowa, które jakby niechcący wypadły z ust siedzącej obok mnie przewodniczki: - Ale nudy!</p>
[[Pokaż jako pokaz slajdów]]
<p>Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, odwrotną do naszej, przewodnickiej opinii o rozprawie, mieli naukowcy bezpośrednio w nią zaangażowani. Po elokwentnym i niemal aktorskim wystąpieniu Tomka, którego nie wyprowadziło z równowagi nawet zawieszenie się używanego w prezentacji komputera, przyszedł czas na recenzje. Odrzucając fachowe słownictwo, które płynęło z ust recenzentów, zakonotowałam: trafny wybór tematu pracy, zwięźle podsumowana wiedza, materiał ciekawy i niemęczący w czytaniu, bardzo wartościowa praca naukowa, estetyczna szata graficzna, wyniki jasne i czytelne, tekst napisany wyjątkowo dojrzale, trudno znaleźć słabe strony rozprawy, aż wreszcie ... wnioskuję o wyróżnienie pracy.</p>
<p><strong>Tak, Tomek nie tylko obronił pracę doktorską, ale obronił ją z wyróżnieniem!</strong></p>
<p>- Odszedł z grona magistrów - z udawaną powagą podsumował wydarzenie Grzegorz Litwińczuk, a Stanisław Sikora dorzucił: "manipulując czaszką" i "skracając latencję behawioralną", nie wspominając o "jądrach półleżących". Tak Tomku, te hasła z Twojej rozprawy doktorskiej na stałe zagoszczą w przewodnickich żartach, za to w sercach wielu z nas, jak echo odbijają się słowa Wojtka Charkina:</p>
<blockquote><p>Patrzyłem na Ciebie dzisiaj jako metodyk. Wartości merytoryczne tego doktoratu, ich treść, jest nam zupełnie obojętna, natomiast od strony metodologicznej i metodycznej pokazałeś przed chwilą mistrzostwo. Życzymy Ci, żebyś będąc wyśmienitym przewodnikiem, przy okazji zrobił jakąś habilitację i profesurę, ale pamiętaj, że tym co Ciebie niesie i wyznacza Twoją rangę, jest oczywiście przewodnictwo turystyczne ze wszystkimi jego rozwinięciami.</p></blockquote>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-112-6818">

	<!-- Slideshow link -->
	<div class="slideshowlink">
		<a class="slideshowlink" href="http://ibedeker.pl/osobowosci/przewodnik-turystyczny-tomasz-cecot-odszedl-z-grona-magistrow?show=slide">
			[Pokaż jako pokaz slajdów]		</a>
	</div>

	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-1812" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4488.jpg" title="Tytuł pracy doktorskiej Tomasza Cecota" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4488.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1813" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4499.jpg" title="Magister Tomasz Cecot" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4499.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1814" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4500.jpg" title="Dorota Stachura i Marcin Szumny - przewodnicy turystyczni" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4500.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1815" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4511.jpg" title="W gronie przewodników turystycznych" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4511.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1816" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4514.jpg" title="Joanna Miech i Anna Perz - przewodniczki turystyczne" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4514.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1817" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4517.jpg" title=" " class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4517.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1818" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4519.jpg" title=" " class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4519.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1819" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4527.jpg" title=" " class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4527.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1820" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4535.jpg" title="Pamiątkowy gadżet" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4535.jpg" width="75" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1821" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4542.jpg" title=" " class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4542.jpg" width="98" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1822" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4543.jpg" title="Doktor Tomasz Cecot" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4543.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1823" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4548.jpg" title="Kadra naukowa" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4548.jpg" width="85" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1824" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4550.jpg" title="Prof. Danuta Lewandowska - promotor rozprawy doktorskiej" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4550.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1825" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4556.jpg" title="Gratulacje od recenzenta" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4556.jpg" width="91" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1826" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4557.jpg" title="Kadra naukowa" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4557.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1827" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4562.jpg" title="Współpracownicy Tomasza Cecota" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4562.jpg" width="83" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1828" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4571.jpg" title="Gratulacje od Doroty Stachury" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4571.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1829" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4572.jpg" title="Gratulacje od Marcina Szumnego" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4572.jpg" width="91" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1830" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4575.jpg" title="Gratulacje od Teresy Orzyłowskiej, gdańskiej przewodniczki " class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4575.jpg" width="87" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1831" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4579.jpg" title="Gratulacje od Stanisława Sikory" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4579.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1832" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4582.jpg" title="Gratulacje od Wojciecha Charkina" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4582.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1834" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4593_2.jpg" title="Joanna Miech i Jarosław Kaczmarczyk - przewodnicy turystyczni" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4593_2.jpg" width="98" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1835" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4595_2.jpg" title="Joanna Miech - przewodnik turystyczny" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4595_2.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1836" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4596.jpg" title="Gratulacje od mamy" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4596.jpg" width="78" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1837" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4599.jpg" title="Gratulacje od taty" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4599.jpg" width="76" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1838" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4615.jpg" title="Trójmiejscy przewodnicy turystyczni" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4615.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1839" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4619_2.jpg" title="Trójmiejscy przewodnicy turystyczni" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4619_2.jpg" width="85" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1840" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4627.jpg" title=" " class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4627.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1841" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4631.jpg" title="Danuta Wasilewska - przewodnik turystyczny" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4631.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1842" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/img_4523.jpg" title="Grzegorz Litwińczuk - przewodnik turystyczny" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_img_4523.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1843" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/p1350934.jpg" title="Fot. Grzegorz Litwińczuk" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_p1350934.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1844" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/p1350954.jpg" title="Fot. Grzegorz Litwińczuk" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_p1350954.jpg" width="75" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1845" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/p1350957.jpg" title="Fot. Grzegorz Litwińczuk" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_p1350957.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1846" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/p1350964.jpg" title="Fot. Grzegorz Litwińczuk" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_p1350964.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1847" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/p1350981.jpg" title="Fot. Grzegorz Litwińczuk" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_p1350981.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1848" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/p13600352.jpg" title="Fot. Grzegorz Litwińczuk" class="thickbox" rel="set_112" >
								<img title="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" alt="Tomasz Cecot - obrona pracy doktorskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/cecot/thumbs/thumbs_p13600352.jpg" width="83" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/przewodnik-turystyczny-tomasz-cecot-odszedl-z-grona-magistrow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>In Christo Jesu – wspomnienie o biskupie Zygmuncie Pawłowiczu</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/in-christo-jesu-%e2%80%93-wspomnienie-o-biskupie-zygmuncie-pawlowiczu</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/in-christo-jesu-%e2%80%93-wspomnienie-o-biskupie-zygmuncie-pawlowiczu#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Mar 2010 05:28:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aleksander Masłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Zygmunt Pawłowicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=5283</guid>
		<description><![CDATA[W czwartek, 18 marca,  gdańskie i nie tylko gdańskie media obiegła informacja o śmierci biskupa Zygmunta Pawłowicza. Z górą półwieczna praca duszpasterska i wkład, jaki Zygmunt Pawłowicz wniósł nie tylko do życia gdańskich katolików, wymagają wspomnienia o tym człowieku, który swoją postawą zasłużył na pamięć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_5317" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/03/OlivaerKathedrale2010Pawlowicz002.jpg"><img class="size-large wp-image-5317 " title="Pożegnanie biskupa Pawłowicza" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/03/OlivaerKathedrale2010Pawlowicz002-1024x766.jpg" alt="" width="614" height="460" /></a><p class="wp-caption-text">Uroczystości w katedrze / Fot. Aleksander Masłowski</p></div>
<p>W czwartek, 18 marca,  gdańskie i nie tylko gdańskie media obiegła informacja o śmierci biskupa Zygmunta Pawłowicza. Z górą półwieczna praca duszpasterska i wkład, jaki Zygmunt Pawłowicz wniósł nie tylko do życia gdańskich katolików, wymagają wspomnienia o tym człowieku, który swoją postawą zasłużył na pamięć wszystkich mieszkańców Gdańska.</p>
<p>Gdańszczanin z urodzenia. Przyszedł na świat 18 listopada 1927 r, w rodzinie związanej z polskim kościołem św. Stanisława Biskupa we Wrzeszczu, gdzie został ochrzczony, a później służył do mszy jako ministrant. Był synem urzędnika polskich kolei w WMG Józefa i Leokadii Jadzińskiej. Szkołę podstawową skończył w Nowym Porcie, gdzie rodzina mieszkała przejściowo od 1934 r.. Należał do tej części społeczności gdańskich Polaków, która jeszcze przed wybuchem wojny opuściła miasto. Zamieszkał wraz z rodziną w Chełmży, w okolicach Torunia. Przed 1939 r. rozpoczął naukę w gimnazjum, którą dokończył, podobnie jak wielu jego rówieśników, dopiero po wojnie. Jako osiemnastolatek rozpoczął powojenną naukę w szkole średniej, którą zakończył zdaniem matury w 1947 r.</p>
<p>Wśród gdańskich Polaków, którzy w znakomitej większości byli gorliwymi katolikami, wybór stanu duchownego przez młodych przedstawicieli tej grupy, nie był niczym nadzwyczajnym. Dwudziestoletni Zygmunt wstąpił do seminarium duchownego w Pelplinie, w którym pobierał naukę do 1952 r. Już w latach seminaryjnych zdradzał zamiłowanie do pracy naukowej. Z tego czasu pochodzą jego pierwsze dzieła poświęcone religioznawstwu i socjologii. Pilność i szerokie horyzonty kleryka sprawiły, że władze kościelne rozważały nawet przyspieszenie jego promocji i święceń kapłańskich, by swój talent mógł rozwijać z pożytkiem dla nauki i kościoła.</p>
<p>Święcenia kapłańskie otrzymał 20 września 1952 r. od biskupa chełmińskiego Kazimierza Kowalskiego. Przez pięć następnych lat pracował jako wikary w kolejno w parafiach na Stogach, Chełmie, w Wielu, Nowym Dworze Gdańskim, Sopocie, Oliwie i Brzeźnie, gdzie został w 1969 r. proboszczem parafii św. Antoniego.<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/03/IMG_3673.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-5293" title="Kościoły Gdańska i Sopotu" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/03/IMG_3673-211x300.jpg" alt="" width="211" height="300" /></a></p>
<p>Pracę duszpasterską łączył ze studiami na KUL-u, gdzie uzyskał licencjat (co ciekawe na podstawie pracy o samym szatanie), a w 1962 r. magisterium. Doktorat z teologii otrzymał w ATK w Warszawie w 1976 r., tamże habilitował się w 1985 r.</p>
<p>10 sierpnia 1985 r. mianowany został biskupem pomocniczym Diecezji Gdańskiej, a jednocześnie biskupem tytularnym diecezji o niesłychanie egzotycznie brzmiącej nazwie "Tamallula". Jako biskupią dewizę przyjął proste, ale znaczące słowa "In Christo Jesu".</p>
<p>Wśród licznych zadań jakie przyszło mu pełnić w administracji diecezji, a następnie Archidiecezji Gdańskiej na uwagę zasługują funkcje profesora teologii fundamentalnej w gdańskim seminarium, sędziego sądu biskupiego, szefa komisji zajmującej się budownictwem sakralnym, a także cenzora książek o tematyce religijnej. Jeszcze za pontyfikatu Pawła VI pełnił funkcję papieskiego kapelana i szambelana. W 2005 r. przeszedł na emeryturę i odtąd nosił tytuł biskupa-seniora archidiecezji. Zmarł po ciężkiej chorobie 18 marca 2010 r. Księdzem był przez 57 lat, z czego przez 24 biskupem.</p>
<blockquote><p>Był autorem wielu ponad stu prac teologicznych i religioznawczych, ale pasjonatom gdańskiej historii znany jest jako autor opracowań o gdańskich kościołach. Każda przyzwoita biblioteka miłośnika historii Gdańska zawiera książkę biskupa pt. "Kościoły Gdańska i Sopotu". Może nie w każdej, ale w niektórych trafić można też na jego opracowanie historii parafii św. Antoniego w Brzeźnie, a nawet na "listy duszpasterskie" pierwszego gdańskiego biskupa – Edwarda O'Rourke. W swoich kazaniach niejednokrotnie nawiązywał do historii, zwłaszcza do swoich wspomnień o Polakach i ich życiu religijnym w Wolnym Mieście Gdańsku.</p></blockquote>
<p>Księdza biskupa archidiecezja gdańska żegnać będzie we wtorek, 23 marca, kiedy to odbędzie się ceremonia pogrzebowa, a jego ciało zostanie złożone w krypcie gdańskich biskupów pod Kaplicą Św. Krzyża w oliwskiej katedrze, gdzie spoczywają wszyscy (z wyjątkiem jednego) gdańscy biskupi.</p>
<p><strong>Autor: Aleksander Masłowski</strong></p>
<p><a href="http://www.diecezja.gda.pl/modules.php?name=Content&amp;pa=showpage&amp;pid=559" rel="nofollow"  target="_blank">Plan uroczystości pogrzebowych</a></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/in-christo-jesu-%e2%80%93-wspomnienie-o-biskupie-zygmuncie-pawlowiczu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ryszard Skarżyński &#8211; inżynier humanista</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/ryszard-skarzynski-inzynier-humanista</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/ryszard-skarzynski-inzynier-humanista#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 04:03:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Hydrotechniki]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Seniora Politechniki Gdańskiej]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Skarzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydział Inżynierii Lądowej i Środowiska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=4661</guid>
		<description><![CDATA[Ryszarda Skarżyńskiego, dzisiaj dziewięćdziesięcioletniego dżentelmena, znam od dziecka. Jako podrastająca panienka, z przyklejonym do szyby okiennej nosem, podglądałam jego taneczne wyczyny na parkiecie Ośrodka Wypoczynkowego Politechniki Gdańskiej. Był niezastąpiony, a elegancja jego ruchów na długo pozostała w mojej pamięci.
Niestety nadszedł dzień, kiedy ten obraz został [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_4666" class="wp-caption alignleft" style="width: 256px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/03/IMG_2983.jpg"><img class="size-medium wp-image-4666" title="IMG_2983" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/03/IMG_2983-246x300.jpg" alt="" width="246" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Ryszard Skarżyński</p></div>
<p>Ryszarda Skarżyńskiego, dzisiaj dziewięćdziesięcioletniego dżentelmena, znam od dziecka. Jako podrastająca panienka, z przyklejonym do szyby okiennej nosem, podglądałam jego taneczne wyczyny na parkiecie Ośrodka Wypoczynkowego Politechniki Gdańskiej. Był niezastąpiony, a elegancja jego ruchów na długo pozostała w mojej pamięci.</p>
<p>Niestety nadszedł dzień, kiedy ten obraz został wyparty przez  kształtki, zawory, spłuczki, trójniki redukcyjne, śrubunki...  Przekroje rur, normy dotyczące wysokości montowania pisuarów, wyjściowa wartość obliczeniowa temperatury wody i inne potworności, powodowały u mnie, która na politechnice znalazła się przez pomyłkę, narastającą niechęć do wszystkiego co techniczne. Ofiarą mojego buntu stali się wykładowcy, którzy usiłowali zrobić ze mnie "szambonurka", był wśród nich również dr inż. Ryszard Skarżyński. Jego osoba zaczęła mi się kojarzyć głównie z instalacjami sanitarnymi.</p>
<p>Wiele lat po ukończeniu (o dziwo!) studiów, ponownie pojawił się na mojej drodze, tym razem w kolejnym wcieleniu - wielkiego miłośnika miasta nad Motławą.  Nasza wspólna miłość do Gdańska spowodowała, że... umówiliśmy się na kawę, potem kolejną, i kolejną...  Obraz inżyniera stopniowo był wypierany przez jakże silną duszę humanisty. Profesor, bo dla mnie, mimo formalnego braku tego tytułu, Ryszard Skarżyński jest Profesorem, okazał się kolekcjonerem sztuki, znawcą literatury i muzyki poważnej. Posiada ogromną wiedzę o Gdańsku i chętnie wspomina powojenne czasy miasta, do którego przybył w 1945 roku z Opoczna:</p>
<blockquote><p>Do Gdańska przyjechaliśmy wczesnym rankiem; panował jeszcze mrok. Z pociągu wylała się spora grupa ludzi i zgromadziła się w przestronnej, prawie pustej, z powybijanymi szybami okiennymi, hali dworcowej. Na ulicy żadnego ruchu. Przypomniało mi się, że przez ten dworzec już przejeżdżałem jako trzynastoletni chłopiec. Była to szkolna wycieczka do budującej się Gdyni. Podczas przejazdu przez Wolne Miasto Gdańsk drzwi wagonów zostały zaplombowane, ale przez okna mogliśmy oglądać mijane miasto. Prawdopodobnie był to okres jakichś wyborów, bo jeszcze do dzisiaj mam w oczach las flag ze swastyką i gdzieniegdzie nieśmiało łopoczące biało-czerwone chorągwie. Takich widoków się nie zapomina. [...]</p>
<p>Na końcu pięknej, lipowej alei, pokazała się ażurowa, metalowa brama, a z obu jej stron wznosiły się pokryte dachówką niewielkie budynki z czerwonej cegły. W pewnej odległości, za bramą, wznosił się potężny, kilkupiętrowy gmach. Z daleka uszkodzenia nie były widoczne. Przedstawiał się imponująco. Politechnika Gdańska - czy ja tu będę studiował?*</p></blockquote>
<p>Studiował, potem przez długie lata oddawał się pracy dydaktycznej.</p>
[[Pokaż jako pokaz slajdów]]
<p>3 marca Profesor skończył dziewięćdziesiąt lat. Z tej okazji, w budynku dawnego Instytutu Hydrotechniki, dzisiaj należącego do Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska, odbyła się piękna uroczystość jubileuszowa. Jej współorganizatorem był Klub Seniora Politechniki Gdańskiej, który w 1990 r. założył między innymi Profesor.</p>
<p>W jubileuszu wzięła udział rodzina, przyjaciele oraz obecni i emerytowani pracownicy Politechniki Gdańskiej. Były kwiaty, szampan, wspaniały tort urodzinowy, a w oczach szczęśliwego Profesora kręciły się łzy.</p>
<p>- Dziękuję Bogu, że mając dziewięćdziesiąt lat pamiętam jak się nazywam i wiem jak trafić do domu - radował się Jubilat.</p>
<p>Kiedy Profesor odbierał moc serdecznych życzeń, ja myślami popłynęłam do Głównego Miasta. Tam, w mieszkaniu z widokiem na Drogę Królewską, wypoczywając przy stylowym, okrągłym stoliku i popijając aromatyczną kawę z porcelanowej filiżanki, wsłuchuję się w opowieści inżyniera i wielkiego humanisty w jednej osobie. - Oby ten stan trwał jak najdłużej - pomyślałam.</p>
<p>* <em>- fragment wspomnień Ryszarda Skarżyńskiego, które niebawem pojawią się na iBedekerze.</em></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-72-4661">

	<!-- Slideshow link -->
	<div class="slideshowlink">
		<a class="slideshowlink" href="http://ibedeker.pl/osobowosci/ryszard-skarzynski-inzynier-humanista?show=slide">
			[Pokaż jako pokaz slajdów]		</a>
	</div>

	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-983" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2913.jpg" title="Gizella Bober z Klubu Seniora PG" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2913" alt="img_2913" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2913.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-984" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2926.jpg" title="Rektor Aleksander Kołodziejczyk" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2926" alt="img_2926" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2926.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-985" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2930.jpg" title="Podczas jubileuszu" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2930" alt="img_2930" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2930.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-986" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2935.jpg" title="Reprezentacja Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2935" alt="img_2935" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2935.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-987" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2947.jpg" title="Rodzina Jubilata" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2947" alt="img_2947" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2947.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-988" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2958.jpg" title="Rektor Janusz Rachoń z Dziekanem WILIŚ" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2958" alt="img_2958" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2958.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-989" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2962.jpg" title="Jubilat i Andrzej Łuczak " class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2962" alt="img_2962" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2962.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-990" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2979.jpg" title="Córka Jubilata - Magdalena" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2979" alt="img_2979" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2979.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-991" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2983.jpg" title="Ryszard Skarżyński" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2983" alt="img_2983" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2983.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-992" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2990.jpg" title="Toast" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2990" alt="img_2990" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2990.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-993" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2993.jpg" title="Podziękowania" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2993" alt="img_2993" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2993.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-994" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_2998.jpg" title="Mirek Kowalski i Andrzej Łuczak" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_2998" alt="img_2998" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_2998.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-995" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3010.jpg" title="Radość :)" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3010" alt="img_3010" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3010.jpg" width="78" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-996" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3012.jpg" title="Syn Jubilata - Paweł" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3012" alt="img_3012" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3012.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-997" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3017.jpg" title="Jubilat z dziećmi i rektorem" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3017" alt="img_3017" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3017.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-998" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3021.jpg" title="Wspomnień czar" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3021" alt="img_3021" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3021.jpg" width="89" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-999" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3029.jpg" title="Przyjaciele z klubu Seniora PG" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3029" alt="img_3029" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3029.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1000" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3040.jpg" title="Wspominając dawne czasy..." class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3040" alt="img_3040" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3040.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1001" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3043.jpg" title="Trzy pokolenia :)" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3043" alt="img_3043" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3043.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1002" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3050.jpg" title="Profesor" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3050" alt="img_3050" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3050.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1003" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/img_3063.jpg" title="Szatnia w budynku wygląda tak samo, jak w momencie przejścia Profesora na emeryturę...
" class="thickbox" rel="set_72" >
								<img title="img_3063" alt="img_3063" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/skarzynski/thumbs/thumbs_img_3063.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/ryszard-skarzynski-inzynier-humanista/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Ferberach słów kilka cz. II</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/o-ferberach-slow-kilka-cz-ii</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/o-ferberach-slow-kilka-cz-ii#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 18:46:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aleksander Masłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Constantin Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Eberhard Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Ferberówka]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Johann Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Moritz Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Batory]]></category>
		<category><![CDATA[ul. Długa]]></category>
		<category><![CDATA[Zygmunt August]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=4243</guid>
		<description><![CDATA[Wspomnieć trzeba zatem Eberharda - pierwszego Ferbera pasowanego rzekomo na rycerza i to nie byle gdzie, bo w Ziemi Świętej, gdzie udał się na rycerską pielgrzymkę dowodzoną przez pomorskiego księcia Bogusława. Eberhard, przedstawiciel zaledwie trzeciego pokolenia Ferberów w Gdańsku przeniósł rodzinę jeszcze o jeden szczebel [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_4247" class="wp-caption alignleft" style="width: 234px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/02/Marienkirche2009_62901132.jpg"><img class="size-medium wp-image-4247" title="Marienkirche2009_6290113(2)" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/02/Marienkirche2009_62901132-224x300.jpg" alt="" width="224" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Epitafium w Bazylice Mariackiej</p></div>
<p>Wspomnieć trzeba zatem Eberharda - pierwszego Ferbera pasowanego rzekomo na rycerza i to nie byle gdzie, bo w Ziemi Świętej, gdzie udał się na rycerską pielgrzymkę dowodzoną przez pomorskiego księcia Bogusława. Eberhard, przedstawiciel zaledwie trzeciego pokolenia Ferberów w Gdańsku przeniósł rodzinę jeszcze o jeden szczebel wyżej w hierarchii społecznej. Był już nie tylko człowiekiem ambitnym i pracowitym jak jego dziad Ewert, nie tylko kupcem i miejskim politykiem, jak ojciec – Johann. Eberhard był już członkiem europejskiej elity, człowiekiem wykształconym, bywałym w towarzystwie możnych tego świata – przedstawicielem zmierzchu średniowiecznej tradycji rycerskiej. Nawet jeśli ktoś zakwestionowałby nadanie szlachectwa w Ziemi Świętej, nie sposób przeczyć faktowi nadania rycerskich insygniów Eberhardowi przez samego króla Aleksandra. Stanowisko burmistrza – coraz bardziej naturalne w swoim rodzie, osiąga jako 46-latek. Prowadzi pozornie propolską politykę, współpracując ściśle z dworem królewskim, jednak usilnie dba o uzyskiwania dla Gdańska coraz to silniejszej niezależności. Królowie polscy przystają na jego propozycje powstrzymania się od ingerencji w miejskie sądownictwo, potwierdzają tez bez wahania gdańskie przywileje, z tymi z czasów krzyżackich włącznie. Od Zygmunta Starego uzyskuje Eberhard nobilitację rodziny i zatwierdzenie herbu z trzema dziczymi głowami.</p>
<p>Bratem Eberharda był jeden z największych gdańskich skandalistów XV wieku, Moritz, w polskim piśmiennictwie wspominany jako "Maurycy". Ów dziesiąty z kolei potomek Johanna wywołał skandal obyczajowy, który odbił się echem w "całym chrześcijaństwie". Nie wiadomo jak było naprawdę, dość, że odmówiono mu ręki wybranki. Odmowa mogła mieć dwa powody. Pierwszym był zadawniony zatarg między klanami Angermünde, do którego należała <a href="http://ibedeker.pl/relacje/miasta-milosci-czyli-gdansk-na-milosnym-szlaku" target="_self">dziewczyna będąca obiektem westchnień Moritza</a>, a rodziną Ferberów. Innym, szczególnie dotkliwym dla ferberowskiej dumy byłaby motywacja traktująca małżeństwo między przedstawicielką jednego z najstarszych gdańskich rodów, a patrycjuszem bardzo świeżej daty, jako mezalians. Cały Gdańsk aż kipiał od plotek, oskarżeń, domysłów, dochodziło do rękoczynów, trwała seria procesów – młody Moritz postanowił bowiem za wszelką cenę doprowadzić do połączenia z wybranką. Czy tak bardzo ją kochał, czy tak bardzo bolała go urażona duma? Dzisiaj trudno to stwierdzić. Sprawa zataczała coraz szersze kręgi. Jako należąca do sfery rodzinnej, trafiała do kolejnych instancji sądów duchownych, by w końcu dotrzeć do samego papieża i zaskutkowała klątwą nałożoną na cały Gdańsk. By "trzymać rękę na pulsie" Moritz pojechał osobiście do Rzymu. I tam nastąpiła przemiana. Z rozpalonego kochanka zmienił się w duchownego. Czy była to przemiana wewnętrzna, czy dostrzeżenie szansy na większą i szybszą karierę – tego również nie dowiemy się nigdy. Ukochana została wydana za mąż za kogo innego, a Moritz zrezygnował z roszczeń, tym bardziej, że zakazał tego i jemu i jego rodowi król Aleksander. Kariera duchowna okazała się pomysłem trafionym. Jeszcze zanim wrócił w nasze okolice zaczął Moritz kolekcjonować kolejne godności duchowne, głównie dlatego, że łączyły się z tzw. prebendą, czyli całkiem przyzwoitymi dochodami. Uczył się dużo i piął wzwyż po drabinie kościelnej hierarchii. Do Gdańska powrócił w 1516 r. by objąć prestiżowe stanowisko proboszcza Kościoła Mariackiego. Zaocznie zdążył już być proboszczem Kościoła św. św. Piotra i Pawła, osobiście jednak nie zdążył odprawić tam ani jednej mszy. Jako proboszcz największego w mieście kościoła czuł się w obowiązku pozostawić po sobie materialny ślad, a cóż lepszego można zrobić w mieście od przeprowadzenia inwestycji budowlanej. Tę właśnie inwestycję, w postaci gruntownej przebudowy plebanii, rozpoczął już w rok po powrocie do Gdańska. Do dzisiaj możemy oglądać portal z ferberowskimi dzikami na herbowej tarczy w ciasnej uliczce oddzielającej kościół od plebanii. Kościelna kariera doprowadziła Moritza do godności biskupa warmińskiego, przez co stał się przełożonym jednego z najsłynniejszych ludzi w historii świata – samego Mikołaja Kopernika, który zresztą próbował leczyć cierpiącego na przypadłości związane z przesadnym korzystaniem z dostatku biskupa. Na niewiele się to zdało – Moritz zmarł w wieku 66 lat w swoim biskupim zamku w Lidzbarku Warmińskim i tam też spoczął na wieki.</p>
<p>Apogeum potęgi rodu przypadło na czas nazywany i w Polsce i w Gdańsku "złotym wiekiem". Rola przywódcy rodu przypaść miała synowi Eberharda, Constantinowi. Ten przedstawiciel czwartego pokolenia Ferberów w Gdańsku, urodzony w 1510 r. był jednym z szesnaściorga rodzeństwa. Burmistrzem został w wieku 45 lat. Przypadła mu trudna rola obrony praw Gdańska przed nagłą amnezją polskich królów, którzy nagle postanowili wycofać się z tego wszystkiego co miastu nadali ich przodkowie, a za co Gdańsk słono im zapłacił. To właśnie Constantin Ferber musiał ratować pozycję Gdańska w okresie konfliktu morskiego z ostatnim Jagiellonem, ale prawdziwe kłopoty przyniosło wybranie na króla Polski Stefana Batorego, siedmiogrodzkiego księcia, o którym wiadomo było, ze jest człowiekiem zdecydowanym i nie będzie odkładał wszystkiego "do jutra" jak to czynił Zygmunt August. Uznanie wyboru Batorego na króla uzależnił zatem Gdańsk od uprzedniego potwierdzenia przywilejów miasta. Tego nowy król odmówił, żądając postawy pokornej, jakiej mógł się spodziewać nawet od Krakowa, natomiast Gdańsk, przyzwyczajony już do swojej dominacji w tej części Europy, ani nie mógł ani nie chciał się królewskim żądaniom podporządkować. Tak wybuchła wojna między Gdańskiem a Rzecząpospolitą, wojna, którą Gdańsk wygrał, mimo przegranej w polu, uzyskując za cenę nic nie znaczących gestów potwierdzenie wszystkich swoich praw. Głównym aktorem tego konfliktu po gdańskiej stronie był Constantin, którego, podobnie jak jego ojca, nazywano już wówczas "królem Gdańska", a nawet proponowano, by zmienić nazwę miasta na "Ferberowo". Syn Constantina, noszący to samo imię, jest bohaterem jednej z ciekawszych legend miejskich, opowiadającej o tym, jak jako dziecko wypadł z okna domu przy Długiej, nie tracąc życia jedynie za sprawą kosza z kapustą ustawionego na przedprożu.</p>
<p>Na Constantinie, obrońcy Gdańska przed zachłannością protektorów, kończy się wielkość rodu. Nie kończy się z powodów finansowych, a raczej dlatego, że kolejne pokolenia nie przynoszą już tak wybitnych jednostek, jakich pełno było w pierwszych czterech generacjach gdańskich Ferberów. Ostatni przedstawiciel tej rodziny zmarł w XVIII w. Ślady po wielkim gdańskim rodzie napotkać możemy w całym niemalże historycznym Gdańsku. Jest wspomniana już kaplica Ferberów, jest portal "Ferberówki" – plebanii Kościoła Mariackiego, jest rodzinny dom przy Długiej 28. Listę dzieł, śladów i miejsc związanych z rodziną Ferberów można by ciągnąć długo. Ostatnimi czasy popularność zyskuje lokal przy Długiej, z nazwiskiem rodziny w nazwie, dzieło znanego gdańskiego piekarza i cukiernika. Lokal dobrze przemyślany, dobrze prowadzony, z miłą obsługą i szczególną atmosferą. A w menu – oprócz rozmaitych atrakcji kulinarno-wyskokowych – przeczytać możemy całą serię krótkich opowieści o Ferberach. Jestem bywalcem tego lokalu i mogę go polecić z czystym sumieniem, a każdemu, kto go odwiedzi, proponuję chwilę zadumy nad wielkością rodu, który kiedyś znaczył bardzo wiele i mimo że wieki temu odszedł do historii, wart jest naszej pamięci.</p>
<p><a href="../osobowosci/o-ferberach-slow-kilka-cz-i" rel="nofollow"  target="_self">O Ferberach słów kilka cz. I</a></p>
<p><strong>Autor: Aleksander Masłowski</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/o-ferberach-slow-kilka-cz-ii/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Ferberach słów kilka cz. I</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/o-ferberach-slow-kilka-cz-i</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/o-ferberach-slow-kilka-cz-i#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 13:32:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aleksander Masłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[burmistrz Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Angielski]]></category>
		<category><![CDATA[Eberhard Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Ewert Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Ferberowie]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gowel Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Johann Ferber]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Jagiellończyk]]></category>
		<category><![CDATA[rody gdańskie]]></category>
		<category><![CDATA[ul. Aksamitna]]></category>
		<category><![CDATA[ul. Chlebnicka]]></category>
		<category><![CDATA[Zygmunt Stary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=4112</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsi Ferberowie pojawiają się w Gdańsku już (czy może dopiero) w 1415 r. Są to bracia Gowel i Ewert. Trudnią się żeglugą – są szyprami, co było działalnością tyle dochodową, co ryzykowną. Mieszkają początkowo na Starym Mieście. Tam, jak chce legenda, odbyć się miała scena, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_4121" class="wp-caption alignleft" style="width: 234px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/02/Pfarrhof2005_01.jpg"><img class="size-medium wp-image-4121" title="Pfarrhof2005_01" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/02/Pfarrhof2005_01-224x300.jpg" alt="" width="224" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Herb Ferberów / Fot. A.M.</p></div>
<p>Pierwsi Ferberowie pojawiają się w Gdańsku już (czy może dopiero) w 1415 r. Są to bracia Gowel i Ewert. Trudnią się żeglugą – są szyprami, co było działalnością tyle dochodową, co ryzykowną. Mieszkają początkowo na Starym Mieście. Tam, jak chce legenda, odbyć się miała scena, którą złośliwi i niechętni Ferberom mieszczanie chętnie sobie opowiadali, kiedy Ferberowie doszli już to pozycji, której można im było jedynie zazdrościć.</p>
<p>Legenda ta wyjaśnia, nieco pokrętnie, pochodzenie herbu, jakiego gdańscy Ferberowie używali. Herb ten przedstawia trzy głowy dzików na złotej lub błękitnej tarczy. Do obrania sobie tego znaku przez rodzinę dojść miało, zgodnie z legendą, w czasach kiedy Ferberowie mieszkali jeszcze przy ulicy Aksamitnej. Zdarzyło się oto tak, że któryś z młodych Ferberów odciął łby trzem świniom utopionym w ulicznym błocie, tuż przed drzwiami domu swojego ojca. Ojciec pochwalić miał ów czyn, jako akt dzielności i zalecił młodzieńcowi wybór trzech świńskich łbów jako rodzinnego godła. To oczywiście wersja skrajnie złośliwa, ale dosyć popularna. Inna, znacznie chwalebniejsza, łączy powstanie herbu z oblężeniem Gdańska już w czasach, kiedy przedstawiciel rodu Ferberów był burmistrzem. Wróg chcąc wziąć miasto głodem odstąpił od oblężenia, kiedy, zgodnie z pomysłem Ferbera, ostrzelany został świńskimi łbami. Wyciągnął bowiem z tego dość przedziwny wniosek o tym, że Gdańsk głodem wziąć się nie da.</p>
<p>Gowel Ferber ginie w pomroce dziejów. Położenie podwalin pod potęgę rodziny przypadnie Ewertowi. Ów bogacił się prędko, skoro już w 12 lat po przybyciu do Gdańska stać go było na kupienie sobie miejskiego obywatelstwa i kamienicy przy Chlebnickiej (w miejscu wzniesionego znacznie później Domu Angielskiego). Nie pływał już wówczas, zajął się znacznie mniej ryzykownym, a przynoszącym krociowe zyski handlem. Handlował głównie drewnem, korzystając z koniunktury gospodarczej, której bramy otwarły Gdańskowi przywileje Kazimierza Jagiellończyka. Był jednak człowiekiem w mieście nowym, nie szczędził zatem środków na ugruntowanie swojej świeżej pozycji. Przejawem działalności z zakresu budowania wizerunku swojego i rodziny było na przykład nabycie kaplicy w Kościele Mariackim, zwanej ślepą (nie ma bowiem okien), lub Kaplicą św. Baltazara. Zmarł w połowie XV w., przekazując synowi, Johannowi sporą fortunę i ugruntowaną, choć nie przez wszystkich akceptowaną pozycję w miejskiej elicie kupieckiej.</p>
<p>Syn Ewerta, Johann, umiał kontynuować dzieło ojca. Nie tylko utrzymał i powiększał rodzinną fortunę, ale sięgnął wkrótce po miejskie urzędy, po których drabinie wspinał się nadzwyczaj szybko, osiągając w wieku 49 lat najwyższą z godności – burmistrza. Handlował, jak ojciec, ale znacznie chętniej obracał pieniądzem niż towarami. Spekulował także miejskimi nieruchomościami, co w epoce rozpoczynającego się "złotego wieku" Gdańska przynosiło ogromne zyski. Jako jeden z nielicznych gdańskich kupców nie wyspecjalizował się w żadnej dziedzinie, sprawnie i skutecznie prowadząc interesy tak handlowe jak bankowe. Kontynuował również proces budowania rodzinnego wizerunku rozpoczęty przez ojca. W kaplicy w Kościele Mariackim utrzymywał aż trzech duchownych, nie oszczędzał także na jej wyposażeniu, którego skromne resztki możemy oglądać do dziś. Zachowane fragmenty ołtarzy pozwalają nam obejrzeć tego ambitnego i skutecznego człowieka – u stóp świętych widzimy go kilkukrotnie wraz z liczną rodziną. Spośród dziesięciu synów Johanna przynajmniej dwóch zasługuje na wspomnienie, ale o nich w kolejnej części...</p>
<p><strong>Autor: Aleksander Masłowski</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/o-ferberach-slow-kilka-cz-i/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bartosz Gast &#8211; gdańszczanin, którego serce bije na Wyspie Sobieszewskiej</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/bartosz-gast-gdanszczanin-ktorego-serce-bije-na-wyspie-sobieszewskiej</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/bartosz-gast-gdanszczanin-ktorego-serce-bije-na-wyspie-sobieszewskiej#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 22:32:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Gast]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[most w Sobieszewie]]></category>
		<category><![CDATA[Wyspa Sobieszewska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1495</guid>
		<description><![CDATA[ 
 
"…to ziemia czekająca na odkrycie, poznanie, w końcu na przyjaźń każdego, kto chociaż raz porzuci prywatny świat dla spotkania z rzadką przyrodą, morzem, rybacką architekturą".
Te słowa znanego, gdańskiego pisarza Waldemara Nocnego, wprowadzające czytelnika w magiczny świat Wyspy Sobieszewskiej, wspaniale opisanej w książce z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<div id="attachment_1539" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1539" title="IMG_5603" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_56032-300x281.jpg" alt="IMG_5603" width="300" height="281" /><p class="wp-caption-text">Bartosz Gast</p></div>
<p><em>"…to ziemia czekająca na odkrycie, poznanie, w końcu na przyjaźń każdego, kto chociaż raz porzuci prywatny świat dla spotkania z rzadką przyrodą, morzem, rybacką architekturą"</em>.</p>
<p>Te słowa znanego, gdańskiego pisarza Waldemara Nocnego, wprowadzające czytelnika w magiczny świat Wyspy Sobieszewskiej, wspaniale opisanej w książce z serii Gdańskie Dzielnice, zachęciły mnie do penetracji niepowtarzalnego miejsca u ujścia Wisły. Ale wyspa, to nie tylko las, plaża, morze i powiew wiatru. To także ludzie, dla których ten kawałek ziemi stał się niemal sensem życia. Jednym z nich jest Bartosz Gast, człowiek od lat związany z Wyspą Sobieszewską:</p>
<p><strong>Czy moda na Wyspę Sobieszewską to już fakt?</strong></p>
<p>To za duże słowo. Modne są Sopot, Ustka czy Kołobrzeg. O naszej wyspie można raczej powiedzieć, że zaczyna rozkwitać i być na nowo odkrywana.</p>
<p><strong>A przyjdzie ta moda? Chciałby Pan tego?</strong></p>
<p>Z pozycji osoby pracującej w turystyce, zasiadającej w Radzie Osiedla i Zarządzie Stowarzyszenia Przyjaciół Wyspy Sobieszowskiej, oczywiście tak. Zwiększony ruch turystyczny sprawi bowiem, że to miejsce może przestanie być traktowane przez miasto jak przysłowiowe piąte koło u wozu.</p>
<p><strong>Ale wtedy skończy się magiczna cisza tego miejsca</strong></p>
<p>Oj nie, my mamy aż 11 km plaży, to naprawdę dużo. W letnich miesiącach zawsze będzie tłok przy głównym wejściu, ale kilometr dalej będzie można ją znaleźć.</p>
<p><strong>Dzisiaj szczególnie łatwo o nią (tę ciszę) poza sezonem…</strong></p>
<p>I to jest właśnie problem. Miasto zrobiło milowy krok i wydało folder o naszej dzielnicy, ale to wciąż bardzo mało. Mam wrażenie, że tak naprawdę nikomu z władz miasta nie zależy na promowaniu wyspy, tymczasem my chcielibyśmy być wykorzystywanymi płucami Gdańska i rozwinąć tutaj turystykę aktywną. To idealne miejsce do wypoczynku dla mieszkańców Trójmiasta, ale i dla gości z kraju i zza granicy. Proszę zwrócić uwagę, że tak zwana turystyka sentymentalna wkrótce się skończy, w jej miejsce czas rozwinąć tę aktywną, skierowaną na grupę ludzi młodych i dojrzałych. Aktywny wypoczynek, a więc rowery, nordic walking czy konie, połączony z możliwością poznawania historycznej części Gdańska, to rewelacyjna oferta dla turystów.</p>
<p><strong>Zakładając jednakże, że ów turysta nie obawia się stanąć na moście pontonowym, prowadzącym na wyspę.</strong></p>
<div id="attachment_1550" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><strong><strong><img class="size-medium wp-image-1550" title="sobieszewo most" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/sobieszewo-most1-300x199.jpg" alt="Most pontonowy w Sobieszewie" width="300" height="199" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Most pontonowy w Sobieszewie</p></div>
<p><strong> </strong></p>
<p>A rzeczywiście tak jest. Most budzi ogromne emocje, często traktowany jest przez zachodnich turystów jako tymczasowy i powoduje lęk zwłaszcza u tych, którzy wjeżdżają na niego autokarem. Faktem jest, że most jest w katastrofalnym stanie i jeśli nie będzie regularnie remontowany, to zajdzie konieczność ograniczenia jego nośności, natomiast budowa nowego nie ruszy do roku 2012.</p>
<p><strong>Z powodu Euro2012?</strong></p>
<p>Oczywiście, jak wszystko w Gdańsku.</p>
<p><strong>Tęskni Pan za Euro?</strong></p>
<p>Nie, z tego powodu nie tęsknię, ponieważ strategiczne dla miasta inwestycje zostały przesunięte na bliżej nieokreśloną przyszłość. Ofiarą mistrzostw padł również nowy most na Wyspę Sobieszewską.</p>
<p><strong>Mistrzostwa to jedno zagrożenie dla wyspy, ale czy nie jest nim również silna społeczność innych dzielnic, jak choćby wrzeszczańska czy brzeźnieńska? Wiadomo przecież, że miejskie pieniądze działają na zasadzie tzw. krótkiej kołdry.</strong></p>
<div id="attachment_1553" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1553" title="IMG_4582" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/IMG_45822-300x199.jpg" alt="Na Wyspie Sobieszewskiej" width="300" height="199" /><p class="wp-caption-text">Na Wyspie Sobieszewskiej</p></div>
<p>Dopóki nie będzie tutaj solidnych inwestycji, dopóty będziemy się rozwijać jedynie małymi kroczkami. Mam wrażenie, że dla urzędników Wyspa Sobieszowska to taka niechciana dzielnica miasta - daleko położona, słabo zaludniona, a więc nie warta uwagi. Podam przykład - od dziesiątek lat staramy się o wykonanie ciągu pieszo-rowerowego wzdłuż wyspy. W końcu w wielkich bólach powstaje ścieżka, na każdym kroku słyszymy od miasta, że to bardzo droga inwestycja, znacznie droższa niż w innych dzielnicach. A może warto zadać sobie pytanie, dlaczego ona musi pochłonąć tak wysokie koszty? Odpowiedź jest bardzo prosta - od 1970 roku wyspa była odsunięta od inwestycji porządkujących ruch. Gdyby tego typu prace były na bieżąco wykonywane przez minione dziesięciolecia, z pewnością generowałyby dzisiaj mniejsze koszty, tak, jak dzieje się to w innych dzielnicach. Władze powinny wreszcie zauważyć potencjał, który posiada Wyspa Sobieszewska. Szeroki las i wydma, długa plaża i fantastyczny oddech na morze to wartości, które niestety są wciąż zaprzepaszczane i to w czasach, w których tak wiele mówi się o rozwoju turystyki.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Plaża, las, morze - a jak wygląda dzisiaj baza turystyczna na wyspie?</strong></p>
<p>Dysponujemy czterema hotelami, kilkunastoma ośrodkami wypoczynkowymi i wieloma kwaterami prywatnymi łącznie z około siedmiuset łóżkami. Poza sezonem wykorzystywane są głównie przez gości biznesowych i weekendowych, głównie nowożeńców.</p>
<p><strong>Trudno mi sobie wyobrazić, co turyści mogą robić na wyspie w jesienne i zimowe wieczory. Nie słychać tu gwaru płynącego z winiarni, ciepłych restauracyjek czy pubów.</strong></p>
<p>Niestety, centrum Sobieszewa to taki "skansen PRL-u". I tu ukłon w kierunku planistów z miasta, którzy nie potrafią wyłuskać jednolitej koncepcji. Nie mamy trawników, ławek, skwerów z fontannami, kawiarenek, zatracono założony sto lat temu Park Zdrojowy. Nie brakuje nam natomiast budynków nie remontowanych przez pół wieku i potworków architektonicznych w stylu szpetnego, żółtego sklepu spożywczego nieopodal wjazdu na wyspę.</p>
<p><strong>Niczego dobrego nie można powiedzieć o działaniach miasta na Wyspie Sobieszewskiej?</strong></p>
<p>Nie do końca. Wspomniałem już o budowie ciągu pieszo-rowerowego w centrum wyspy, ponadto trwa budowa oświetlenia ulicznego na ul. Falowej prowadzącej ku plaży i w końcu rozstrzygnięto przetarg na projekt budowlany (zaznaczam, projekt dopiero) nowego mostu.</p>
<p><strong>To wszystko?</strong></p>
<p>Niestety. Problem polega też na tym, że na wyspie brakuje jednego gospodarza, jest to raczej zlepek zarządców - Nadleśnictwa z siedzibą w Gdyni, MOSiR-u, Skarbu Państwa, Urzędu Miejskiego czy Urzędu Morskiego. Tu muszę wspomnieć, że jedynie MOSiR i ZDiZ reagują na nasze interwencje i z nimi pracuje się naprawdę dobrze.</p>
<p><strong>A skąd tak silne Pana zaangażowanie w życie wyspy?</strong></p>
<p>Ja stąd pochodzę, tu spędziłem najciekawsze lata życia. Zainteresowanie Wyspą Sobieszewską rozbudził we mnie mój dziadek Jan Chrupek, który po wojnie przybył tu z Kujaw i starał się ucywilizować tę część świata. Od czasu zmiany stanu cywilnego mieszkam we Wrzeszczu, ale tutaj pracuję i angażuję się w działalność społeczną. Jestem też pomysłodawcą i redaktorem serwisu <a href="http://www.wyspa.pl/" rel="nofollow"  target="_blank">Wyspa Sobieszewska on-line</a>.</p>
<p><strong>Czego można życzyć Wyspie Sobieszewskiej?</strong></p>
<p>- Zrozumienia, zainteresowania władz i promocji tego pięknego zakątka Gdańska.</p>
<p><em>Wywiad opublikowany w grudniu 2008 r. na portalu <a href="http://www.mmtrojmiasto.pl/3951/2008/12/4/wyspa-sobieszewska--zapomniany-fragment-miasta?districtChanged=true" rel="nofollow"  target="_blank">MMTrojmiasto.pl</a></em></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/bartosz-gast-gdanszczanin-ktorego-serce-bije-na-wyspie-sobieszewskiej/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzież stanu wojennego</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/mlodziez-stanu-wojennego</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/mlodziez-stanu-wojennego#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 21:06:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Antoni Browarczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Kowalska]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Rzentkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Politechnika Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[stan wojenny]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Samulski]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Wojcieszek]]></category>
		<category><![CDATA[Witold Szymański]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1246</guid>
		<description><![CDATA[W czasach panowania Gomułki skończyliśmy szkołę podstawową, za Gierka zdobyliśmy maturę i kończyliśmy studia, w początki naszego dorosłego życia wkroczył generał Jaruzelski…
Każdy z nas jest inny, każdy z nas ma inne przeżycia związane ze stanem wojennym, każdy z nas żyje inaczej.
Wszyscy urodziliśmy się już pół [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1261" class="wp-caption alignleft" style="width: 378px"><img class="size-large wp-image-1261  " title="Paweł" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Paweł1-1024x709.jpg" alt="Urodzony dziewięć miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego" width="368" height="255" /><p class="wp-caption-text">Urodzony dziewięć miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego</p></div>
<p>W czasach panowania Gomułki skończyliśmy szkołę podstawową, za Gierka zdobyliśmy maturę i kończyliśmy studia, w początki naszego dorosłego życia wkroczył generał Jaruzelski…</p>
<p>Każdy z nas jest inny, każdy z nas ma inne przeżycia związane ze stanem wojennym, każdy z nas żyje inaczej.</p>
<p>Wszyscy urodziliśmy się już pół wieku temu, wszyscy skończyliśmy Politechnikę Gdańską, wszyscy wspominamy czas, kiedy byliśmy bardzo młodzi …</p>
<p><strong>Witold Szymański, fotoreporter Kroniki Studenckiej Politechniki Gdańskiej, sympatyk „Solidarności”</strong>:</p>
<p>- Byłem uczestnikiem wszystkich „gorących dni” stanu wojennego w Gdańsku. Mieszkałem w akademiku Politechniki Gdańskiej, z którego nigdy nie udało się mnie wyrzucić, mimo że studenci byli w tym czasie przymusowo wysiedlani. Moja żona w grudniu 1981 r. była w zaawansowanej ciąży, dzięki temu nie musieliśmy opuszczać miejsca zamieszkania, a ja mogłem utrwalać na kliszy zajścia na ulicach miasta. Miałem dobry aparat, umiałem robić zdjęcia, więc dokumentowanie historii uważałem za swój obowiązek. Jednocześnie chciałem też pokazać siebie, wszyscy fotoreporterzy Kroniki Studenckiej prowadzili bowiem między sobą swego rodzaju rywalizację.</p>
<p>Niejednokrotnie w czasie zamieszek znajdowałem się pomiędzy walczącymi, niejednokrotnie też musiałem uciekać przed zomowcami. Ponieważ nie pochodziłem z Gdańska, nie znałem jego tajemnic, nie wiedziałem też, że na Biskupiej Górce znajdowała się Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej. Jakież było moje zdziwienie, połączone z przerażeniem, kiedy uciekając przed zomowcami dotarłem na szczyt góry, a tam natknąłem się na kordon stojących ramię w ramię milicjantów. Chyba mieli inne dyspozycje niż ganianie zbuntowanych chłopaków, bo nawet nie drgnęli. Niemniej było to przerażające!</p>
<p>A życie? Ono biegło swoim torem. Mimo wielu ograniczeń, ponury chyba nie byłem. Pamiętam pierwszy tydzień stanu wojennego w opuszczonym akademiku. Odżywialiśmy się zapasami zgromadzonymi w lodówkach przez naszych kolegów. Nie wiadomo było przecież kiedy wrócą, zadbaliśmy więc o to, żeby nic się nie zepsuło. To było piękne! Fantastyczny też był Sylwester na korytarzu akademika w towarzystwie studenta z Bangladeszu, którego również nie dopadła przymusowa ewakuacja i naszego przyjaciela z Bartoszyc, który przedarł  się do nas . Było nas trzech, a do tego  kobieta w ciąży, głośna muzyka i dużo, dużo alkoholu!</p>
<p>O ile stanie w kolejkach wspominam jako koszmar, to kartki żywnościowe i na towary przemysłowe dostarczały wielu emocji. Te na buty były nudne i ledwo pamiętam, że takie były, natomiast te na alkohol, papierosy i kawę… Pamiętam jak jechałem autobusem z dwunastoma butelkami wódki  „Żytniej” i dwoma butelkami legendarnej „Pliski” (tzw. koniak bułgarski),  zahandlowanymi za kawę, a kolega mnie ubezpieczał, bo ja wiozłem przecież skarb!</p>
<p>Mimo że życie towarzyskie toczyło się na wysokich obrotach i byliśmy młodzi, to cały okres stanu wojennego odbieram jako zahamowanie naszego rozwoju i nie podpisuję się, w tym przypadku, pod stwierdzeniem, że czas leczy rany. Na dwudziestego grudnia mieliśmy wykupione bilety na samolot do Grecji … Nie, nie wybaczę Jaruzelskiemu ingerencji w nasze życie, życie, które planowaliśmy na Zachodzie.</p>
<p><strong>Marek (chce pozostać anonimowy), lekko lewicujący, 17 grudnia 1981 miał zakończyć służbę w Szkole Podchorążych Rezerwy</strong>:</p>
<p>- W grudniu 1981 kończyłem odbywanie służby w jednostce inżynieryjnej. Noc z 12 na 13 grudnia spędziłem na przepustce w klubie „Medyk” w Gdańsku. Kiedy wracaliśmy z kolegą z imprezy, przez Wrzeszcz przejeżdżały dziesiątki bojowych wozów piechoty. Byłem mocno podchmielony, ale resztki świadomości kazały mi poczuć niepokój. Zapamiętałem słowa mojego przyjaciela „No bracie, chyba masz prze…” I rzeczywiście tak było. Kiedy rano dowiedziałem się o wprowadzonym stanie wojennym byłem zdruzgotany. Wychodząc w pośpiechu z domu zabrałem ze sobą tobołek z większą ilością bielizny. Czułem się tak, jakbym szedł na wojnę. Dosłownie. To był najgorszy dzień w moim życiu! Zostałem ponownie skoszarowany, a w jednostce dowiedziałem się, że moja służba zostanie przedłużona…</p>
<p>W pierwszych dniach stanu wojennego byłem chwilami zły na moich kolegów, nie będących w tamtym czasie w wojsku, którzy wdawali się w bójki z zomowcami. Miałem wrażenie, że biorą udział w zamieszkach na mój koszt. Termin wyjścia z wojska zależał przecież od sytuacji w kraju, a ta przez wszelkie zamieszki uliczne nie była stabilna, ingerencja wojsk sowieckich wisiała w powietrzu.</p>
<p>Nie służyłem w jednostce bojowej, moja praca polegała na organizowaniu frontu robót na budowie, toteż zawodowo czas, który spędziłem w wojsku nie był czasem straconym, a dzisiaj z perspektywy lat traktuję stan wojenny i czas służby w tym czasie jako doświadczenie życiowe. W lipcu otrzymałem nominację oficerską, a dokładnie dziewięć miesięcy po wprowadzeniu stanu wyjątkowego ożeniłem się. Żeby zakupić obrączki trzeba było przedstawić zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego, a na wesele można było otrzymać dodatkowy przydział wódki.</p>
<p>Dzisiaj. Po dwudziestu pięciu latach nie potępiam gen. Jaruzelskiego za wprowadzenie stanu wojennego, a trzy miesiące życia, które mi rzeczywiście zabrał, już dzisiaj są nieistotne.</p>
<p><strong>Tadeusz Samulski, sympatyk „Solidarności”, aktywny uczestnik starć z oddziałami ZOMO na ulicach Gdańska</strong>:</p>
<p>- Pierwsze dni stanu wojennego spędziłem oczywiście pod stocznią. W okolicy pomnika Poległych Stoczniowców gromadziły się tłumy gdańszczan, którzy chcieli zamanifestować swój sprzeciw przeciw temu, co zgotował nam Jaruzelski i wzorem portugalskiej „rewolucji goździkowej” wtykali w lufy, stojących pod stocznią czołgów, czerwone kwiaty. Na ulicach panował spokój, ale - niestety - 16 grudnia się skończył …</p>
<p>Niejednokrotnie brałem udział w siłowych demonstracjach przeciwko oddziałom ZOMO, a fakt ten nie był przejawem mojej młodzieńczej fantazji, lecz wynikiem głębokiego przeświadczenia o konieczności podjęcia walki w słusznej sprawie, chociaż zdawałem sobie oczywiście sprawę z grożącego mi niebezpieczeństwa.</p>
<p>Pamiętam, że kiedy 16 grudnia, po paru godzinach starć znalazłem się pod podcieniem hotelu Monopol (vis-a-vis dworca)  i otrzepywałem się ze śniegu, jedna z petard trafiła mnie prosto w klatkę piersiową. Było to dla mnie dość traumatyczne przeżycie, odebrałem je jako swego rodzaju ostrzeżenie i następnego dnia pozostałem w domu.</p>
<p>Kiedy jednak ZOMO ponownie zaatakowało ludzi, znowu znalazłem się na ulicy. Szczęśliwie opatrzność zawsze czuwała nade mną. Pewnego razu, zbierając podczas chwili ciszy pojemniki z gazem dymnym i mając ich już całkiem spory zapas, natknąłem się na patrol ZOMO. Ratowałem się ucieczką. Goniące mnie chłopaki były podobno z Mławy, a ja mieszkałem w centrum Gdańska, nie mieli więc szans na dogonienie mnie. Do dzisiaj ciarki mnie przechodzą kiedy pomyślę, co mogło mnie spotkać, przecież wtedy zgarniali nawet za brudne ręce…</p>
<p>Czy stan wojenny zabrał mi młodość? Z całą pewnością wpłynął na jej przebieg, a być może na całe moje życie. Pod koniec września 1981 r. wróciłem z wakacyjnego pobytu w Szwajcarii, by dokończyć studia. Planowałem ponowny wyjazd. Niestety, generał Jaruzelski w upokarzający sposób ograniczył moją wolność.</p>
<p><strong>Tomasz Wojcieszek, sympatyk „Solidarności”, w trakcie służby wojskowej w stanie wojennym, skierowany do patrolowania Koszalina; po jej zakończeniu aktywny uczestnik starć z ZOMO, obecnie mieszka w Nowym Yorku</strong>:</p>
<p>- Stan wojenny zastał mnie w Szkole Podchorążych Rezerwy, z której zawodowi oficerowie byli skierowani pod Stocznię Gdańską. Ja do końca grudnia przebywałem w jednostce i nie miałem dostępu do rzetelnych informacji dotyczących sytuacji w kraju. Pierwszego stycznia 1982 roku zostałem przydzielony do trzyosobowego patrolu pilnującego porządku w Koszalinie. Naszym zadaniem było między innymi sprawdzanie, czy przestrzegane jest rozporządzenie WRON, nakazujące właścicielom posesji odśnieżanie chodników w ciągu dwóch godzin od opadu śniegu. Pamiętam doskonale ten swój pierwszy patrol, pamiętam też nadgorliwego podporucznika, który parę godzin po sylwestrowych zabawach pukał do drzwi niesubordynowanych obywateli.</p>
<p>– Panie władzo – usłyszał od pewnego podchmielonego gościa – ja wierzę w to, co mówią w telewizji. Wczoraj mówili, że zawieje i zamiecie. Tak, jak powiedzieli zawiało, teraz czekam aż zamiecie!</p>
<p>o odbyciu służby wojskowej ponownie wróciłem na ulice, ale tym razem Gdańska i to w roli „wroga ludu”. Kiedy któregoś razu oberwałem petardą pod oko, uzmysłowiłem sobie, jak bardzo jestem obojętny władzy, być może wtedy właśnie podjąłem decyzję o wyjeździe na jakiś czas z kraju. Minęły 22 lata, a ja ciągle nie spakowałem powrotnej walizki.</p>
<p>Czy stan wojenny odebrał mi młodość? Raczej odebrał marzenia, marzenia o wolnej Polsce.</p>
<p><strong>Grzegorz Rzentkowski, członek i działacz „Solidarności” w Stoczni Gdańskiej, stan wojenny zastał go w Paryżu. Obecnie mieszka w Ottawie, Kanada</strong>:</p>
<p>- Stan wojenny nie dotknął mnie w sposób bezpośredni, niemniej całkowicie zmienił moje życie.  Na krótko przed jego wprowadzeniem wyjechałem z Polski na pierwszy urlop po ponad roku pracy w Stoczni Gdańskiej.  13 grudnia 1981 r. byłem w Paryżu. Ten dzień utkwił mi w pamięci głęboko, był nietypowy dla tego miasta - zimny i padał śnieg.</p>
<p>O wprowadzeniu stanu wyjątkowego dowiedziałem się z radia francuskiego, które co godzinę nadawało krótkie wiadomości w języku polskim, przewidujące nieuniknioną inwazję wojsk sowieckich. Wczesnym popołudniem wziąłem udział w demonstracji przeciwko decyzji Jaruzelskiego.  Tłum był ogromny. W pewnym momencie ktoś, wyglądający na agenta UB, zrobił mi zdjęcie z dużego zbliżenia. Nie miałem wątpliwości, że w ambasadzie polskiej powstała nowa kartoteka…</p>
<p>Już przed urlopem we Francji bliski byłem podjęcia decyzji o emigracji, emigracji ekonomicznej.  Planowałem jednak powrót do kraju na święta i odpowiednie przygotowanie się do tej ewentualności. Tak wiele spraw pozostawiłem w kraju niezałatwionych. Niestety. W wyniku tego, co wydarzyło się 13 grudnia moja decyzja była jednoznaczna – natychmiastowa emigracja. Pierwsze kroki, jak dla większości rodaków, którzy utkwili w połowie drogi pomiędzy „okupowaną” Polska i krajem docelowym, nie były łatwe. Brak kontaktu z Polską i możliwości powrotu wpływał na mnie przygnębiająco.  Wiele osób z mojego otoczeniu nie wytrzymało tego stresu i wróciło do kraju – ja nie umiałem odważyć się na ten krok. Byłem przecież stoczniowcem zaangażowanym w pracę wolnych związków zawodowych i jak cała moja generacja marzyłem o wolności – zdawałem sobie sprawę, co mnie czeka w ojczyźnie; przesłuchanie, być może internowanie, i definitywnie śmierć emocjonalna. O ironio! W ojczyźnie!</p>
<p>Życie jednak rządzi się swoimi prawami; przyszedł czas na własne  mieszkanie, ślub i pierwsze dziecko. Wszystko to odbyło się bez udziału i wsparcia rodziny.  W tak ważnych momentach byliśmy zupełnie samotni, zdani jedynie na siebie. To bardzo smutne wspomnienie.  Kontakt z bliskimi utrzymywaliśmy jedynie listowny i… kontrolowany.</p>
<p>Ostatecznie pożegnaliśmy się z Polską decydując się na wyjazd do Kanady, która przyjęła nas bardzo ciepło, mimo niebywale ostrego klimatu. Początkowo myśleliśmy o powrocie do Europy, ale postanowiliśmy jednak dać szansę naszej nowej ojczyźnie, chociaż pierwsze kroki na „ziemi obiecanej” były bardzo trudne.</p>
<p>Dzisiaj, po dwudziestu latach życia w kraju żywicą pachnącym mamy duży krąg znajomych, prestiżową i dobrze płatną pracę, jesteśmy szanowani na stopie zawodowej i prywatnej, ale… Gdybyśmy 13 grudnia 1981 r. wiedzieli, jaką drogę musimy przejść, prawdopodobnie nie zdecydowalibyśmy się na ten krok. Uciekło nam pięć, a może nawet więcej lat życia. Żałujemy, że nie mogliśmy samodzielnie podjąć decyzji o emigracji,  żałujemy, że dwadzieścia pięć lat temu nikt się nas nie zapytał, jak chcemy żyć.  Ostateczna decyzja była bez wątpienia podyktowana stanem wojennym.</p>
<p><strong>Ewa Kowalska, członek „Solidarności”, "matka Polka"</strong>:</p>
<p>- Po dwudziestu pięciu latach od wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, mam wrażenie, że dla mnie trwał on jedynie …trzy dni.</p>
<p>Bodajże najgorsza była niedziela 13 grudnia. Jako żona stosunkowo aktywnego członka „Solidarności” wpadłam w panikę, a fakt, że mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu bez meldunku, a więc nielegalnie,  potęgował jeszcze to uczucie.</p>
<p>Drugi dzień, który mam do dzisiaj w pamięci to 16 grudnia. Od miesiąca pracowałam w Zakładach Mięsnych w Gdańsku, a mieszkałam z mężem w Sopocie. Żeby dotrzeć do domu musiałam dostać się na dworzec, przy którym po godz. 16 trwały groźne zamieszki. Warkot przelatujących helikopterów, wrzaski, niezidentyfikowane, a przeraźliwe dźwięki (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to moi koledzy ze studiów, w celu spotęgowania w sobie ducha walki, uderzali w słupy oświetleniowe, wyrywanymi z ziemi metalowymi słupkami), ciemność i wszechobecne gazy łzawiące zrobiły swoje – całą drogę płakałam. Po wyjściu z kolejki SKM w Sopocie nie wierzyłam własnym oczom. Cisza, spokój, świeże powietrze – po prostu uzdrowisko! Tylko ludzie, którzy jechali ze mną  z Gdańska ocierali zapłakane oczy…</p>
<p>Ostatni dzień „mojego stanu wojennego” to czwartek 17 grudnia. Było to tragiczne popołudnie, o czym dowiedziałam się wiele lat później. Dokładnie pamiętam jaki to był dzień tygodnia, ponieważ właśnie w czwartki wydawany był pracownikom deputat mięsny. Taszczyłam dwa kilogramy mięsiwa, drugie dwa kiełbasy i pokryte sporą warstwą mięsa kości schabowe, których wagi nie pamiętam, ale niejeden kocioł zupy można było na nich ugotować. Tym razem umówiłam się z mężem, że w przypadku zamieszek przy dworcu nie pojadę do domu, lecz spróbuję dostać się do moich rodziców. Przemykając przed budynkiem klubu studenckiego Żak nie zdawałam sobie sprawy, że w tym samym czasie przebiegał tędy również <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czy_gdansk_upamietni_ofiary_stanu_wojennego_8494.html" rel="nofollow"  target="_blank">Antoni Browarczyk</a> … zginął zastrzelony w tył głowy …</p>
<p>Kiedy dotarłam do rodziców, moja mama była przerażona zawartością siatek, które ja z dumą rzuciłam na stół. Czułam się jak zdobywca, nie pomyślałam jednak, że dźwiganie w takiej chwili ogromnych, jak na te czasy ilości mięsa, było najzwyczajniej niebezpieczne, porównywalne być może z noszeniem ulotek, czy… dwunastu butelek wódki „Żytniej”.</p>
<p>Zbliżały się święta, zbliżały się moje imieniny, na ulicach miasta nastał chwilowy spokój, starałam się nie myśleć jaką działalność poza pracą prowadzi mój mąż, coraz częściej zdarzały się wyłączenia światła …zaszłam w ciążę!</p>
<p>Początek stycznia rozpoczęliśmy tyleż rozrywkowo, co nierozsądnie. Mimo zakazu opuszczania Trójmiasta postanowiliśmy odwiedzić naszego przyjaciela odbywającego przedłużoną służbę wojskową poza Gdańskiem. Pocieszaliśmy go na tyle długo, że uciekł nam pociąg powrotny i mieliśmy w perspektywie dłuższy pobyt na peronie. Jako, że mundur naszego kolegi,   podoficera WP, budził w tym czasie szacunek, dróżnik zaprosił nas do schronienia się przed mrozem w swojej pakamerze, a dzięki temu, że mieliśmy przy sobie jeszcze coś na rozgrzewkę, było nam ciepło i wesoło. Dla naszego przyjaciela przygoda zakończyła się naganą…</p>
<p>Mimo godziny policyjnej kwitło życie towarzyskie. Ludzie się kochali, pobierali, bawili. Zawsze mieliśmy spore grono przyjaciół, ale fakt, że częstowałam gości zrazami; kotletami mielonymi ze świeżutkiej karkówki; kiełbasą mistrzowską, robioną przez pracowników dla pracowników, czyli z najlepszego mięsa; a do tego rewelacyjnymi   ogórkami kiszonymi, produkcji niezastąpionego teścia sprawiał, że drzwi naszego mieszkania nie zamykały się.</p>
<p>Owszem, często poruszaliśmy w rozmowach bieżące tematy, ale Jaruzelskiemu postanowiliśmy się nie dać!</p>
<p>1 maja wzięliśmy udział w kontrpochodzie z Gdańska do Wrzeszcza, żeby zamanifestować swoje niezadowolenie z zaistniałej sytuacji, a chwilę później nadeszło upalne lato, pod koniec którego urodziłam syna …</p>
<p>Absolutnie potępiam wprowadzenie stanu wojennego w Polsce, wiem, jak wielu ludzi cierpiało, mam w pamięci inskrypcję na grobie Antoniego Browarczyka:</p>
<blockquote><p><em>„Tu leży nasz Polak – syn</em></p>
<p><em>I prawda gorzka jest taka,</em></p>
<p><em>Że padł na ulicy Gdańska,</em></p>
<p><em>A strzał był też z ręki Polaka”</em></p></blockquote>
<p>Ale… miałam wtedy dwadzieścia pięć lat i nie potrafię inaczej myśleć o tym okresie, jak o cudownym kawałku mojego życia. Nie potrafię, chociaż wiem, że kogoś może to zaboleć… Przepraszam.</p>
<p><em>Tekst był publikowany w serwisie <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czy_stan_wojenny_zabral_nam_mlodosc_13773.html" rel="nofollow"  target="_blank">www.wiadomości24.pl</a> w grudniu 2006 r.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/mlodziez-stanu-wojennego/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piotr Siondalski &#8211; gdańszczanin od serca</title>
		<link>http://ibedeker.pl/osobowosci/piotr-siondalski-gdanszczanin-od-serca</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/osobowosci/piotr-siondalski-gdanszczanin-od-serca#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 12:07:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobowości]]></category>
		<category><![CDATA[Gdański Uniwersytet Medyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Siondalski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1093</guid>
		<description><![CDATA[Nie mogąc pozostać obojętna, wobec informacji przeczytanej na portalu MMTrójmiasto.pl -  "Z lotniska serce natychmiast trafiło do Kliniki Kardiochirurgii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego kierowanej przez prof. Jana Rogowskiego. Lekarze przystąpili do przeszczepu, który przeprowadził dr Piotr Siondalski. Około godziny 5.00 serce zaczęło bić w ciele pacjenta" [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1099" class="wp-caption alignleft" style="width: 596px"><img class="size-large wp-image-1099 " title="Siondal" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Siondal-732x1024.jpg" alt="Piotr &quot;Siondal&quot; Siondalski" width="586" height="819" /><p class="wp-caption-text">Piotr &quot;Siondal&quot; Siondalski</p></div>
<p>Nie mogąc pozostać obojętna, wobec informacji <a href="http://www.mmtrojmiasto.pl/7778/2009/12/11/nocny-lot-samolotu-marynarki-wojennej-po-serce?category=naSygnale" rel="nofollow"  target="_blank">przeczytanej na portalu MMTrójmiasto.pl</a> -  "Z lotniska serce natychmiast trafiło do Kliniki Kardiochirurgii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego kierowanej przez prof. Jana Rogowskiego. Lekarze przystąpili do przeszczepu, który przeprowadził dr Piotr Siondalski. Około godziny 5.00 serce zaczęło bić w ciele pacjenta" - z przyjemnością wspominam moją rozmowę z kardiochirurgiem z Gdańska, <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/harpagan_czyli_jak_ominac_malego_czlowieczka_10415.html" rel="nofollow"  target="_blank">zamieszczoną w serwisie Wiadomosci24.pl</a> -</p>
<blockquote><p>Uprawiam wiele dyscyplin sportowych, które niosą ze sobą duże ryzyko, które podnoszą poziom adrenaliny. Pływam na desce surfingowej, uprawiam kitesurfing, nurkuję, jeżdżę konno, skakałem <span> </span> na banjo. Oczywiście, są to sytuacje, kiedy towarzyszy mi strach, ale to przecież o to właśnie chodzi. To jest właśnie ta adrenalina, która pcha mnie ku niebezpieczeństwu i która jest równoznaczna z odczuwaniem strachu.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/osobowosci/piotr-siondalski-gdanszczanin-od-serca/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
