<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iBedeker &#187; Waldemar Nocny</title>
	<atom:link href="http://ibedeker.pl/author/waldemar-nocny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ibedeker.pl</link>
	<description>Serwis informacyjny i turystyczny Gdańska, Sopotu i Gdyni</description>
	<lastBuildDate>Tue, 29 May 2012 20:51:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Romantyczne i niecodzienne, czyli 200 lat kąpieliska w Brzeźnie</title>
		<link>http://ibedeker.pl/spacery/romantyczne-i-niecodzienne-czyli-200-lat-kapieliska-w-brzeznie/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/spacery/romantyczne-i-niecodzienne-czyli-200-lat-kapieliska-w-brzeznie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 May 2011 21:59:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spacery]]></category>
		<category><![CDATA[200 lat kąpieliska w Brzeźnie]]></category>
		<category><![CDATA[Brzeźno]]></category>
		<category><![CDATA[Bunkry Baterii Wiejskiej]]></category>
		<category><![CDATA[molo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=23215</guid>
		<description><![CDATA[200 lat kąpieliska w Brzeźnie - Nadbałtyckie Centrum Kultury wraz z partnerami kontynuuje projekt z roku ubiegłego pt. „Gdańsk – miasto nad wodą”, które to zdarzenie naukowo-artystyczne prezentowane było podczas Bałtyckiego Festiwalu Nauki. W tym roku, w ramach tegoż festiwalu, prezentowane będzie Brzeźno, a to za sprawą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><strong>200 lat kąpieliska w Brzeźnie - </strong>Nadbałtyckie Centrum Kultury wraz z partnerami kontynuuje projekt z roku ubiegłego pt. „<span style="text-decoration: underline;"><a title="miasto nad wodą" href="http://ibedeker.pl/relacje/gdansk-miasto-nad-woda-wedrowka-i/#axzz1NUkXYfnf">Gdańsk – miasto nad wodą</a></span>”, które to zdarzenie naukowo-artystyczne prezentowane było podczas Bałtyckiego Festiwalu Nauki. W tym roku, w ramach tegoż festiwalu, prezentowane będzie <strong>Brzeźno</strong>, a to za sprawą poważnej rocznicy jaką przeżywa ta dzielnica Gdańska, tj. dwustu lat istnienia kąpieliska w Brzeźnie (<em>Brösen</em>).<br />
</strong></p>
<div id="attachment_23221" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/02b.jpg" rel="lightbox[23215]"><img class="size-full wp-image-23221 " title="Dom Zdrojowy w Brzeźnie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/02b.jpg" alt="" width="576" height="432" /></a><p class="wp-caption-text">Dom Zdrojowy w Brzeźnie</p></div>
<p>Szykuje się interesująca debata na temat historycznego Brösen i współczesnego Brzeźna, otwarte będą wystawy zawierające prace dyplomowe studentów Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej i warsztatów fotografii <em>Klisze i piksele</em>. W wolne od pracy dni przewidziano wędrówki po kolonii rybackiej Brzeźna i fortyfikacjami nadbrzeżnymi: Baterią Plażową i Portową ( na terenie Wolnego Obszaru Celnego).</p>
<p>Warto przy tej okazji przywołać miejsca czy postacie, których już nie ma, ale zostały zapamiętane i przeszły do historii dzielnicy, tym samym do dziejów miasta. Przyjemnie powrócić do wydarzeń, które wywołują nostalgiczne wspomnienia lub uśmiech.</p>
<div id="attachment_23224" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/02a4.jpg" rel="lightbox[23215]"><img class="size-full wp-image-23224 " title="Stare molo w Brzeźnie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/02a4.jpg" alt="" width="576" height="402" /></a><p class="wp-caption-text">Stare molo w Brzeźnie</p></div>
<p>Na przedłużeniu ulicy Zdrojowej zbudowano w 1900 roku molo, po którym została dzisiaj już tylko betonowa podstawa. Symbolizowało brzeźnieński kurort. Pewnie nigdy w tym miejscu nie będzie odtworzone, dlatego jego ówczesny wygląd warto przypomnieć:</p>
<blockquote><p>Molo, które służy dla gości jako promenada i wybiega daleko w morze, ma imponującą długość 100 metrów i szerokość 6 metrów. Kończy się szeroką na 7 i długą na 25 metrów płaszczyzną. Do cumowania parowców i łodzi żaglowych, zbudowane są specjalne miejsca cumownicze, i takoż mają tam schody dla łodzi cumujących o długości 8 m i szerokości 4 m, miejsce do cumowania łodzi żaglowych wynosi 17 m długości. Ławki dla odpoczynku są wszędzie poustawiane. (Fayerabend G., Ostseebad Brösen. Ein Führer durch den idyllischen Badeort am Ostseestrande, Danzig [1899], s.18.)</p></blockquote>
<p>To na nim często bywali bohaterowie „Psich lat” Güntera Grassa:</p>
<blockquote><p>Wolno pędzić przez całe molo, do samego końca, gdzie tworzy ostry, wietrzny trójkąt. Wolno zbiegać schodami z lewej i prawej na dolną kondygnację, gdzie przesiadują wędkarze i łapią fląderki. Wolno gnać w chyżych sandałkach po wąskich kładkach i po kryjomu przebywać w belkowaniu mola, mając nad głową pięćset niedzielnych butów, lekko stawiane laski spacerowe i parasolki od słońca. Na dole jest chłodno cieniście zielonkawo. Nie ma tam dni powszednich. Woda ma ostry zapach i jest przeźroczysta, tak że widać muszle i butelki, które przewalają się po dnie. (Günter Grass „Psie lata”, s. 124-126).</p></blockquote>
<div id="attachment_23226" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/P1070726.jpg" rel="lightbox[23215]"><img class="size-full wp-image-23226  " title="Bunkry Baterii Wiejskiej" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/05/P1070726.jpg" alt="" width="576" height="432" /></a><p class="wp-caption-text">Bunkry Baterii Wiejskiej</p></div>
<p>Tuż po pierwszej wojnie światowej pojawiły się w Brzeźnie problemy mieszkaniowe. Radzono sobie z tym problemem w niekonwencjonalny sposób:</p>
<blockquote><p>Zły czas wojny przeminął. Można było zaczynać przyszłość.(...) W małym mieszkaniu dziadka nie dało się długo pozostać. Trzeba było szybko działać. I niejako cudem wszystko się szybko ułożyło. Nie tylko cały dom dla każdej z rodzin, lecz także ziemi ile kto chciał. To umocniło bliźniaków w ich pomyśle [dwóch braci bliźniaków, każdy z rodziną, jeden z nich był ojcem Gretchen], aby wprowadzić się do bunkrów położonych między Letnicą a Brzeźnem. Dla niejednego niewiarygodny zamiar, ale dla naszych rodzin szczęśliwy los. Wolności i czystej natury nie mieliśmy nigdy więcej jak w tym miejscu. Tu też bydło mogło hasać do woli. Franz wybrał drugi, Anton trzeci bunkier. Władze przyznały nam adres: Bateria Wiejska Brzeźno dom 2. Później ustalono nawet czynsz: 5 guldenów na miesiąc. Stary, wysoki fort ze swoimi fosami, wbudowanymi przejściami i szczelinami strzelniczymi, był dla Gretchen jej królestwem i zastąpił bajkowy zamek w Badingen. ( Margarete Schirau, Gretchen aus Brösen, w: Unser Danzig, Nr 9, 1998, s. 33-36.)</p></blockquote>
<p>Ciekawą postacią Brzeźna był organista, pełniący swoją funkcję od dnia powstania kościoła do 1945 roku. To Franz Potrykus, policjant, dzielnicowy w Brzeźnie, członek Rady Parafialnej. Zgodę na tę pracę, wykonywaną honorowo w każdą niedzielę, wyraził prezydent policji w Gdańsku. Sugerował jednocześnie, by inaczej rozwiązać problem organisty, gdyż funkcja społeczna F. Potrykusa kłóci się nieco z działalnością zawodową. Mimo tych zastrzeżeń wydanej zgody nie cofnięto w następnych latach.</p>
<p>Pierwsze miesiące po drugiej wojnie światowej wspominał Henryk Jaszak:</p>
<blockquote><p>Dla nas dzieci bardzo ciekawym wydarzeniem było wpłynięcie kilka razy do basenu strefy wolnocłowej statku „Sobieski”, który przywoził żołnierzy polskich z Anglii. Zbliżający się statek widoczny był z plaży i molo. Biegliśmy, aby go przywitać przy nabrzeżu, bo zawsze można było otrzymać od załogi czy żołnierzy cukierki, suchary, a także pomarańcze. Żołnierze kolumnami szli ze strefy wolnocłowej ulicą I. Krasickiego, Gdańską, dalej do Wrzeszcza. Drugim ciekawym  zjawiskiem były tabuny koni pędzone tą samą trasą, otrzymywane z zagranicy. Na plaży, zaraz po przyjeździe, widziałem trupy koni. Dowiedziałem się potem, że były to zwierzęta ze statków, które trafiły na miny.</p></blockquote>
<p>Brzeźno to jednak dzielnica kąpielowa. Taki posiadała charakter w okresie Wolnego Miasta Gdańska, o takie jego oblicze zabiegają dzisiaj jego sympatycy i wielu korzystających z pięknej plaży. Na potwierdzenie tej opinii przywołam jeszcze jedno krótkie wspomnienie mieszkanki Brzeźna, Elżbiety Ponschke-Behrendt:</p>
<blockquote><p><em>Latem przyjeżdżało wielu wczasowiczów z głębi Polski, z Łodzi. Biedniejsi z Brzeźna wynajmowali pokoje. Na Młodzieży Polskiej, w mniejszych domach, latem przebywały zawsze dwie polskie rodziny. Przychodziły do nas kupować. Kobiety różniły się od mieszkańców Brzeźna, w kapeluszach, elegancko ubrane, nieco wymalowane. U nas przed wojną się nie malowało. Moja babcia i mama były bardzo światowe. Jeździłyśmy na zakupy do Gdańska, tam wstępowałyśmy do restauracji.</em></p></blockquote>
<p>Brzeźno rozwija się. Na naszych oczach rośnie nowoczesny kurort. Oby zachowane zostały te jego cechy, które niegdyś i dzisiaj traktowane są z uznaniem.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="200 lat kąpieliska w Brzeźnie" href="http://ibedeker.pl/na-goraco/200-lat-kapieliska-w-brosenbrzeznie-program/#axzz1NUkXYfnf">200 lat kąpieliska w Brzeźnie - program</a></span></strong></p>
</blockquote>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/spacery/romantyczne-i-niecodzienne-czyli-200-lat-kapieliska-w-brzeznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwiedzanie Gdańska: Morski Dom Kultury w Nowym Porcie</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/zwiedzanie-gdanska-morski-dom-kultury-w-nowym-porcie/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/zwiedzanie-gdanska-morski-dom-kultury-w-nowym-porcie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Mar 2011 13:00:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Kukliński]]></category>
		<category><![CDATA[MDK]]></category>
		<category><![CDATA[Morski Dom Kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Port]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=20506</guid>
		<description><![CDATA[Po wojnie i zmianach ustrojowych zaczęto poszukiwać nowych form uprawiania kultury. Połowa lat pięćdziesiątych XX wieku to czas tworzenia w dzielnicach nadbrzeżnych takich miejsc, które byłyby konkurencją, jak pisano z przekąsem, dla „licznych knajp i spelunek portowych”. W Nowym Porcie zaprojektowano ogromny obiekt na potrzeby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Po wojnie i zmianach ustrojowych zaczęto poszukiwać nowych form uprawiania kultury. Połowa lat pięćdziesiątych XX wieku to czas tworzenia w dzielnicach nadbrzeżnych takich miejsc, które byłyby konkurencją, jak pisano z przekąsem, dla „licznych knajp i spelunek portowych”.</strong></p>
<div id="attachment_20512" class="wp-caption alignleft" style="width: 618px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-76.jpg" rel="lightbox[20506]"><img class="size-large wp-image-20512  " title="MDK Nowy Port" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-76-1024x678.jpg" alt="" width="608" height="403" /></a><p class="wp-caption-text">MDK Nowy Port / Fot. Waldemar Nocny</p></div>
<p>W Nowym Porcie zaprojektowano ogromny obiekt na potrzeby kultury, nazwany później Morskim Domem Kultury. Liczono na jego oddziaływanie na młodzież i dorosłych, szczególnie pracowników portu i stoczniowców. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem, zawiązano komitet budowy, który szybko uzyskał teren pod przyszłą inwestycję: przy ul. Marynarki Polskiej. Pospiesznie zaczęto zwozić cegłę z odbywających się w pobliżu rozbiórek. W tym czasie powstawał program użytkowy.</p>
<blockquote><p>Przewidywał on dwie sale, każda na 400 miejsc; jedna miała być uniwersalną salą widowiskowo-zabawową, druga – widownią kina. Oprócz tego dom kultury miał zawierać m. in. salę gimnastyczną wraz z rozbieralniami, sanitariatami, pokojem instruktorów i składem sprzętu sportowego, kawiarnię, bibliotekę i grupę pomieszczeń dla kółek pracy społecznej i politycznej oraz grupę pomieszczeń rozrywkowo-wypoczynkowych, takich, jak pokoje gier stolikowych i bilardu. Wszystko to uzupełniono pomieszczeniami administracyjnymi, gospodarczymi i technicznymi oraz poczekalnią dla dzieci i pomieszczeniem dla wózków. (J. Kowalski, Morski Dom Kultury, „Architektura” 1955, nr 4.)</p></blockquote>
<p>Pierwszą koncepcję architektoniczną przygotował arch. Adam Kühnel bazując na dawnych kierunkach przy projektowaniu tego typu budowli. Zasadniczy projekt wykonał jednak arch. Witold Rakowski, całkowicie podporządkowując się modnej wówczas „metodzie socjalistycznego realizmu”. Jej istotą była zwartość bryły i dbałość o monumentalny wygląd.</p>
<p>Bryła MDK wyróżnia się na tle Nowego Portu. Robi wrażenie ogromu z pewnego oddalenia. Prowadzą do niego liczne schody wiodące do cokołu o wysokości jednej kondygnacji. Na nim wzniesiono właściwą budowlę. Elewacja frontowa jest względnie spokojna, między innymi ze względu na płaskie akcenty rzeźbiarskie i dwie potężne latarnie usytuowane na schodach. Osłabiły one w znacznym stopniu oczekiwaną przez projektanta monumentalność obiektu.</p>
<div id="attachment_20516" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-75.jpg" rel="lightbox[20506]"><img class="size-large wp-image-20516 " title="MDK Nowy Port" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-75-1024x680.jpg" alt="" width="614" height="408" /></a><p class="wp-caption-text">MDK Nowy Port / Fot. Waldemar Nocny</p></div>
<p>W budynku Morskiego Domu Kultury przez dziesięciolecia działały sekcje amatorskie, organizowano kursy nauki języków obcych, odczyty i prelekcje, liczne imprezy muzyczne i taneczne. Pierwszy kierownik placówki <strong>Henryk Kukliński</strong> kładł nacisk na uczestnictwo w kulturze portowców i ich rodzin. Nastąpił szybki wzrost frekwencji na imprezach organizowanych przez MDK. Kolejni szefowie zorganizowali: pierwszy na Wybrzeżu Amatorski Klub Filmowy „Gdańsk” oraz „Teatr Ulicy” Marii Ursyn, od 1963 r. kierowany przez A. Schneidera, który nadał mu charakter bardziej poetycki. W tym czasie istniała pracownia plastyczna dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Jej korzenie sięgają 1948 roku. Prowadził je znany plastyk gdański Bolesław Rogiński, następnie artysta plastyk Jan Rzyszczak. Funkcjonowała pracownia fotograficzna, modelarsko-szkutnicza, dziecięcy zespół taneczny, zespoły muzyczno-wokalne „Błękitna Fala” i „Awanport”. MDK przejął w tym czasie kino „1Maja”, próbując zaradzić piętrzącym się kłopotom finansowym.</p>
<p>W latach siedemdziesiątych XX wieku organizowano najróżniejsze imprezy rozrywkowe dla poszczególnych wydziałów i rejonów Zarządu Portu - wystawy połączone z aukcjami, prelekcje, spotkania, fonogiełdy i koncerty. Działalność placówki ograniczała obecność w jej murach, co najmniej przez piętnaście lat, „szkoły dokerów”. Zajmowała prawie połowę pomieszczeń.</p>
<p>Portowa Wiosna Kulturalna stała się od 1977 r. sztandarową imprezą MDK. Odbywała się w czasie trwających w mieście dni Kultury, Oświaty, Książki i Prasy. Zaprojektowana na dziesięć dni obejmowała wieczorne imprezy połączone z konkursami, występami zespołów amatorskich i aktorów zawodowych, adresowanymi do pracowników portu, uczniów i mieszkańców Nowego Portu. Wieńczyła Olimpiadę Kulturalną Zarządu Portu Gdańsk, w której współzawodniczyły rejony, wydziały i koła organizacji młodzieżowych.</p>
<p>W 1979 r. MDK proponował 33 stałe formy pracy, w które angażowało się około pięciuset osób. Połowa z nich to portowcy, członkowie ich rodzin, uczniowie okolicznych szkół. 	Od 1982 roku plenerową imprezą dzielnicy stał się Jarmark Portowy, całodzienna, barwna zabawa na galeriach Morskiego Domu Kultury. W majową niedzielę występowało ponad pięciuset artystów zawodowych i amatorów z kilkunastu zespołów. Kilkudziesięciu twórców ludowych prezentowało rzeźbę, tkactwo, haft, malarstwo na szkle czy wyroby z rogu.</p>
<p>Odbywały się w wygodnych salach MDK Mistrzostwa Zespołów Tanecznych, spotkania w ramach Dekady Pisarzy Wybrzeża i Morskiego Dyskusyjnego Klubu Filmowego, Międzynarodowe Spotkania Chóralne, zabawy karnawałowe dla dzieci i dorosłych, kiermasze książek i zabawek, na przedprożach plenerowe imprezy z cyklu „Kolorowy Port” czy z okazji Dni Morza.</p>
<p>Gdańskie Studium Piosenki, które założone z myślą o wykształceniu własnych piosenkarzy, zainicjowało współpracę z grupą kompozytorów i poetów Wybrzeża. Przez kilka lat tułało się po różnorodnych lokalach i klubach, znajdując w końcu przystań w Morskim Domu Kultury. W pracach Studia Piosenki uczestniczyło około 150 osób, z czego 23 na trwale zapisało się na polskich estradach, m. in. Irena Jarocka, Maryla Lerch, Zofia Borca czy Grażyna Łobaszewska.</p>
<p>Odbywały się Festiwale Zespołów Folklorystycznych i występy zagranicznych zespołów muzycznych i tanecznych. Pracowała biblioteka podzielona na dwa działy: techniczny i beletrystyczny. Dysponowała blisko czterdziestoma tysiącami woluminów. W porcie miała dziesięć punktów bibliotecznych.</p>
<div id="attachment_20531" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/mdk1.jpg" rel="lightbox[20506]"><img class="size-large wp-image-20531 " title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/mdk1-1024x768.jpg" alt="" width="614" height="461" /></a><p class="wp-caption-text">26 marca 2011 r. / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz</p></div>
<p>Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku budynek przejął Zarząd Portu SA Gdańsk, wprowadzając tam swoje agendy. Część pomieszczeń udostępniono na potrzeby Banku PKO, pozostałe, przekazano na działalność kulturalną. Odbywały się tam próby zespołów muzycznych, dzieci uczyły się malarstwa, czynna była pracownia modelarska. Powstało Towarzystwo Morskiego Domu Kultury, które próbowało przejąć obiekt i zagospodarować go w oparciu o pozyskane fundusze. Pojawił się pomysł powołania w nim studia telewizji dzielnicowej. Niebawem przestał istnieć Morski Dom Kultury, pozostała jedynie biblioteka.</p>
<p>Powołano natomiast filię Miejskiego Domu Kultury pod nazwą Muzyczny Klub Kultury „Keja”. Prowadzono nadal zajęcia plastyczne, pracownię modelarską i zajęcia muzyczne. Systematycznie ćwiczyły tam zespoły: „Golden Life”, „Cosmic off Tommorow”, „Jacek Binasiewicz”, „Empty Bottles”, „Szybkie Banany”, „Pneuma”, „Maciej Klein Band”, „Pose”, „Tuanta De Dannone”, „Gomora”, „Siekiers”.</p>
<p>Muzyczny Klub Kultury „Keja” włączył się do prac Grupy Koalicyjnej „Promyk”, w skład której weszło kilka portowych instytucji oświatowych i społecznych, a także wielu mieszkańców dzielnicy zaangażowanych w pracę społeczną. Wspólnie przygotowywali coroczną imprezę kulturalno-rekreacyjną „Portowe Spotkania Artystyczne New Port”. Grupa dążyła do zintegrowania mieszkańców, zmiany wizerunku dzielnicy. Zaproponowała imprezy wykraczające poza dotychczasowe kanony, kładąc nacisk na wydarzenia o charakterze kulturalnym, rekreacyjnym i sportowym. Najlepszymi terenami do ich przeprowadzenia okazał się plac przy ul. Starowiślnej, obok przeprawy promowej.</p>
<p>Dzisiaj to miejsce filii banku, prywatnej szkoły wyższej, wielorakiej działalności gospodarczej raczej luźno związanej w kulturą. Tylko biblioteka ciągle udostępnia książki swym fanom. Z rozrzewnieniem wspominam ten obiekt. W trudnej dzielnicy był flagowym miejscem kultury. Tam moja żona miała występy taneczne już w wieku przedszkolnym, córka zdobywała laury na konkursach plastycznych malując pod kierunkiem Elżbiety Orłowskiej, sam bywałem na scenie w charakterze edukatora, polityka i twórcy.  Ech, łza się kręci.</p>
<blockquote><p>Waldemar Nocny o Nowym Porcie:</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://ibedeker.pl/obiekty/grzeszny-viking-w-nowym-porcie" target="_self">Grzeszny Viking w Nowym Porcie</a></span></strong></p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://ibedeker.pl/obiekty/falowiec-w-nowym-porcie" target="_self">Falowiec w Nowym Porcie</a></span></strong></p></blockquote>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;">Zapraszam do lektury bloga Izabeli Sitz-Abramowicz - <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://fritzek-neufahrwasser.blogspot.com/2011/03/ulica-ryboowcow-wczoraj-i-dzis.html" target="_blank">NEUFAHRWASSER</a></strong></span></p>
</blockquote>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-350-20506">

	<!-- Slideshow link -->
	<div class="slideshowlink">
		<a class="slideshowlink" href="http://ibedeker.pl/obiekty/zwiedzanie-gdanska-morski-dom-kultury-w-nowym-porcie/?show=slide">
			[Pokaż jako pokaz slajdów]		</a>
	</div>

	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-6590" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk1.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk1.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6591" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk2.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk2.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6592" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk3.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk3.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6593" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk4.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk4.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6594" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk5.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk5.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6595" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk6.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk6.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6596" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk7.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk7.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6597" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk8.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk8.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-6598" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/mdk9.jpg" title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" rel="lightbox[set_350]" >
								<img title="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" alt="MDK Nowy Port / Fot. Izabela Sitz-Abramowicz" src="http://ibedeker.pl/wp-content/gallery/mdk/thumbs/thumbs_mdk9.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>



]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/zwiedzanie-gdanska-morski-dom-kultury-w-nowym-porcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grzeszny Viking w Nowym Porcie</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/grzeszny-viking-w-nowym-porcie/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/grzeszny-viking-w-nowym-porcie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Mar 2011 22:49:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Port]]></category>
		<category><![CDATA[restauracje]]></category>
		<category><![CDATA[Viking]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=19935</guid>
		<description><![CDATA[Lokalizacja Nowego Portu u ujścia Wisły narzuciła tej dzielnicy typowo portowy charakter: miejsce cumowania i przeładunku statków oraz odpoczynku po trudach żeglowania. Położenie głównego traktu dzielnicy, ulicy Oliwskiej (pełniła taką rolę co najmniej do lat sześćdziesiątych XX wieku), w pobliżu nabrzeży, dawała możliwości rzutkim ludziom [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_19937" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-74.jpg" rel="lightbox[19935]"><img class="size-full wp-image-19937 " title="Nowy Port" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-74.jpg" alt="" width="576" height="423" /></a><p class="wp-caption-text">Skrzyżowanie ulic Solec z Oliwską w Nowym Porcie, w pobliżu którego koncentrowało się marynarskie życie towarzyskie na początku XX wieku</p></div>
<p><strong>Lokalizacja Nowego Portu u ujścia Wisły narzuciła tej dzielnicy typowo portowy charakter: miejsce cumowania i przeładunku statków oraz odpoczynku po trudach żeglowania.</strong></p>
<p>Położenie głównego traktu dzielnicy, ulicy Oliwskiej (pełniła taką rolę co najmniej do lat sześćdziesiątych XX wieku), w pobliżu nabrzeży, dawała możliwości rzutkim ludziom interesu do zakładania szynków, restauracji, barów i hoteli, dla marynarzy statków handlowych i okrętów cumujących  w Kanale Portowym (na przykład floty cesarskiej przed pierwszą wojną światową).</p>
<p>Ówczesny Neufahrwasser oferował spragnionym życia towarzyskiego niemało uciech. Dla każdej kategorii klientów przygotowywano inne propozycje. Mężczyźni z Brösen (Brzeźna), Lauental (Letnicy) czy Saspe (Zaspy) zatrudniali się przy przeładunku, przedstawicielki płci pięknej szukały innej, mniej uciążliwej i czystej pracy. Pracowały w gospodach i pensjonatach, w różnym zresztą charakterze.</p>
<p>Wśród kilkudziesięciu posesji Nowego Portu przeznaczonych do rozrywki, kroniki wyróżniają niektóre:   Przy ulicy Oliwskiej 8 stał dom mieszczący lokal o nazwie „Pod Złotą Kotwicą” („<em>Zum Golden Anker</em>”), chętnie odwiedzany przez marynarzy. Dochodziło tam do licznych burd i bijatyk między załogami statków. Bezustannie interweniowała policja. Inna posesja, przy ul. Szkolnej 10, używana była na potrzeby gospody „Gwiazda” („<em>Der Stern</em>”). Właściciel, niejaki Ewald, przemianował ją na bardzo przyzwoite miejsce, w którym zatrzymywali się kapitanowie statków, urzędnicy podatkowi i podróżujący mieszczanie, nadając mu nazwę „Hotel Gdański” („<em>Hotel de Danzi</em>g”). Zimą urządzano tam zabawy taneczne i bale maskowe.</p>
<p>Natomiast przy ul. Portowej 5 znajdowała się gospoda i tancbuda niższej klasy o nazwie „W Łabędziu” („<em>Im Schwan</em>”). Pod koniec lat pięćdziesiątych dziewiętnastego wieku stała się ulubionym punktem spotkań załóg fregat żaglowych „Gefion” i „Thetis”. Marynarze z tych statków w dwóch niskich i dusznych pomieszczeniach bawili się doskonale. Przebudowany w późniejszych latach na przyzwoity zajazd „<em>Hotel de Concordia</em>”, wykupiony przez zarząd kolei, został zburzony.</p>
<p>Wielu gości czuło się jednak zawiedzonych oczekując od dziewcząt pracujących w gospodach przyzwolenia na swe prostackie amory. Tak więc robotnik Jan Kockert z Oliwy, bawiąc w wyszynku w Nowym Porcie, w jednym ze smutnych listopadowych dni 1891 roku, zapałał nagłą sympatią do spotkanej tam służącej. Objął ją ramieniem i zaczął całować. Miłosne uniesienia nie spodobały się dziewczynie, podniosła bowiem krzyk. Przybyła jej z pomocą bufetowa, dla której czuły Kockert miał również wiele tkliwego uczucia. Wyrażał je najlepiej jak potrafił. Dziewczyny nie zrozumiały jego romantycznej natury, oskarżyły o naruszenie czci, a sąd ławniczy skazał go za publiczną obrazę, sympatycznych w końcu dziewcząt, na cztery tygodnie więzienia.</p>
<p>Po drugiej wojnie światowej Nowy Port jako dzielnica portowa zachowała wiele cech z lat poprzednich. Do nabrzeży przybijały statki, marynarze chętnie korzystali z przyjemności jakie oferował ląd. W drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku powstało wiele restauracji, kawiarni, kafejek i spelunek, gdzie każdy mógł znaleźć miejsce dla siebie, w zależności od zainteresowań i grubości portfela. Wiele lat później w lokalnej prasie opisywano niektóre z tych miejsc uciech:</p>
<blockquote><p>Od tysiącleci portowe dzielnice słynęły z tego, że żyło się tam przyjemnie, ale niezbyt cnotliwie. Tak przez lata było i w Nowym Porcie. Panie i panienki niezbyt ciężkich obyczajów łapały marynarzy obcych bander tuż przy bramie portu i dalej używać. Pod koniec lat sześćdziesiątych władze poszły na wielki kompromis (tak wtedy było) i postanowiły ograniczyć to zjawisko do malutkiego wycinka Gdańska. Wzniesiono okazały gmach kombinatu gastronomicznego „Wiking”, którego zadaniem  było dostarczanie wszelkich uciech cielesnych, łącznie z jedzeniem. I rzeczywiście. Przez ileś tam lat gdańska obyczajówka miała ułatwione zadanie. Do „Wikinga” szło się jak w dym. Gościły tu panienki z całego kraju, a naukowcy napisali na podstawie milicyjnych danych kilka prac naukowych. Sytuacja znacznie się zmieniła po wprowadzeniu stanu wojennego. Do portu nie przybijały zagraniczne statki, a dziewczyny przeniosły się do innych knajp. Z tych przetartych ścieżek korzystały młodsze i w tej chwili „Wiking” stracił – chyba bez żalu – miano królestwa prostytucji. (J. Lindner, Umierająca dzielnica, „Głos Wybrzeża” z 27. 03. 1990. )</p></blockquote>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-73.jpg" rel="lightbox[19935]"><img class="size-full wp-image-19939    alignleft" title="Nowy Port" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-73.jpg" alt="" width="194" height="246" /></a></p>
<p>„Viking” stał się atrakcyjnym miejscem obserwacji nie tylko dla wiadomych służb, lecz także dla pisarzy. Stanisław Goszczurny wydał w 1975 r. powieść „Mewy”, której bohaterka przybyła do Gdańska z małej miejscowości, porzucając rodzinę, zatrzymała się w Nowym Porcie, tam rozpoczynając życie na własny rachunek. Zatrudniła się w „Vikingu”:</p>
<blockquote><p>W knajpie było duszno, cuchnęło dymem tytoniowym, piwem i ludzkim potem. Przyćmione światło ukrywało brak obrusów. Na stolikach leżały niedopałki zmieszane z popiołem i rozlaną wódką. Na małym podwyższeniu pod ścianą trzech grajków robiło wszystko, żeby można ich było nazwać muzykami. Akordeon, fortepian i gitara wydawały dźwięki, w których takt drgały na parkiecie pary. Dziewczęta o twarzach zmiętych i oczach przygasłych zawodowo tuliły się do mężczyzn. Ten i ów całował swoją partnerkę i szeptał do ucha nieprzyzwoite propozycje. Nie mieli wiele czasu, ich statki stały krótko w porcie i każda chwila była droga. Potem znów przez długie tygodnie będzie morze, niebo, wiatr i samotność... Przy półkolistym bufecie panował wielojęzyczny gwar. Barman z ponurą miną strażnika więziennego nalewał wódkę i piwo, posuwał kieliszki po mokrym blacie i szybko porywał pieniądze. Kilka dziewczyn, które nie znalazły amatorów, siedziało niemrawo przy stolikach”. (s. 81-82)</p></blockquote>
<p>Bohaterka zaczęła korzystać z urody swego ciała:</p>
<blockquote><p>Północ minęła już dawno i na sali nie było nikogo trzeźwego. Mało kto liczył się również z tym, że znajduje się w miejscu publicznym. Na parkiecie całkiem jawnie odbywało się preludium tego, co miało nastąpić w gruzach, krzakach czy ciasnych, brudnych pokoikach. Przy stolikach dziewczyny pozwalały trzymać się za kolana i biodra. Kelnerzy bez skrupułów dopisywali do rachunków daty urodzenia swoje i swoich dzieci. Pijany harmonista niezdarnie przebierał palcami i od czasu do czasu usiłował śpiewać.</p></blockquote>
<p>Z uwagą przyglądała się swoim koleżankom:</p>
<blockquote><p>Wieść niosła, że Ciotka była weteranką portowych prostytutek. Legendy krążyły o jej rzekomych dawnych sukcesach. Dziś, kiedy się na nią patrzyło, trudno było sobie wyobrazić te sukcesy; była bardzo zniszczona i stara. Nikt nie wiedział, ile miała lat. Równie dobrze mogła mieć pięćdziesiąt, jak i sto. Była pomarszczona i miała dużo siwych włosów, lecz oczy jej błyszczały jasnym, młodzieńczym blaskiem. Piła dużo – żadna z portowych dziewczyn nie mogła jej w tym dorównać – ale choć nieraz zataczała się, nigdy nie traciła świadomości i wiedziała, co robi. Najstarsi mieszkańcy Nowego Portu i marynarze, którzy od lat tu zawijali, pamiętali ją i traktowali jak coś wiecznego, nierozerwalnie związanego z portem. Była tu przed wojną, była i teraz. (s. 88-89)</p></blockquote>
<p>W latach chudego socjalizmu gwiazda „Vikinga” gasła. Coraz mniej było zagranicznych gości, miejscowi zaglądali tu rzadziej. Ale ciągle miał niezwykły atut – telefon. W czasach przedkomórkowych, gdy zamykano pocztę, dzielnica pozostawała bez publicznego miejsca kontaktu i przekazu. Budki na ulicach zdemolowano już dawno. Telefon w domach posiadali nieliczni, czekało się przecież na jego zainstalowanie ćwierć wieku.</p>
<div id="attachment_19945" class="wp-caption alignleft" style="width: 586px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-72.jpg" rel="lightbox[19935]"><img class="size-full wp-image-19945 " title="Nowy Port" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/03/Obraz-72.jpg" alt="" width="576" height="382" /></a><p class="wp-caption-text">W miejscu „Vikinga” funkcjonuje dzisiaj wielki sklep, fotografia z sierpnia 2002 r.</p></div>
<p>Ja też nastawiłem się na długi marsz do tego ekskluzywnego dobra. Lecz kiedy nadszedł czas narodzin naszego syna, cierpliwość gdzieś się zagubiła. Co godzinę biegałem do „Vikinga”, dzwoniłem… Jeszcze nic. Portier przygotowywał mi bilon. Około dwudziestej drugiej radosna wiadomość. Najpierw ugniatał mnie uradowany ochroniarz, potem kolejno ściskały dziewczyny będące na publicznej służbie. Bardzo eleganckie, pachnące i czyste wśród tego morza szarości i brzydoty rozpadającego się realnego socjalizmu.</p>
<p>Dzisiaj „Vikinga” już nie ma. Zastąpił go wielki sklep oferujący zupełnie inne usługi.</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>
<blockquote><p>Waldemar Nocny o Nowym Porcie:</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://ibedeker.pl/obiekty/falowiec-w-nowym-porcie" target="_self">Falowiec w Nowym Porcie</a></span></strong></p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://ibedeker.pl/obiekty/zwiedzanie-gdanska-morski-dom-kultury-w-nowym-porcie" target="_self">Morski Dom Kultury</a></span></strong></p></blockquote>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/grzeszny-viking-w-nowym-porcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Falowiec w Nowym Porcie</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/falowiec-w-nowym-porcie/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/falowiec-w-nowym-porcie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Feb 2011 00:52:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[falowiec]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Port]]></category>
		<category><![CDATA[spacer po Gdańsku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=19399</guid>
		<description><![CDATA[W dojrzałych latach realnego socjalizmu zaczęły powstawać specyficzne budynki mieszkalne, popularnie nazywane falowcami. W gdańskiej „sypialni” na Przymorzu pojawiło się ich siedem, natomiast w Nowym Porcie jeden. W tym ostatnim wzniesiono pięć klatek połączonych loggiami, którymi lokatorzy mogli swobodnie udawać się do mieszkań. Z czasem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/falowiec-zdjecia4.jpg" rel="lightbox[19399]"><img class="alignleft size-full wp-image-19402" title="Falowiec w Nowym Porcie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/falowiec-zdjecia4.jpg" alt="" width="640" height="480" /></a>W dojrzałych latach realnego socjalizmu zaczęły powstawać specyficzne budynki mieszkalne, popularnie nazywane falowcami. W gdańskiej „sypialni” na Przymorzu pojawiło się ich siedem, natomiast w Nowym Porcie jeden. W tym ostatnim wzniesiono pięć klatek połączonych loggiami, którymi lokatorzy mogli swobodnie udawać się do mieszkań. Z czasem przegrodzono je murami lub kratami, doraźnie lub na trwale. Wraz ze zmianami ustrojowymi przekształcił się również falowiec, otrzymując sporo elektroniki, telewizję kablową, oprzyrządowanie internetowe, dozór firmy ochroniarskiej. W ogromnym budynku zamieszkało około dwóch tysięcy ludzi. Na niewielkiej przestrzeni zmieściło się spore miasteczko.</p>
<p>Ta niemała społeczność od początku wyróżniała się odrębnymi cechami. Przede wszystkim anonimowością. Mnóstwo osób znało się lub zna z widzenia, lecz problemem jest przypisanie im imienia, nazwiska. Młode małżeństwa zasiedlające budynek w latach siedemdziesiątych XX wieku, dziś już obdarzone wnukami, przekazują swoje mieszkania rodzinie lub je sprzedają. Firmy transportowe mają moc roboty.</p>
<p>Falowiec jest odrębnym światem, doskonałym polem do socjologicznych obserwacji. W tej masie ludzi różnych zawodów, specjalności, branż, wykształcenia, kultury, doświadczającej wcześniej radosnej twórczości ideologów PRL, później eksperymentów świeżych kapitalistów czy Kościoła, toczy się szybkie życie w samym budynku, jak i obok niego. Przytuliły się bowiem do wielkiego brata pawilony, kioski i sklepy stanowiąc wraz z nim prawdziwie polską mieszankę o swojskiej mentalności, specyficznej filozofii życia, którą można ująć w słowach: „jakoś trzeba przeżyć” albo „jakoś to będzie”.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/falowiec-zdjecia2.jpg" rel="lightbox[19399]"><img class="alignleft size-full wp-image-19405" title="Falowiec w Nowym Porcie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/falowiec-zdjecia2.jpg" alt="" width="640" height="480" /></a>W czasach wczesnej młodości falowca, jego klatki i loggie stanowiły otwartą przestrzeń. Młode małżeństwa uradowane posiadaniem upragnionego mieszkania, chętnie korzystały z możliwości swobodnego przemieszczania się wózkami, wędrując pod oknami sąsiadów i nieznajomych. Dzisiaj ten obyczaj jest już w zaniku, głownie z przyczyn technicznych. Na dodatek, tamte maluchy niespodziewanie szybko dojrzały, założyły własne rodziny, i dzisiaj wolą tereny zielone, park Jana Jerzego Haffnera w Brzeźnie czy plażę obok niego.</p>
<p>Klatki schodowe zawsze stanowiły szkołę amatorskiej twórczości poetyckiej, miejscem porażających wyznań miłosnych, mniej lub bardziej udanej ekspresji malarskiej czy ćwiczeń rysunkowych. Początkowo zmywano dzieła, oporne malowano farbą emulsyjną czy olejną, przed wieloma kapitulowała administracja i lokatorzy. Przetrwały do dzisiaj. Na ścianach korytarzy rozwijała się nie tylko poezja podwórkowa. Polityka domagała się uznania swojej racji. Toczyła się wojna propagandowa na słowa, epitety, celne rymowanki mające ośmieszyć przeciwnika, dotkliwie wulgarne, boleśnie prawdziwe, czasami tworzone z nadzwyczajnym talentem. Przecież to czas wydarzeń sierpniowych, festiwalu wolności aż do stanu wojennego, beznadziejnych lat po jego odwołaniu. Następnie zmian ustrojowych, zaskakujących jednych, przygnębiających drugich. Stawka była ogromna, wyrażano emocje o wielkim natężeniu. Jak chociażby sylwester 1982 roku…</p>
<p>Falowiec jest częścią ogromnego amfiteatru złożonego z czteropiętrowych bloków i dziesięciopiętrowych wieżowców. Zazwyczaj na ulicę, plac przed sklepem i niezliczone balkony w Nowy Rok, w pierwszej jego minucie, wylegają setki osób, wybuchają petardy, palą się race, w niebo szybują kolorowe rakiety i fajerwerki. Prawdziwie nadmorska dzielnica. Ale wtedy, tamtej nocy… cisza. Ciemno. Z czeluści nocy podnosi się i narasta, rozsadza uszy ponury gwizd. Cienie ludzi na balkonach, wszechobecny gwizd dezaprobaty, niezgody i sprzeciwu. Widzowie portowej dzielnicy osądzali spektakl urządzony im wcześniej przez generałów. W ten sposób, w gniewie bezsilności.</p>
<p>Pamięć falowca jest trudna do zatarcia. Wspomina z rozrzewnieniem wizytę Jana Pawła na Westerplatte. Dziesięć jego pięter stało się na kilka godzin gdańskim colloseum, loggie trybunami. Biała postać papieska skupiała wszystkie spojrzenia. W cudowny sposób rozmnożyły się lornetki, przekazywano je sobie z rąk do rąk, chociażby na chwilę. Każdy z obecnych miał poczucie uczestniczenia w czymś niezwykle ważnym, nawet przełomowym. Podniosła atmosfera, pięknie ubrani ludzie, radość, wszechobecna radość, dzisiaj prawie nieosiągalna i nierzeczywista. Niezapomniane chwile polskiego braterstwa, dzisiaj trudnego nawet do wyobrażenia.</p>
<p>Po odzyskaniu suwerenności, już w pełni rozkwitały masowe procesje Bożego Ciała. Nieoceniony falowiec zbierał widzów wyprowadzając ich na balkony. Tuż pod nimi, ulicą Wyzwolenia, podążały przecież radosne tłumy, z reguły w słońcu, omiatane rześkim wiatrem blisko leżącej zatoki. Ludzka fala rozlewała się po asfalcie i chodnikach, samochody uczyły się cierpliwości.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/falowiec-zdjecia3.jpg" rel="lightbox[19399]"><img class="alignleft size-full wp-image-19409" title="Falowiec w Nowym Porcie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/falowiec-zdjecia3.jpg" alt="" width="640" height="480" /></a>Od kiedy zlikwidowano trakt kolejowy, uczyniła się cisza na Wyzwolenia. Nowy Port stał się prawdziwą dzielnicą mieszkaniową. Falowiec ocierał jednak łzy wspominając ruch wokół siebie, kilometrowe składy zasypiające chwilami w środku dnia, nocne przetaczanie wagonów, na których wstydliwie przykryte, odpoczywały nowoczesne czołgi, tuż przed swoim debiutem na afrykańskich szlakach. Falowiec spokrewniony z portem lubił ten nocny ruch. Nam, mieszkającym kilkanaście metrów od żelaznego szlaku, w końcu przestało to przeszkadzać. Chociaż nie wszystkim.</p>
<p>Kolej to kusicielka. Chłopcy w różnym wieku czepiali się wagonów, wskakiwali do środka, wozili na schodkach czy metalowych buforach. Jednemu się nie udało, spadł na tory, koła cięły. Stracił nogę. Uczyłem go. Czy żałował? Kolej pokusiła również mego syna, który złapał się burty, wdrapał na bufor. Nigdy bym nie przypuszczał, jednak… Kiedy struchlałym głosem pytaliśmy, dlaczego?, odparł szczerze: - Musiałem. Ja musiałem. – To jest mierzenie się bardzo młodych mężczyzn z obietnicami świata.</p>
<p>Obok falowca blaszane rzędy garaży, kolorowych, szaroburych, wykwintnie pordzewiałych. To w nich się dzisiaj tworzą rodzajowe, bardzo męskie kluby dyskusyjne z obowiązującym piwkiem czy kieliszkiem czystej. Tam braterstwo jeszcze trwa, toczą się głośne Polaków rozmowy. Po zmroku rozpalają się okna, falowiec szykuje się do snu.</p>
<p>Mijam na korytarzu dziewczęcą rączką napisane: <em>Lekcja 1. Temat: Narysować sex. Podpisy: Marta 16 lat, Iga 13 lat, Magda 13 lat. To my pisałyśmy.</em> Obok zmysłowy rysunek odpowiadający tematowi. Czyżby znak nowego czasu?</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>
<p style="text-align: left;">Waldemar Nocny o Nowym Porcie:</p>
<p style="text-align: left;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://ibedeker.pl/obiekty/zwiedzanie-gdanska-morski-dom-kultury-w-nowym-porcie" target="_self">Morski Dom Kultury</a></span></strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://ibedeker.pl/obiekty/grzeszny-viking-w-nowym-porcie" target="_self">Grzeszny Viking</a></span></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/falowiec-w-nowym-porcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zatory lodowe Przekopu Wisły</title>
		<link>http://ibedeker.pl/spacery/zatory-lodowe-przekopu-wisly/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/spacery/zatory-lodowe-przekopu-wisly/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Feb 2011 22:06:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spacery]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Martwa Wisła]]></category>
		<category><![CDATA[Przegalina]]></category>
		<category><![CDATA[przekop Wisły]]></category>
		<category><![CDATA[Weichselstrombauverwaltung]]></category>
		<category><![CDATA[Zatoka Gdańska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=18414</guid>
		<description><![CDATA[Zimowe miesiące zawsze wywołują niepokój związany z bezpieczeństwem terenów leżących na rzekami, a nad Wisłą w szczególności. Przez stulecia ujarzmiana nigdy do  końca nie podporządkowała się człowiekowi. Gdańsk i Żuławy zalewane były wielokrotnie. Skutki były katastrofalne. Zniszczeniu ulegało mienie, dorobek tysięcy ludzi, ginęły w odmętach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/ujście-Wisły-3.jpg" rel="lightbox[18414]"><img class="alignleft size-large wp-image-18416" title="Ujście Wisły" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/ujście-Wisły-3-1024x720.jpg" alt="" width="614" height="432" /></a>Zimowe miesiące zawsze wywołują niepokój związany z bezpieczeństwem terenów leżących na rzekami, a nad Wisłą w szczególności. Przez stulecia ujarzmiana nigdy do  końca nie podporządkowała się człowiekowi. Gdańsk i Żuławy zalewane były wielokrotnie. Skutki były katastrofalne. Zniszczeniu ulegało mienie, dorobek tysięcy ludzi, ginęły w odmętach setki osób.</p>
<p>Od ponad stu lat nasze miasto oraz delta Wisły chronione są przez wielkie dzieło inżynieryjne jakim okazał się Przekop Wisły. Z jego budową zwlekano, gdyż wszystkie wyliczenia wskazywały na ogromne koszty przedsięwzięcia. Wiosenna powódź 1888 r. na Żuławach, straty wówczas poniesione, przecięły dyskusję. Przyjęto do realizacji plan podzielony na trzy etapy, kierując się odrębnymi ustawami parlamentu pruskiego z lat 1888, 1900 i 1910. Pierwsza ustawa z dnia 20 czerwca 1888 r. zakładała m.in. wykonanie przekopu od miejscowości Błotnik (<em>Schmerblock</em>) do Zatoki Gdańskiej, utworzenie nowego ujścia Wisły zabezpieczonego wałami oraz zbudowanie śluz w Przegalinie (<em>Einlage</em>), w ten sposób łącząc Przekop Wisły z Martwą Wisłą.</p>
<p>Twórcy planu Alsen i Fahl uważali, że przedpola wałów (międzywale) należy tak sprofilować, by woda spływała swobodnie z górnych partii do łożyska rzeki. Pragnęli wyeliminować zastoiska wody nieopodal wałów. Międzywale miało być obsiane trawą i traktowane jako pastwiska dla bydła. Minister Robót Publicznych otrzymał 20 milionów marek na realizację pierwszej części projektu zatwierdzonego w czerwcu 1888 roku. Z owej sumy blisko 1/3 musiały pokryć trzy związki wałowe: Związek Wałowy Żuław Gdańskich, Malborskich i Elbląskich połączonych w stowarzyszenie o nazwie: Związek Wałowy Wisły i Nogatu. Inwestorem w imieniu władz był, powołany w Gdańsku, Zarząd Zabudowy Wisły (<em>Weichselstrombauverwaltung</em>).</p>
<p>Szczegółowy plan robót był gotowy na wiosnę 1891 roku. Prace ziemne rozpoczęto w czerwcu. Przekop począwszy od starego wału Wisły Gdańskiej do Mierzei, długości 7,1 km, wykonano w pełnej szerokości: od 250 m na początkowym odcinku długości dwu kilometrów, do 400 m na jego końcu. Przyjęto głębokość maksymalną 1,93 m poniżej średniego poziomu morza. Przez piaszczyste wzniesienia wykopano kinetę o długości 1400 m, o rzędnej 0,0 m ppm i szerokości dna 50 m. Zamykała ją piaskowa przegroda na wysokość 6 m. Kinetę przeprowadzono w terenie, gdzie wysokość mierzei nie przekraczała 9 m. Już latem 1894 roku roboty były tak dalece zaawansowane, że wał rozdzielający Wisłę i jej nowe koryto (stary, prawy wał Wisły Gdańskiej, przecinający tworzony właśnie przekop), zmniejszono do takich rozmiarów, by mógł wytrzymać tylko wysoką letnią wodę, której nadejścia oczekiwano na dzień 24 czerwca. Wykop został zalany przez wody Wisły 6 listopada 1894 r. Przed połączeniem z Zatoką Gdańską powstrzymywał je wąski wał, którego korona wznosiła się 5,5 m nad najniższym stanem wody.</p>
<div id="attachment_18419" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/ujście-Wisły-11.jpg" rel="lightbox[18414]"><img class="size-large wp-image-18419 " title="Plan przekopu" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/ujście-Wisły-11-1024x684.jpg" alt="" width="614" height="410" /></a><p class="wp-caption-text">Plan Przekopu Wisły F. Coerla z 1894 r.</p></div>
<p>Spływ lodu w 1895 roku miał następować jeszcze starym korytem Wisły, natomiast wysoką, spiętrzoną wodę wiosenną postanowiono skierować do rynny przekopu i kinety, powodując wypłukanie zalegających tam jeszcze materiałów. Na siedem kilometrów przed początkiem przekopu utworzył się jednak zator lodowy. Zaistniała obawa, że przy tak szybko przybierającej wodzie może dojść do jej rozlania na Żuławy. Lód ruszył jednak i przy poziomie + 4,53 m wpłynął do przekopu. 31 marca 1895 roku o godzinie 15.45 rzeka połączyła się z Bałtykiem. Uroczystego otwarcia dokonał nadprezydent Prus Zachodnich, Gustaw von Gossler.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<div id="attachment_18422" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/ujście-Wisły-2.jpg" rel="lightbox[18414]"><img class="size-large wp-image-18422 " title="Ujście Wisły" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/02/ujście-Wisły-2-1024x715.jpg" alt="" width="614" height="429" /></a><p class="wp-caption-text">Rozpoczęcie funkcjonowania Przekopu Wisły – 31 marca 1895 r. godz. 15,45. Historyczny moment przekopania sześciometrowego wału, który oddzielał wody zgromadzone w wykonanym wcześniej Przekopie Wisły a Zatoką Gdańską</p></div>
<p>Początkowo wydawało się, że nowe ujście Wisły zapewni absolutne bezpieczeństwo terenom żuławskim i miastu Gdańsk. Jednak ogromna masa piasku, ziemi i mułu zaczęła odkładać się po obu stronach ujścia tworząc tzw. stożki ujściowe, utrudniające żeglugę, mogące spowodować powstanie zatorów w okresie zimowym. Tym bardziej, że prądy morskie, falowania i swobodne przenoszenie się piasku zmieniało kształt stożka i kierunki spływu wody. Rozpoczęto więc regulację ujścia budując falochrony po wschodniej i zachodniej stronie. Niebawem powstały przy nich półwyspy lub kosy, przekształcając się w mierzeje z niewielkimi, płytkimi jeziorami.</p>
<p>Nowo zbudowane falochrony zostały zagrożone spływem wiosennej wody w 1924 roku. Poważnie uszkodziła ona molo zachodnie. W tym czasie nowym ujściem, po odcięciu ramion Nogatu w 1915 r., spływało całe rumowisko Wisły. Nastąpił gwałtowny wzrost objętości stożka  ujściowego, powodujący zmianę przybrzeżnych prądów morskich. W czasie surowej zimy 1928/29 roku lody morskie i lody rzeki zablokowały ujście stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla brzegów i ich otoczenia. Kry nasuwały się na siebie tworząc bryły o grubości przekraczającej trzy metry. Trudno dziś ocenić co by nastąpiło, gdyby wiatr nie zmienił kierunku wiejąc silnie od strony lądu.</p>
<p>W czasie zimy 1947 roku wielkie mrozy doprowadziły do skucia lodem Przekopu Wisły, dochodzącego do 60 cm, ale nie spowodowały zagrożenia. Taka sytuacja ujawniła się jednak w marcu 1956 roku, w wyniku blokady lodowej na ujściu i groźnego parcia mas wody na północ. Dzięki przerwaniu wydm stożka ujściowego i utworzenia nowego, epizodycznego ujścia kra mogła spłynąć nie powodując zniszczeń.</p>
<p>Zagrożenie może nastąpić również za przyczyną długotrwałego zalegania wielkiej wody w międzywalu, po surowej zimie, pełnej śniegu i zlodzenia Wisły oraz jej dopływów. Sytuacja z roku 1979, gdy nastąpiło rozmiękczenie wałów w czasie ponad 40 dniowego spływu, było swoistą przestrogą dla służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. Niebezpieczne są również wezbrania wiosenne i letnie. Wielka woda na Wiśle wystąpiła w 2010 r. Zalane zostały duże obszary ziemi ornej i łąk, wiele domów uległo zniszczeniu w mniejszych miejscowościach oraz dużych miastach. Na Pomorzu, a szczególnie w odcinku ujściowym Wisły, mimo istniejących solidnych wałów przeciwpowodziowych przygotowywano mieszkańców do prawdopodobnej ewakuacji. Mimo zabezpieczeń nigdy nie mamy bowiem pewności, czy Wisła, szczególnie w swoim ujściowym odcinku, czymś groźnym nas nie zaskoczy.</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: left;"><strong>Czytelnik, który jako pierwszy wpisze pod tekstem komentarz, otrzyma najnowszą książkę Waldemara Nocnego "Do wkrótce". Fundatorem prezentu jest autor.</strong></p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/spacery/zatory-lodowe-przekopu-wisly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdańsk okiem pisarza: Narodziny Śmiałej Wisły</title>
		<link>http://ibedeker.pl/spacery/narodziny-smialej-wisly/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/spacery/narodziny-smialej-wisly/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 17:42:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spacery]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian Krzyżanowski]]></category>
		<category><![CDATA[Bonsack]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Neufähr]]></category>
		<category><![CDATA[Śmiała Wisła]]></category>
		<category><![CDATA[Wincenty Pol]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=17174</guid>
		<description><![CDATA[Rok 1840 był niezwykle ważny dla losów wschodnich terenów Gdańska. Przez stulecia nawiedzane były one przez groźne powodzie. Tamtego roku, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, katastrofalna powódź nie wystąpiła. W styczniu, w górnym biegu Wisły nastąpiła odwilż, a nad morzem panowały jeszcze mrozy. Masę spływającego lodu nurt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_17176" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/2-oczyszczony.jpg" rel="lightbox[17174]"><img class="size-large wp-image-17176 " title="Plan przedarcia się Wisły z 31 stycznia na 1 lutego 1840 r. wg &quot;Przyjaciela Ludu&quot; z 1843 r." src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/2-oczyszczony-1024x403.jpg" alt="" width="614" height="242" /></a><p class="wp-caption-text">Plan przedarcia się Wisły z 31 stycznia na 1 lutego 1840 r. wg &quot;Przyjaciela Ludu&quot; z 1843 r.</p></div>
<p>Rok 1840 był niezwykle ważny dla losów wschodnich terenów Gdańska. Przez stulecia nawiedzane były one przez groźne powodzie. Tamtego roku, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, katastrofalna powódź nie wystąpiła. W styczniu, w górnym biegu Wisły nastąpiła odwilż, a nad morzem panowały jeszcze mrozy. Masę spływającego lodu nurt wepchnął do Wisły Gdańskiej spiętrzając na zatorze niedaleko Płoni Małej. Woda przerwała prawy wał niedaleko Bohnsack (Sobieszewa), powodując zalanie Nowej Mierzei Wewnętrznej, dzisiejszych terenów Wyspy Sobieszewskiej.</p>
<p>W okolicy Neufähr (Górek) szerokość Mierzei Wiślanej była najmniejsza. Niedaleko wału wydmowego przebiegało niegdyś stare łożysko Wisły, które osłabiało ten obszar brzegu morskiego. W miejscu tym występowały częste zapadliska gruntu doprowadzające do zmniejszenia wysokości wydm. Rozmywanie gruntu, liczne oberwania, umożliwiły w noc z 31 stycznia na 1 lutego 1840 roku utworzenie nowego ujścia.</p>
<p>Rano pierwszego lutego szerokość przerwania mierzei wynosiła 200 metrów. Pod koniec lutego ustabilizowało się ujście na szerokości 600 m, rozszerzając się w formie gigantycznego leja w stronę Zatoki Gdańskiej.</p>
<p>Wydarzenie to było wielokrotnie opisywane, rzadko jednak przywoływano pierwsze świadectwo przełomu dokonane przez Adriana Krzyżanowskiego, polskiego uczonego, matematyka, przyrodnika i historyka, przez wiele lat wykładającego na Uniwersytecie Warszawskim. Jego rozprawa pt.<em> Wisła i nowe ujście tej rzeki</em>, została opublikowana w 1843 r. w  ilustrowanym magazynie „Przyjaciel Ludu: czyli tygodnik potrzebnych i pożytecznych wiadomości” z 7.01.1843 roku. Jak pisze Z. Mikulski, rozprawa stanowi ciekawy zabytek piśmiennictwa historyczno-geograficznego i cenny przyczynek do historiografii Polski (Mikulski Z.,<em> Adrian Krzyżanowski i jego zapomniany opis nowego ujścia Wisły z 1840 r.</em>, „Przegląd Geofizyczny” 1989, z. 4. ) Ten sam artykuł wydrukował Krzyżanowski w „Nowym Kalendarzu Powszechnym” na rok 1843, wydawanym przez Kajetana Lubicza Niezabitowskiego w Warszawie.</p>
<p>„Przyjaciel Ludu” z 1843 r. tak opisywał to wydarzenie:</p>
<blockquote><p>(…) stało się z dnia 31. Stycznia na d. 1. Lutego roku 1840. W chwili, w której się lękano, aby Wisła, wzdąwszy się nad tamę zabezpieczającą od jej wylewów gdańskie Żuławy, nie zalała tych ostatnich. W tej strasznej chwili pękły lody na Leniwce i skupiły się w zatory, a temi zatorami zatkała się część Leniwki, zawarta między wsią Neufähr i twierdzą Mindą; woda zaś pod Neufähr wznosiła się do wysokości, jaką żyjące pokolenie zapamiętać nie mogło, a chyba to odwieczne mogło widzieć, które było przytomne tworzenia się Leniwki i jej ujścia pod Mindą. Wówczas to zbawczem zrządzeniem przeważyła się wzdęta woda Wisły na stronę prawego brzegu i zalała go aż po wydmę piaszczystą gdańskiej niziny, wznoszącą się do 60 stóp nad poziom morski. Przez tak wzniesioną wydmę przedrzeć się nie mogła za jednym zamachem: lecz silna gwałtownością swego pędu, a posiłkowana urwistością partej przez siebie wydmy, wkrótce ją rozpłukała i runąć zmusiła. I wnet na drugą stronę tak obalonej piaskowej zapory dostał się prąd wiślany, a stamtąd do morza: i rozdzielił na 1000 tylko kroków ten sam swój spadek ujściowy, który w dawnym korycie od Neufähr do Mindy był rozłożony na dwie mile. Przez tak rozpruty w gdańskiej nizinie kanał przedarłszy się wzdęte wały i napiętrzone zatory, wyorały głębokie i przestronne koryto aż do samego morza i w tem potonęły. Taki był początek i utwór nowego od roku 1840 ujścia Wisły.</p></blockquote>
<p>Trudno na podstawie tekstu osądzać czy Adrian Krzyżanowski przebywał w miejscu powstania nowego ujścia Wisły. Plan i rysunek dołączony do artykułu  sugerują, że tak było. Nie mamy jednak pewności, iż wykonał je osobiście.</p>
<p>Natomiast z całą pewnością znalazł się tam Wincenty Pol, uczestnik powstania listopadowego, poeta i geograf. Przebywając w 1842 r. na tym terenie, rozmawiając ze świadkami wydarzeń, spisał ich wrażenia, w tym relację rybaka, który pierwszy przepłynął nowym ujściem:</p>
<blockquote><p>Noc była straszna i ciemna. Z dala już szumiały wody na zatorze, i kry się tarły, i gwizdały przykro... Przestaliśmy robić wiosłami, ale łódź naszą, która była łodzią morską rybacką z dętymi bokami, niosła woda na zator, choć nikt wiosłem nie robił. – Kra nas zmiele na zatorze! – krzyknął jeden z towarzyszy moich. – Zwracaj na sterze! – krzyknął drugi. – Ale już było za późno, bo w tej chwili poczęła kra pękać i strzelać, jak gdyby z dział bito. A równocześnie rozległ się straszny huk i szum w powietrzu, jak gdyby się cała ziemia trzęsła. Po kilku takich uderzeniach poczęło bujać naszą łódką. Aż dotąd płynęliśmy silnie niesieni powodzią po spokojnym zwierciadle. Teraz rozwarła się morska topiel, fale biły wysoko i rzucały łódką gwałtownie. Chcieliśmy obrócić i płynąć pod wodę, ale do tego nie było już siły. Więc puściliśmy się z prądem wody i fali, oczekując tego, że się lada chwila o zator rozbijemy. Ale kra przerwała mierzeję w najwęższym jej pasie. Po kilkunastu minutach wyniosła nas gwałtowność powodzi na otwarte morze. I tu od razu uspokoiły się fale, gdyśmy nowy wyłom mierzei pominęli. Gwałtowny prąd daleko odniósł nas na stronę, a okrążywszy morzem na kilkadziesiąt węzłów marynarskich przybiliśmy na mieliźnie do lądu mierzei od strony morza. Tu wyciągnąwszy łódkę na piasek przeprawiliśmy się przez piaszczyste pagórki (...) do naszej wioski na powrót pieszo, bo strach było w gardło tej nowej odnogi (...) płynąć. Po ognisku kierowaliśmy się do chaty. Tu (...) przesiedliśmy się na łódź nową.</p></blockquote>
<div id="attachment_17181" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/1-oczyszczony.jpg" rel="lightbox[17174]"><img class="size-large wp-image-17181 " title="Widok nowego ujścia Wisły - wg &quot;Przyjaciela Ludu&quot; z 1843 r." src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2011/01/1-oczyszczony-1024x544.jpg" alt="" width="614" height="326" /></a><p class="wp-caption-text">Widok nowego ujścia Wisły - wg &quot;Przyjaciela Ludu&quot; z 1843 r.</p></div>
<p>Rybak, który pierwszy popłynął nowym ujściem i zaniósł do Gdańska wiadomość o wartkim nurcie uwalniającym Żuławy jak i samo miasto Gdańsk od groźby powodzi, został sowicie wynagrodzony. Wyznaczono mu dożywotnią pensję, a także wręczono znaczną sumę, za którą kupił dom i berlinkę, statek do przewozu towarów. Wincenty Pol opisując dramatyczne narodziny nowej rzeki w pracy: <em>Na lodach. Na wyspie. Na groblach</em>, nadał nowej rzece nazwę Śmiała Wisła.</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/spacery/narodziny-smialej-wisly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wisła widziana ze Wzgórza Księcia Albrechta</title>
		<link>http://ibedeker.pl/spacery/wisla-widziana-ze-wzgorza-ksiecia-albrechta/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/spacery/wisla-widziana-ze-wzgorza-ksiecia-albrechta/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Oct 2010 20:44:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spacery]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[książe Albrecht]]></category>
		<category><![CDATA[Mikoszewo]]></category>
		<category><![CDATA[Nickelswalde]]></category>
		<category><![CDATA[przekop Wisły]]></category>
		<category><![CDATA[Schiewenhorst]]></category>
		<category><![CDATA[Stegna]]></category>
		<category><![CDATA[Świbno]]></category>
		<category><![CDATA[Wisła]]></category>
		<category><![CDATA[Wzgórze Księcia Albrechta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=13119</guid>
		<description><![CDATA[W bieżącym roku minęło 115 lat od momentu przekazania do użytku Przekopu Wisły. To wielkie dzieło inżynieryjne usytuowane między Świbnem (Schiewenhorst), należącym dzisiaj do Gdańska, a Mikoszewem (Nickelswalde), wzbudzające podziw swym rozmachem i starannością wykonanej pracy, sprawdziło się w minionych latach podczas wiosennych i letnich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/10/IMG_9198.jpg" rel="lightbox[13119]"><img class="alignleft size-large wp-image-13125" title="Przekop Wisły" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/10/IMG_9198-1024x682.jpg" alt="" width="614" height="409" /></a>W bieżącym roku minęło 115 lat od momentu przekazania do użytku Przekopu Wisły. To wielkie dzieło inżynieryjne usytuowane między Świbnem (<em>Schiewenhorst)</em>, należącym dzisiaj do Gdańska, a Mikoszewem (<em>Nickelswalde</em>), wzbudzające podziw swym rozmachem i starannością wykonanej pracy, sprawdziło się w minionych latach podczas wiosennych i letnich wezbrań Wisły. Również nowy, ujściowy odcinek Wisły, wraz ze swymi wałami, skutecznie zapobiegał powodzi latem 2010 roku.</p>
<p>Od momentu powstania nowego ujścia wzbudzało ono ogromne zainteresowanie mieszkańców oraz polityków. Informacje o wizytach znanych osób przekazywano z miejscowości do miejscowości, zniekształcając wielokrotnie fakty, podając niesprawdzone i niepewne informacje. Między innymi w <em>Kronice kościoła w Stegnie</em> odnotowano wizytę cesarza Niemiec podczas otwarcia Przekopu Wisły. Taka sytuacja nie miała jednak miejsca.</p>
<blockquote><p>4 lipca 1895. (…) Głębokie zmiany naszego życia społecznego i gospodarczego na Mierzei nastąpiły wraz z mającym miejsce w tym roku otwarciem przekopu Wisły pod Mikoszewem. Jakże gwałtownie zmieniły się owe stosunki, gdy wiosną nie zdarzały się już powodzie, a latem woda nie zalegała już na polach, gdy wreszcie teraz mieszkańcy mogli w spokoju i bezpiecznie uprawiać swoje pola; można się tylko dziwić, jak ludzie przeżyli takie smutne czasy. Widziałem tę biedę jeszcze przed siedmiu laty, kiedy woda przelewała się przez wysiewy, pola, budynki, drogi, szosy, tak że konfirmanci z Rybiny przybywali często do Stegny celem błogosławieństwa łodziami, tak samo mieszkańcy Kęp do Sztutowa. Wspaniałe było też to, że Jego Wysokość Cesarz odwiedził osobiście budowlę, a nasza ludność Mierzei widziała swego władcę, gdy oglądał on, stojąc na wydmie, tę wspaniałą budowlę.</p></blockquote>
<p><em>(H. A. Pohl, Kronika kościoła w Stegnie/Kobbelgrube rozpoczęta w roku 1650, tłum. Bartłomiej Gniecioszek, Stegna 2007.)</em></p>
<p>W kolejnym roku zjawił się w tym miejscu książę Albrecht, regent Brunszwiku. Przypłynął parowcem „Gottfried Hagen”. Z tej okazji umieszczono na wzgórzu wydmowym Nickelswalde  pamiątkowy obelisk z wyrytą w kamieniu datą tej wizyty – 30.08.1896 r., samo wzgórze nazywając później Wzgórzem Księcia Albrechta.</p>
<p>Najwyższym punktem jest Wzniesienie Księcia Albrechta (34,5 m), nazwane tak po wizycie księcia Albrechta von Preußen (wzgl. von Braunschweig), która miała miejsce 30.08.1896 r. Z tego wzniesienia widać trzy typowo gdańskie  krajobrazy: Żuławy, Mierzeję i Wyżyny Gdańskie. (G. Grüneberg, <em>Die Danziger Nehrung</em>, „Führer des Staatlichen Landesmuseums für Danziger Geschichte” [1935], Heft 14, s. 23.)</p>
<p>Obelisk poświęcony wizycie księcia Albrechta przetrwał na wzgórzu do lat sześćdziesiątych XX wieku. Przeniesiony został do centrum Mikoszewa i posadowiony na nowej kamiennej podstawie nieopodal remizy strażackiej.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/10/skan0003.jpg" rel="lightbox[13119]"><img class="alignleft size-large wp-image-13127" title="Obelisk w Mikoszewie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/10/skan0003-673x1024.jpg" alt="" width="606" height="922" /></a></p>
<p>W tym czasie zlikwidowano schody wiodące do punktu widokowego oraz samego obelisku. Pojawiły się wówczas pogłoski o znalezieniu w tamtym miejscu interesującego dokumentu.</p>
<p>W piśmie do Stowarzyszenia Przyjaciół Wyspy Sobieszewskiej, Jerzy Peszek, niegdyś zawodowo związany z Obserwatorium Ujściowym, a następnie Stacją Hydrologiczno-Meteorologiczną w Świbnie, wyjaśniał:</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/10/skan0001.jpg" rel="lightbox[13119]"><img class="alignleft size-medium wp-image-13137" title="Przekop Wisły" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/10/skan0001-244x300.jpg" alt="" width="244" height="300" /></a></p>
<blockquote><p>W pierwszej kolejności odpowiadam w sprawie znalezionych materiałów pod obeliskiem w Mikoszewie. (…) Uściślam i prostuję: znalezisko mikoszewskie zostało odkryte nie pod obeliskiem, lecz w południowej części podstawy wysokiej wydmy, w niedalekiej odległości  od domków rybackich. Nastąpiło to w momencie dokonywania przez świbnieńskich strażaków-ochotników rozbiórki zniszczonych i nie remontowanych od 1945 roku schodów, prowadzących na wzgórze 33,2 m n.p.m. Znaleziony dokument nie miał absolutnie nic wspólnego z Przekopem Wisły. Nie był to również jakikolwiek akt erygujący jego otwarcie lub rozpoczęcie budowy. (…) Treść była poświęcona upamiętnieniu zakończenia budowy schodów z betonowych kostek na szczyt wydmy, nazywany dawniej Prinz Albrecht Höhe. Dokument wymieniał z imienia i nazwiska wykonawców schodów, którymi byli kamieniarze-brukarze w ilości 8 osób. Pochodzili z Mikoszewa, Komar, Przegaliny i nawet Wieńca. (…) Znaleziona w trakcie rozbiórki, w rozgniecionej butelce kartka (…) ujrzała ponownie światło dzienne 14 czerwca 1963 roku.</p></blockquote>
<p>W 2007 roku zakończono prace nad koncepcją planu zagospodarowania przestrzennego Mikoszewo – ujście Wisły. Zalecano w nim ochronę: Przekopu Wisły wraz z Bulwarem Ostatniej Mili czy Zespołu Przystani Promowej.</p>
<p>Wokół wzgórza, na którym rosną dzisiaj dorodne sosny, przesłaniające niestety widok płynącej Wisły, Żuław i dalekiego Gdańska, powołano Leśny Park Kuracyjny na Wzgórzu Księcia Albrechta. Miejmy nadzieję, że w nieodległej przyszłości to piękne wzgórze wzbogaci się o wieżę widokową.</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/spacery/wisla-widziana-ze-wzgorza-ksiecia-albrechta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pusty Staw – zapomniane serce kurortu</title>
		<link>http://ibedeker.pl/spacery/pusty-staw-%e2%80%93-zapomniane-serce-kurortu/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/spacery/pusty-staw-%e2%80%93-zapomniane-serce-kurortu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 18:22:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spacery]]></category>
		<category><![CDATA[Amsel]]></category>
		<category><![CDATA[Ansler]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcje Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Budenweg]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[H. Manteuffel]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Kilarski]]></category>
		<category><![CDATA[kapielisko morskie na Stogach]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Buliński]]></category>
		<category><![CDATA[Most Siennicki]]></category>
		<category><![CDATA[Neuer Saal]]></category>
		<category><![CDATA[Pusty Staw]]></category>
		<category><![CDATA[Spechts Etablissement]]></category>
		<category><![CDATA[Stogi]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnice Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Towarzystwo Akcyjne Kąpieli Morskich „Wisła”]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie Gdańska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=9563</guid>
		<description><![CDATA[Za początek kąpieliska morskiego na Stogach można przyjąć fakt zbudowania przez syna Sörna Björna (z powodzeniem walczącego z wędrówkami piasków nadmorskich), komfortowo urządzonej gospody oraz wykorzystanie dla celów wypoczynkowych jeziora w głębi lasu, Pustego Stawu (Heidsee). Na jego zachodnim brzegu ulokował przystań dla łodzi. W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_9570" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/Stogi0009.jpg" rel="lightbox[9563]"><img class="size-large wp-image-9570" title="Stogi Pusty Staw" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/Stogi0009-1024x628.jpg" alt="" width="614" height="377" /></a><p class="wp-caption-text">Pusty Staw za czasów H. Manteuffel’a</p></div>
<p>Za początek kąpieliska morskiego na Stogach można przyjąć fakt zbudowania przez syna Sörna Björna (z powodzeniem walczącego z wędrówkami piasków nadmorskich), komfortowo urządzonej gospody oraz wykorzystanie dla celów wypoczynkowych jeziora w głębi lasu, Pustego Stawu (<em>Heidsee)</em>. Na jego zachodnim brzegu ulokował przystań dla łodzi. W 1846 r. stały się własnością wzbogaconego na kopaniu bursztynu Spechta. Przyjmuje się, iż budowla zaczęła pełnić funkcję domu kuracyjnego (<em>Spechts Etablissement</em>), pierwszego zresztą w tej miejscowości. Zwiększała się liczba wypoczywających osób. Mieli oni trudności z dotarciem do plaży, gdyż drogę przecinała wysoka wydma. Specht wzniósł na plaży budynek na potrzeby swojej rodziny, udostępniając go następnie gościom plażowym. Szlak do niego wiodący zaczęto z czasem nazywać <em>Budenweg</em> (droga do budy). Został on utwardzony, szczególnie na odcinku wydm, drewnianymi balami. Poważne prace modernizacyjne otoczenia plaży przeprowadzono w 1871 roku. Znacząco zmieniły one oblicze tego miejsca. Rok 1884 zaczęto uważać za czas, w którym Stogi stały się kąpieliskiem morskim.</p>
<p>Własność Spechta przejął w 1893 r. H. Manteuffel. Z rozmachem rozbudował kąpielisko, głównie w otoczeniu Pustego Stawu, wnosząc Hotel Kuracyjny (<em>Kurhotel</em>) oraz wielką salę taneczną (<em>Neuer Saal</em>). Oparta na planie prostokąta, o lekkiej konstrukcji, z dwuspadowym dachem, charakteryzowała się szczytami zdobionymi dekoracją snycerską. Odsunął ją na południowe krańce kompleksu kuracyjnego, pragnąc zapewne uchronić odpoczywające rodziny od wrzawy bawiących się gości.</p>
<div id="attachment_9572" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/Stogi0006.jpg" rel="lightbox[9563]"><img class="size-large wp-image-9572" title="Stogi Pusty Staw" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/Stogi0006-1024x600.jpg" alt="" width="614" height="360" /></a><p class="wp-caption-text">Neuer Saal w kompleksie kuracyjnym przy Pustym Stawie</p></div>
<p>Do kąpieliska przybywały tłumy. Jak odnotowano w prospekcie reklamowym z 1914 r. z odświeżających kąpieli skorzystało 50 000 osób. Gościom, szczególnie w okresie letnim, proponowano różnorodną rozrywkę.</p>
<blockquote><p>Nad miłym leśnym jeziorem są odpalane fajerwerki o urzekającej piękności i urządzane korsa kwiatowe, które las ożywiają niezliczonymi widzami.</p></blockquote>
<p>Łodzie wiosłowe pływały po jeziorze, natomiast kapela wojskowa dawała koncerty. Wieczorem zapełniały się lokale w ogrodach oświetlone, podobnie jak ulice, światłem elektrycznym. Prawie trzytysięczna wówczas miejscowość, włączona właśnie w granice miasta (1 kwietnia 1914 r.), pracowała na rzecz wypoczywających gdańszczan i przybyłych kuracjuszy.</p>
<p>Tuż przed pierwszą wojną światową Stogi stały się już znaczącą miejscowością kąpielową. Chętnych do korzystania z pięknej plaży dowożono statkami Gdańskiej Żeglugi Parowej i Towarzystwa Akcyjnego Kąpieli Morskich „Wisła”. Niedługo po zakończeniu wojny, w 1920 roku, wzniesiono nowy zakład kąpielowy, lecz już na plaży, na planie prostokąta, z ryzalitami na końcach. Chętnych do korzystania z uroków plaży lawinowo przybywało. Otwarcie w 1912 r. Mostu Siennickiego przybliżyło gdańszczanom kąpielisko na Stogach. W dni słoneczne przybywały tam tłumy. W 1926 r. nastąpiła kolejna rozbudowa kąpieliska. Za pasem wydm, nieco na zachód od funkcjonującego pawilonu plażowego, powstały kolejne hale, gdzie umieszczono kawiarnię, w przyziemiu restaurację z perspektywą na morze oraz hotel. Tuż przy nich biegła grzbietem wydmy aleja lipowa aż do kąpieliska Westerplatte.</p>
<p>Pusty Staw, do niedawna centrum rekreacyjne Stogów, tracił na znaczeniu. Jego atrakcyjność malała z każdym rokiem. Szczególnie, gdy pierwszego lipca 1927 r. doprowadzono do Stogów dwutorową linię tramwajową, dochodzącą aż do samej plaży. Obok poprowadzono asfaltową szosę. Częściowo wykorzystano dawną Budenweg, zaś północny, końcowy jej odcinek przekształcono w obszerną promenadę. Pozwoliło to na jeszcze szersze korzystanie przez gdańszczan z uroków plaży. Atmosferę tamtego czasu i miejsca oddaje Jan Kilarski:</p>
<blockquote><p>Ostatni odcinek drogi z kąpieliskowej osady Hejbudy do morza wiedzie wysokim sosnowym lasem. Gładką szosą mkną samochody, oddzielnym torem suną cykliści, są też odrębne cieniste deptaki dla pieszych. Morze!... Ukazuje się dopiero z wydmowego wału, zawsze spokojną radość dające stęsknionym oczom, a potem rozkosz ciału. Można ją brać w zagrodzeniu kąpielowym, lub dalej w warunkach naturalnych. Po czym jest możność – tu i wszędzie dalej po brzegu – zaspokoić apetyt i pragnienie gdańskim trunkiem popularnym – mlekiem. Grzbietem wydmy biegnie długa promenada, doskonale utrzymana.</p></blockquote>
<p>(Jan Kilarski, Gdańsk, Poznań 1939, s. 226).</p>
<p>Założenie zdrojowe usytuowane nad Pustym Stawem pustoszało. Coraz częściej pomijane przez gości, wzbudzać zaczęło zainteresowanie ludzi przemysłu. Przedsiębiorca o nazwisku Amsel (pisano również Ansler), zbudował w 1922 r. na obszarze ogrodu kuracyjnego fabrykę wyrobów pasmanteryjnych. Zakład rozrastał się zajmując coraz to dalsze tereny rekreacyjne. Po drugiej wojnie światowej nad Pustym Stawem nie odrodziło się wakacyjne życie. Lata świetności minęły. W lesie przylegającym do brzegu zapanowała cisza. Jak pisał Michał Buliński:</p>
<blockquote><p>(…) dokonano nasadzeń drzew liściastych wokół jeziora. Nad samą wodą jest pas z olszami, na wyższych miejscach są nasadzenia buka lub fragmenty z brzozą brodawkową, licznie występują rozsiewające się obficie klon pospolity i jawor.</p></blockquote>
<p>(Michał Buliński, <em>Stogi, Przyroda</em>, w: <em>Miasto jak ogród</em> 2000, nr 6)</p>
<div id="attachment_9576" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/DSC_0034.jpg" rel="lightbox[9563]"><img class="size-large wp-image-9576 " title="Pusty Staw – lipiec 2010" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/DSC_0034-1024x685.jpg" alt="" width="614" height="411" /></a><p class="wp-caption-text">Pusty Staw – lipiec 2010</p></div>
<p>Jezioro i rozległy obszar wokół niego jest zbyt cennym terenem turystycznym, by o nim zapomniano. Być może Pusty Staw znajdzie w XXI wieku swojego nowego Manteuffla. I jak niegdyś, stanie się znowu magicznym miejscem na mapie kąpielisk gdańskich.</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/spacery/pusty-staw-%e2%80%93-zapomniane-serce-kurortu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niecodzienne zdarzenia na plażach</title>
		<link>http://ibedeker.pl/spacery/niecodzienne-zdarzenia-na-plazach/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/spacery/niecodzienne-zdarzenia-na-plazach/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Jul 2010 08:15:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spacery]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcje Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Brzeźno]]></category>
		<category><![CDATA[Cafe Meeresbild]]></category>
		<category><![CDATA[Danziger Neuste Nachrichten]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Glettkau]]></category>
		<category><![CDATA[Jelitkowo]]></category>
		<category><![CDATA[Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku]]></category>
		<category><![CDATA[MOSiR]]></category>
		<category><![CDATA[Orlinki]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[Stogi]]></category>
		<category><![CDATA[wypoczynek w Gdańsku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=9306</guid>
		<description><![CDATA[Rozpoczęły się wakacje i tysiące młodych ludzi przeniosło się z ławek szkolnych na plaże. Z głębi kraju przybyli liczni wczasowicze. Słońce, jak każdego lata, zaprosiło do miłego spędzania czasu. Beztroska chwilami atmosfera powoduje, iż wszelkie zagrożenia czy przestrogi, traktuje się z pobłażaniem. Tak zresztą bywa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/DSC_0008.jpg" rel="lightbox[9306]"><img class="alignleft size-large wp-image-9309" title="plaża" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/DSC_0008-1024x685.jpg" alt="" width="614" height="411" /></a>Rozpoczęły się wakacje i tysiące młodych ludzi przeniosło się z ławek szkolnych na plaże. Z głębi kraju przybyli liczni wczasowicze. Słońce, jak każdego lata, zaprosiło do miłego spędzania czasu. Beztroska chwilami atmosfera powoduje, iż wszelkie zagrożenia czy przestrogi, traktuje się z pobłażaniem. Tak zresztą bywa każdego lata.</p>
<p>Sezony kąpielowe trwające zazwyczaj do końca sierpnia kończyły się w ostatnich latach pomyślnym finałem: mimo wielu interwencji, akcji ratowniczych, pomocy udzielanej przez punkty medyczne, nikt nie stracił życia. To wynik profesjonalnego działania odpowiednich służb, za które odpowiada Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku. Co roku otwierane są strzeżone plaże, dozorowane przez ratowników wyposażonych w coraz lepsze środki techniczne. Dotyczy to plaż gdańskich w Jelitkowie, Brzeźnie, Stogach, Sobieszewie i Orlinkach.</p>
<p>Takich zabezpieczeń ratowniczych nie było w latach dwudziestych XX wieku. Dlatego też zdarzały się tragiczne wypadki, o których pisano w <em>Danziger Neuste Nachrichten</em>:</p>
<blockquote><p>We wtorek minionego tygodnia [data wydania gazety – 4 sierpnia 1923 r.] wprost naprzeciw „Cafe Meeresbild” utonął 14-letni chłopiec. Nieszczęście wydarzyło się w miejscu, gdzie ów chłopiec spacerował plażą. Początkowo przyczyny zdawały się być zagadkowe, aż dochodzenie wykazało, iż w rzeczonym miejscu znajduje się dół o głębokości sześciu metrów. Wyjaśnienie, jakoby miał on powstać wskutek uderzenia pioruna, wydaje się być mniej prawdopodobne niż hipoteza o działalności wód gruntowych w tym miejscu, które spowodowały powstanie wspomnianej dziury. W niedzielę dwoje dorosłych ludzi wpadło do niej podczas kąpieli, jednak wszystko skończyło się szczęśliwie, gdyż z pomocą pospieszył pewien szyper i inni goście kąpieliska.</p></blockquote>
<p>Wydarzenie miało miejsce w Jelitkowie, wówczas Glettkau, i wzbudziło spore poruszenie, gdyż władze ówczesnego kąpieliska niewiele uczyniły, by zabezpieczyć teren.</p>
<blockquote><p>Naturalnie, nie ulega wątpliwości – pisał reporter tej gazety - iż o bezpieczeństwo kąpiących się nie trzeba dbać poza obrębem zakładu kąpielowego, bo kto kąpie się na wolnym powietrzu, czyni to na własną odpowiedzialność. Jednak dół powstał w bezpośrednim sąsiedztwie kąpieliska, a wraz z nim zaistniało stałe niebezpieczeństwo dla nie umiejących pływać – należy więc przedsięwziąć środki zaradcze. Jeśli nie można usunąć tego dołu, to należałoby podjąć obserwację, czy przypadkiem się on nie przemieszcza.</p></blockquote>
<p>Więcej nie pisano na ten temat, widocznie już nie zdarzyło się tam nic złego.</p>
<p>Przenieśmy się teraz do innego sierpniowego dnia, tylko osiemdziesiąt lat później. Na plażę w Sobieszewie.</p>
<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/DSC_0027.jpg" rel="lightbox[9306]"><img class="alignleft size-large wp-image-9312" title="plaża w Sobieszewie" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/07/DSC_0027-1024x685.jpg" alt="" width="614" height="411" /></a></p>
<p>Feralnym dniem okazała się niedziela 10 sierpnia 2003 r. Około godz. 13 doszło do gwałtownego załamania pogody. Pojawiła się wysoka fala i wsteczny prąd w Zatoce Gdańskiej. Turyści znajdujący się około 200 metrów w lewo od głównego wejścia na plażę, zostali totalnie zaskoczeni. Świadkowie usłyszeli krzyki osób, które jednocześnie zaczęły tonąć. Razem było to osiem osób. Po kilkunastu minutach na miejscu pojawili się strażacy i płetwonurkowie. - Siedem osób odnaleziono w wodzie. Cztery trafiły do szpitala, a dwie, po udzieleniu pierwszej pomocy, puszczono do domu. Jedną osobę cały czas uznaje się za zaginioną - mówił st. kpt. Piotr Gudalewski, oficer operacyjny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa w Gdańsku. Wcześniej, o godz. 11. 00, patrol prewencyjny z kąpieliska Stogi, udzielił pomocy tonącemu mężczyźnie ze Starogardu Gdańskiego. Półtorej godziny później ratownicy zostali powiadomieni o przypadku tonięcia  kobiety. Dwoje z nich rozpoczęło poszukiwanie zaginionej. Starszy ratownik Łukasz Iwański, z kąpieliska morskiego w Gdańsku Stogach, rozpoczął telefoniczną koordynację akcji, wzywając karetkę pogotowia i prosząc o wsparcie ratowników WOPR z innych kąpielisk. Ratownikom, po pięciu minutach poszukiwań, udało się odnaleźć i wynieść na brzeg tonącą. Po kilku minutach reanimacji czynności życiowe powróciły, ale oddech kobiety znowu począł zanikać, należało wznowić sztuczne oddychanie. Wezwano śmigłowiec medyczny.</p>
<p>W tym czasie ratownicy wraz z wypoczywającymi na plaży, wynosili na brzeg następnych podtopionych. Wkrótce na miejsce zdarzenia przybył patrol straży miejskiej, ratownik medyczny, policja i śmigłowiec. Ratownicy dokonali selekcji osób najbardziej poszkodowanych, te zabrał śmigłowiec, pozostałe przewieziono do szpitala karetkami. Helikopter medyczny niebawem powrócił. W międzyczasie bowiem zgłoszono zaginięcie kolejnej osoby, wczasowicza pochodzącego z Bytomia. Do akcji poszukiwawczej włączyło sie już kilkunastu obecnych na plaży ratowników. Przypłynęła łódź z ratownikami z Brzeźna, osoby z bazy WOPR na ulicy Litewskiej, płetwonurkowie ze Straży Pożarnej w Sobieszewie.</p>
<p>Podczas poszukiwań zgłoszono zaginięcie w wodzie kolejnych osób. Około godz. 15. 00 wyłowiono mężczyznę. Ratownicy medyczni ze śmigłowca i karetki podjęli czynności reanimacyjne. W tym czasie trwały poszukiwania pozostałych i energiczne wypraszanie z wody plażowiczów, którzy nie do końca rozumieli skalę zagrożenia. O godz. 17. 00 akcję ratowniczą zakończono nie znajdując już nikogo z poszkodowanych.</p>
<p>Bezpośrednim efektem tego wydarzenie było utworzenie strzeżonej plaży w Sobieszewie, a następnie jej filii w Orlinkach. Radykalnie zwiększyło się bezpieczeństwo kąpiących się i odpoczywających nad zatoką.</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/spacery/niecodzienne-zdarzenia-na-plazach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jezioro Zaspa – reaktywacja?</title>
		<link>http://ibedeker.pl/spacery/jezioro-zaspa-%e2%80%93-reaktywacja/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/spacery/jezioro-zaspa-%e2%80%93-reaktywacja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jun 2010 21:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Nocny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spacery]]></category>
		<category><![CDATA[Biuro Rozwoju Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisława Dejna]]></category>
		<category><![CDATA[Brösen]]></category>
		<category><![CDATA[cystersi oliwscy]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Glettkau]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Lehman]]></category>
		<category><![CDATA[Jelitkowo]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro Zaspa]]></category>
		<category><![CDATA[Lauental]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[Morass]]></category>
		<category><![CDATA[Neufahrwasser]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Wład Kowalski]]></category>
		<category><![CDATA[Radewka]]></category>
		<category><![CDATA[Referat Rewitalizacji Urzędu Miejskiego w Gdańsku]]></category>
		<category><![CDATA[Reguła trzech]]></category>
		<category><![CDATA[Sasper See]]></category>
		<category><![CDATA[Trasa Sucharskiego]]></category>
		<category><![CDATA[ul. Gwiazda Morza]]></category>
		<category><![CDATA[von Ankun]]></category>
		<category><![CDATA[Wisłoujście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=9084</guid>
		<description><![CDATA[Jezioro Zaspa stało się własnością cystersów oliwskich w pierwszej połowie XIII wieku. W 1245 r. za sprawą księcia pomorskiego Świętopełka cystersi uzyskali zezwolenie na utworzenie tam stacji połowu śledzi. Zakonnicy utworzyli później drugą stację, w której umieścili urządzenia do przetwarzania i konserwacji ryb. Nieco później [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_9093" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/06/Zasypane-jezioro-Zaspa-z-pozostawionymi-kwaterami-rezerwowymi-–-2007-r..jpg" rel="lightbox[9084]"><img class="size-large wp-image-9093 " title="Jezioro Zaspa" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/06/Zasypane-jezioro-Zaspa-z-pozostawionymi-kwaterami-rezerwowymi-–-2007-r.-1024x768.jpg" alt="" width="614" height="461" /></a><p class="wp-caption-text">Zasypane jezioro Zaspa z pozostawionymi kwaterami rezerwowymi – 2007 r.</p></div>
<p>Jezioro Zaspa stało się własnością cystersów oliwskich w pierwszej połowie XIII wieku. W 1245 r. za sprawą księcia pomorskiego Świętopełka cystersi uzyskali zezwolenie na utworzenie tam stacji połowu śledzi. Zakonnicy utworzyli później drugą stację, w której umieścili urządzenia do przetwarzania i konserwacji ryb. Nieco później w jej miejscu powstało niewielkie osiedle, dzierżawione dziedzicznie. W 1696 r. mieszkał tam Peter Becker, jako dzierżawca dziedziczny klasztoru. Kilkadziesiąt lat później jako najemca występował niejaki Iserhardt.</p>
<p>W styczniu 1782 r. zaczął dzierżawić jezioro dawny pracownik klasztoru, Riede, za opłatę roczną 144 talarów. W grudniu 1786 r. Riede przestał je użytkować, a klasztor będąc w trudnej sytuacji materialnej sprzedał jezioro w 1803 r. właścicielowi Jelitkowa (<em>Glettkau</em>) von Ankunowi za dwadzieścia tysięcy talarów. Ten niebawem odsprzedał je swemu krewnemu Labesowi, senatorowi miasta Gdańska, posiadającemu już część obszaru dzisiejszej Letnicy. W tymże roku, w związku z transakcją, sporządzono plan jeziora i jego najbliższych terenów. Jezioro obejmowało 203 morgi magdeburskie. Na północno-wschodnim cyplu jeziora zaznaczono "Fischmeisterei"(warsztat naprawy sprzętu rybackiego), złożony z dwóch budynków. Labes nie posiadając wystarczająco dużej gotówki wpłacił 5 000 talarów, resztą należności obciążył hipotekę swojego majątku.</p>
<p>Wojna lat 1806-1807, klęska Prus, zajęcie Gdańska przez cesarza Francuzów, oddaliło zakończenie transakcji handlowej. W tym czasie uległy pożarowi zabudowania rybackie na brzegu jeziora. Ostatecznie jego wartość wyceniono na 10 000 talarów. Nie odbudowano spalonych zakładów, gospodarka rybna na jeziorze zamierała. Z czasem tereny te stały się własnością miasta.</p>
<div id="attachment_9096" class="wp-caption alignleft" style="width: 305px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/06/Jezioro-Zaspa-oraz-osiedle-Lauental-na-mapie-z-1908-r..jpg" rel="lightbox[9084]"><img class="size-large wp-image-9096   " title="Jezioro Zaspa oraz osiedle Lauental na mapie z 1908 r." src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/06/Jezioro-Zaspa-oraz-osiedle-Lauental-na-mapie-z-1908-r.-910x1024.jpg" alt="" width="295" height="331" /></a><p class="wp-caption-text">Jezioro Zaspa oraz osiedle Lauental na mapie z 1908 r.</p></div>
<p>Maria Pelczar w artykule „<em>Jezioro Zaspa w świetle dawnych materiałów kartograficznych</em>” pisała, że na mapie wybitnego specjalisty budowli wodnych W. Clemensa z 1596 r., jezioro nazywane tam Sasper See miało szerokie połączenie z Wisłą.</p>
<p>Kilkadziesiąt lat później nieznany autor (mapa z 1641 r.) potwierdzał połączenie jeziora z rzeką, chociaż pokazywał nieco inny kształt brzegów.</p>
<p>Kolejna, mapa Heddinga z 1652 r., wskazywała na istnienie oprócz <em>Sasper See</em> części nazywanej <em>Radewka</em>. Nieco na północ od głównego zbiornika inną, nieco mniejszą, noszącą nazwę <em>Morass</em>. Mapa z 1714 r., składająca się z trzech nakładających się na siebie rysunków mówiących o rozwoju Wisłoujścia od 1647 r., nadal potwierdzała połączenie z Wisłą. Kształt jeziora w tym czasie zmienił się, wydłużając w kierunku północnym. Powierzchni nie można było ustalić, ze względu na uwzględnienie na rysunku tylko fragmentu jeziora. Rysunki z XIX wieku oddzielały powierzchnię zajętą przez mokradła i bagna, od lustra wody. Mapa Blocka z 1897 r. nie uwidaczniała już połączenia z Wisłą, natomiast znaczne zmniejszenie powierzchni (do około 0,09 km2 ).</p>
<div id="attachment_9106" class="wp-caption alignleft" style="width: 624px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/06/Istniejące-do-dzisiaj-posesje-przy-ul.-Gwiazda-Morza.jpg" rel="lightbox[9084]"><img class="size-large wp-image-9106 " title="Istniejące do dzisiaj posesje przy ul. Gwiazda Morza" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2010/06/Istniejące-do-dzisiaj-posesje-przy-ul.-Gwiazda-Morza-1024x768.jpg" alt="" width="614" height="461" /></a><p class="wp-caption-text">Istniejące do dzisiaj posesje przy ul. Gwiazda Morza</p></div>
<p>W latach 1933-1934 robotnicy katoliccy wznieśli tuż przy jeziorze kolonię domów usytuowanych przy ulicy noszącej piękną nazwę Gwiazda Morza. Ta urocza kolonia znalazła swoje miejsce w literaturze. Jeden z bohaterów utworu <em>Reguła trzech. Nowa ziemia</em>, chętnie wypływał na jezioro, które stało mu się nadzwyczaj bliskie:</p>
<blockquote><p>(…) płynąłem łódką ojca Sasper See, byłem sam. Rybacy wrócili już do domów, pewnie zaczął się ruch, jak w moim, kiedy matka z pośpiechem i wprawą szykowała rybę, soliła, otaczała mąką, rzucała na patelnię, rozgrzaną już, pełną tłuszczu. Roznosiło się skwierczenie, trzaskało drewno. Rozpoczynał się rytualny wieczór, tych samych ruchów, słów i narzekań, w każdym domu podobnie. Najpierw na podwórze, potem do ogrodów, w końcu na ulicę, aż do samych brzegów jeziora, wiatr przenosił zapach smażonych ryb, głównego dania tego dnia.</p>
<p>Nic nie znaczące wydarzenia, banalne, zapominane natychmiast. Postacie kobiet nachylone nad żarem, fartuchy na piersiach, zmęczony mężczyzna drzemiący za stołem, rozmowa bez słów. Siny dym sunący ku drzwiom. Zamieniony w posąg pies podwórzowy. Nozdrza pełne wiary na pełny brzuch. Dziewczyna przy furtce do ogrodu. Bańka na mleko wisząca na futrynie drzwi. Wiadra wody stojące przy studni. Wieczór. Właśnie zniknęło słońce za katedrą w Oliwie.</p>
<p>Łódź utkwiła pośrodku Sasper See i przez chwilę krótszą niż oddech zajrzałem do mieszkań znajomych, dziewczyn, sztauerów i rybaków, których szanowałem. Doleciał zapach wieczornego obrządku. Wtedy na mgnienie oka, na moment, poczułem się szczęśliwy, jak ktoś, kto odnalazł sens życia. Między Brösen, Lauental i Neufahrwasser.</p>
<p>Stanąłem wyprostowany na burcie łodzi, zginając nogi, wyprężając grzbiet i wyciągając ręce: połączyłem się z jeziorem, zmrokiem, który spadał jak deszcz na dachy, z ciszą nieruchomą i pełną nostalgii.</p>
<p>Są chwile szczęścia. I ta nią była.</p></blockquote>
<p>(Waldemar Nocny, <em>Reguła trzech. Nowa ziemia</em>, Pelplin 2003, s. 39-40)</p>
<p>Jeszcze w 1967 r. jezioro istniało, nie przekraczając 0,08 km2 powierzchni. Jego odległość od linii brzegu morskiego wynosiła 750 m. Począwszy od 1970 r. zaczęła je wykorzystywać elektrociepłownia, dzieląc na kwatery wypełniane popiołami i żużlem, przesyłanymi rurociągami wraz z dużą ilością wody. Jezioro zostało zasypane, popioły sięgały wysokości 7,0 nad poziomem morza. Na koniec grudnia 2005 r. zgromadzono tam blisko dwa miliony ton odpadów.</p>
<p>W sierpniu 2007 r. Biuro Rozwoju Gdańska przygotowało dla Letnicy „Analizę możliwości rozwoju”, gdzie po raz pierwszy zaproponowano wizję rozwoju tej części Gdańska. Stała się ona podstawą do dalszej dyskusji na temat kierunków projektowania nowej dzielnicy. W analizie zaproponowano, w dwóch wariantach, wykorzystanie terenów wysypiska popiołów z Elektrociepłowni Wybrzeże oraz najbliższej jego okolicy.</p>
<blockquote><p>1. Pozostawienie składowiska bez specjalnych inwestycji zmieniających teren. Zagospodarowanie go na cele parku użytkowego np. budowa ścieżek, małej architektury, terenów sportowych, w tym boisk, terenów wodnych, wznoszenie lekkich obiektów rekreacyjnych – hal oraz zieleni krajobrazowo-izolacyjnej.</p>
<p>2. Odtworzenie w całości lub części jeziora Zaspa, wymagające jednak przemieszczenia ogromnej ilości odpadów paleniskowych.</p>
<p>Przy wariancie pierwszym, obok istniejącego wysypiska zlokalizowano by strefę usług – około 30 ha i plac koncertowy (określany też jako teren imprez masowych) - blisko 8 ha. Po wschodniej stronie wysypiska proponowano strefę produkcyjno-usługową o wielkości prawie 14 ha. Natomiast po zachodniej stronie ulicy Starowiejskiej, na istniejących terenach składowych – nowe obszary na potrzeby budownictwa mieszkaniowego.</p></blockquote>
<p>Przy wariancie drugim, w którym wysypisko popiołów ulegałoby likwidacji, zakładano lokalizację terenów zielonych (parku) na obszarze – nieco ponad 37 ha. Po stronie południowej parku znalazłaby się strefa usług – około 20 ha i teren imprez masowych – około 8 ha.</p>
<p>W dniu 25 czerwca 2009 r. Rada Miasta Gdańska przyjęła uchwałę w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Letnica – osiedle, część południowa. W pewnym stopniu uwzględniono sugestie Biura Rozwoju Miasta. Dla terenów usługowych położonych na wschód od tzw. Placu Muzycznego zakres dopuszczonej działalności usługowej został ograniczony do usług gastronomii, handlu o powierzchni sprzedaży do 400m2, kultury, sportu i rekreacji oraz obsługi ruchu turystycznego, co ma przyczyniać się do wykreowania tzw. Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego (CORT) w tej części miasta. Być może jest to początek rewitalizacji terenów dawnego jeziora Zaspa, chociażby częściowego.</p>
<p>Tego roku rozpoczęła się interesująca dyskusja prasowa dotycząca wizji rozwoju miasta, w tym również Letnicy. Bronisława Dejna z Nadbałtyckiego Centrum Kultury zaproponowała publiczną debatę „Gdańsk – miasto w przebudowie”, by zainteresowane środowiska konserwatorów, historyków, architektów, urbanistów czy urzędników miejskich odpowiedzialnych za rozwój miasta mogły się swobodnie wypowiedzieć o kierunkach jego przekształceń.</p>
<p>Gdański architekt Paweł Wład Kowalski zaproponował m. in. nową rolę pasa nadmorskiego, w której Letnica odgrywałaby kluczową rolę:</p>
<blockquote><p>Na południu mamy stadion PGE Arena. Dzielnicę przecina Trasa Sucharskiego. Na północ od niej powstaje nowoczesne city usługowo-mieszkalne. Dominuje gęsta zabudowa, biurowce i apartamentowce. Są hotele i mnóstwo knajpek. Jest dojazd szybkiej kolei miejskiej. Ta część nowej Letnicy kończy się w miejscu, gdzie teraz jest składowisko popiołów, a kiedyś było tu jezioro Zaspa. Oczyszczone z popiołów i połączone z morzem kanałem stałoby się centrum rekreacji, wraz z mariną,…</p></blockquote>
<p>Tej propozycji nie popierał Grzegorz Lehman, z Referatu Rewitalizacji Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Wskazywał na pozostających w Letnicy mieszkańców, dla których ekskluzywna dzielnica nie byłaby miejscem możliwym do zamieszkania. Ciężar ich przekwaterowania spadłby na miasto. Nie wykluczał odtworzenia jeziora Zaspa, chociaż usunięcie ogromnej ilości popiołów dymnicowych wcale nie było łatwym problemem, głównie ze względów finansowych. Pożądane byłoby stworzenie wokół niego terenów rekreacyjnych dla mieszkańców tej części Gdańska.</p>
<p>Wypowiedział się również Marek Piskorski, dyrektor Biura Rozwoju Gdańska. Odniósł się również do sprawy odtworzenia jeziora Zaspa: Koszty takiej rekultywacji byłyby na tyle wysokie, że pewnie trwałoby to kilka lat. My chcemy, aby znajdujące się tam obecnie popioły zostały pokryte dwumetrową warstwą ziemi, na której urządzony zostałby park z boiskami czy też innymi urządzeniami rekreacyjnymi. Taki park mógłby powstać w ciągu kilku lat.</p>
<p>Pocieszające jest to, iż we wszelkich dyskusjach czy projektach przekształcenia tej części Gdańska pojawia się jezioro Zaspa w nowej roli, nie jak dotychczas, wyłącznie jako składowisko popiołów dymnicowych.</p>
<p><strong>Autor: Waldemar Nocny</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/spacery/jezioro-zaspa-%e2%80%93-reaktywacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

