<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iBedeker &#187; Kasia Czaykowska</title>
	<atom:link href="http://ibedeker.pl/author/kasia-czaykowska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ibedeker.pl</link>
	<description>Serwis informacyjny i turystyczny Gdańska, Sopotu i Gdyni</description>
	<lastBuildDate>Tue, 29 May 2012 20:51:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Lwi Zamek</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/lwi-zamek/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/lwi-zamek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 20:42:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Czaykowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[Droga Kólewska]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[informator trójmiasta]]></category>
		<category><![CDATA[informator trójmiejski]]></category>
		<category><![CDATA[Lwi Zamek]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnicy gdańscy]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik turystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[spacery po Gdańsku]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki Gdańska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1949</guid>
		<description><![CDATA[Kamienica przy ul. Długiej 35, zwana jest Lwim Zamkiem, od pary kamiennych lwów ozdabiających portal. Lwy te prawdopodobnie zostały uratowane z rozbieranego w XIX wieku przedproża domu. Jak większość kamienic gdańskich i ta, na przestrzeni wieków, uległa daleko idącym przeobrażeniom, wręcz przebudowom. Obecna stanęła tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1954" class="wp-caption alignleft" style="width: 235px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Dom-Schwartzwaldow-Dluga-35.jpg" rel="lightbox[1949]"><img class="size-medium wp-image-1954" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Dom-Schwartzwaldow-Dluga-35-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Lwi Zamek</p></div>
<p>Kamienica przy ul. Długiej 35, zwana jest Lwim Zamkiem, od pary kamiennych lwów ozdabiających portal. Lwy te prawdopodobnie zostały uratowane z rozbieranego w XIX wieku przedproża domu.</p>
<p>Jak większość kamienic gdańskich i ta, na przestrzeni wieków, uległa daleko idącym przeobrażeniom, wręcz przebudowom. Obecna stanęła tu w II połowie XVI w. Z przekazów ikonograficznych wiemy, że była wspaniale wyposażona wewnątrz. Również fasada wiele mówi o bogactwie właścicieli. Ornamentyka kamienicy, a zwłaszcza jej szczytu, ma wyraźne cechy architektury niderlandzkiej, tak modnej wówczas nie tylko w Gdańsku.</p>
<p>Niewiele możemy powiedzieć o właścicielach posesji. Właściwie znamy na pewno tylko dwa rody: Grossów z wieku XV i Schwarztwaldów z wieku XVII.</p>
<p>Cofnijmy się do wieku XV.</p>
<p>Bartłomiej (Bartholomäus) Gross - właściciel kamienicy, jaka tu stała, zanim powstał Lwi Zamek, był rajcą miejskim, zamordowanym wraz z dwoma towarzyszami przez Krzyżaków na zamku gdańskim w 1411 roku. Owo morderstwo wstrząsnęło Gdańskiem, a pogrzeb trzech przedstawicieli ratusza stał się milczącą manifestacją miasta.</p>
<p>A poszło  – mówiąc prosto – o Grunwald.</p>
<p>Otóż po słynnej bitwie rozegranej na polach grunwaldzkich 15 lipca 1410 roku, Gdańsk zdecydował o przejściu „na stronę” króla polskiego i złożeniu mu przysięgi wierności. W tym celu, zgodnie z decyzją Rady Głównego Miasta, pod akurat oblegany przez Jagiełłę Malbork, udali się przedstawiciele Rady. Byli to burmistrzowie Konrad Leczkow (Letzkau), Arnold Hecht, oraz zięć Leczkowa, rajca Bartłomiej Gross.</p>
<p>W sierpniu tego samego roku, wysłannik królewski, Janusz z Tuliszkowa, odebrał w imieniu Jego Królewskiego Majestatu hołd Gdańska na Długim Targu. Niestety pokój polsko-krzyżacki, podpisany 1 lutego 1411 roku w Toruniu, nie włączył Gdańska do Korony Polskiej. Gdańsk pozostał we władaniu Krzyżaków. A ci, dość szybko zaczęli rozprawiać się z nielojalnymi poddanymi. Ogromny podatek nałożony na miasto i blokada portu nie wróżyły niczego dobrego. Rada Miasta szukała rozwiązania nieznośnej sytuacji. Nawiązano pertraktacje z komturem. Wkrótce też nadeszło od niego zaproszenie na rozmowy. Miały się dobyć podczas uczty na zamku, w - jak to się określa - pokojowej atmosferze. Parlamentarzystami miała być znana nam już trójka spod Malborka. Jak powiadają kroniki, w Wielki Poniedziałek 1411 roku weszli oni do zamku… Cały tydzień Gdańsk nadaremnie czekał na ich powrót. Powszechna była opinia o uwięzieniu, coraz częściej też szeptano o morderstwie. Nie za darmo przecież nazywano Krzyżaków „łotrami krzyżem znaczonymi”.</p>
<p>Wreszcie po tygodniu wydane zostały martwe i najwidoczniej torturowane ciała trzech Gdańszczan. Trudno opisać szok, jaki przeżyli mieszkańcy. Do tego doszedł strach tak przed zamkowymi, jak i ich zwolennikami w mieście. Donosicielstwo wszak nie jest wynalazkiem nowym.</p>
<p>Reperkusje dotknęły przede wszystkim rodzinę Grossa. Posesję przy ulicy Długiej 35 musiała opuścić jego żona Anna z trójką  dzieci. Po podwójnej stracie – ojca i męża, odebrano jej też cały majątek. Krzyżacy skonfiskowali jej wszystko, co posiadała i skazali na wygnanie. Nieśmiało przebąkiwano, że sama sobie była winna - bo obraziła komtura, oskarżając go głośno o morderstwo. Nie okazała pokory niezbędnej kobiecie w tamtych czasach. Mało tego, jak podaje Franciszek Mamuszka, Anna wykrzyczała komturowi swoje oskarżenie prosto w twarz. Miała ponoć powiedzieć: „Gdybym była mężem jakom jest kobietą, i z tobą komturze samowtór w polu stanęła, byłabym tą ręką pomściła na tobie ojca i małżonka […]. Ty Boże Wszechmocny, miejże zmiłowanie i ześlij karę przynależną na bezprawie tak wielkie”. Dziwiono się wielkoduszności komtura, że nie kazał jej utopić za takie zuchwalstwo. Komtur skazał ją „tylko” na wygnanie i orzekł przepadek całego mienia.</p>
<p>Pogrzeb zamordowanych w farze Głównego Miasta podobno odbył się w zupełnej ciszy, bez dzwonów. Na taką jedynie manifestację stać było zastraszony Gdańsk. Jeszcze kilkadziesiąt lat musiało miasto czekać na pozbycie się „łotrów krzyżem znaczonych”.</p>
<p>Ale to zupełnie inna historia...</p>
<p><strong>Ważne daty:</strong></p>
<p>1569  - budowa kamienicy</p>
<p>1636 –  przyjęcie wydane w kamienicy na cześć króla Władysława IV</p>
<p>1945 –  zniszczenie kamienicy – w czasie działań wojennych i w pożarze miasta w marcu</p>
<p>1950 –  1953 odbudowa domu w pełnej długości</p>
<p><strong>Architektura:</strong></p>
<p>Kamienica renesansowa z wpływami niderlandzkimi</p>
<p>Fasada w porządku spiętrzonym, tj. parter – pilastry toskańskie, I piętro –  jońskie, dwa górne piętra – korynckie</p>
<p><strong>Budowniczowie:</strong></p>
<p>Prawdopodobnie Hans Kramer</p>
<p><strong>Przyciąga wzrok:</strong></p>
<p>Portal z lwami</p>
<p>Poziomy podział  gzymsami</p>
<p>Spiętrzony podział fasady</p>
<p>Ozdobny trójkątny szczyt z owalnym okienkiem ujętym w kartusz</p>
<p>Dwa rzygacze na szczycie</p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>1. Franciszek Mamuszka, Droga Królewska w Gdańsku, GTN, 1972</em></p>
<p><em>2. Wielka Księga miasta Gdańska, Lwy Gdańskie 1997,</em></p>
<p><em>3. Gabriela Danielewicz „Portrety dawnych Gdańszczan”, Stella Maris 1997</em></p>
<p><em>4. Historia Gdańska t.1, red Edmund Cieślak, Wyd. Morskie Gdańsk 1978-1985</em></p>
<p><em>5. „Gdańskie Zabytki Architektury do XVII w.” Jacek Friedrich, Wyd. UG, 1995</em></p>
<p><strong>A oto ciekawostka dotycząca </strong><a href="http://czaykowska.wordpress.com/category/dociekania/herb-z-nowego-dworu-gdanskiego/" target="_blank">herbu<em> </em>Schwartzwaldów</a></p>
<p><strong>Autor: Katarzyna Czaykowska</strong></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/lwi-zamek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielki Młyn</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/wielki-mlyn/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/wielki-mlyn/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2009 23:34:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Czaykowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Cechu Młynarzy]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Stare Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Wielki Młyn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1873</guid>
		<description><![CDATA[Po opanowaniu Gdańska i Pomorza, Krzyżacy przedsięwzięli wiele poważnych inwestycji. Można powiedzieć, że teren państwa zakonnego był jednym wielkim placem budowy. W odległym o 2 dni drogi Malborku pełniącym rolę Domu Głównego państwa zakonnego, budował się zamek, mający zadziwić świat, zaś tu, w Gdańsku, miła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT8533.jpg" rel="lightbox[1873]"><img class="alignleft size-large wp-image-1879" title="PICT8533" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT8533-1024x768.jpg" alt="Fot. Katarzyna Czaykowska" width="614" height="461" /></a>Po opanowaniu Gdańska i Pomorza, Krzyżacy przedsięwzięli wiele poważnych inwestycji. Można powiedzieć, że teren państwa zakonnego był jednym wielkim placem budowy.</p>
<p>W odległym o 2 dni drogi Malborku pełniącym rolę Domu Głównego państwa zakonnego, budował się zamek, mający zadziwić świat, zaś tu, w Gdańsku, miła miejsce istna rewolucja budowlana.</p>
<p>(<em>Malbork leży w odległości ok. 60 km od Gdańska. W średniowieczu zajmowało to około 2 dni – wozem konnym, zaś 1 dzień konno. W ciągu jednego dnia, przy dobrej pogodzie, wozem konnym w jeden dzień można było pokonać odległość do 42 km - w oparciu o - St. M. Kuczyński „Wielka Wojna z Zakonem Krzyżackim", Warszawa 1960, Wydawnictwo MON</em>)</p>
<div id="attachment_1889" class="wp-caption alignleft" style="width: 234px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT02161.jpg" rel="lightbox[1873]"><img class="size-medium wp-image-1889 " title="PICT0216" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT02161-224x300.jpg" alt="" width="224" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Katarzyna Czaykowska</p></div>
<p>Nie tylko budowano właśnie wielki kościół, ale też mury miejskie. Na dodatek Krzyżacy rozpoczęli następną inwestycję.</p>
<p>Otóż z położonego o ponad 3 mile (<em>ok. 12 km – mila pruska - chełmińska = 3766 m. Wartości  z poł. XV w.</em>) na południe od miasta Pruszcza – zdecydowali się poprowadzić kanał od rzeki Raduni.</p>
<p>Kanał Raduni to temat na osobną wzmiankę. Należy jednak wspomnieć, że przeprowadzając Kanał przez Stare Miasto Krzyżacy przyczynili się do rozwoju gospodarczego tej części Gdańska.</p>
<p>W dogodnym, niemal centralnym miejscu Starego Miasta, między Ratuszem a kościołem św. Katarzyny kanał rozwidlono, tworząc w ten sposób wyspę, którą nazwano Tarczą. Na tej wyspie wybudowano największy zakład przemysłowy w państwie zakonnym – Młyn, zwany Wielkim.</p>
<p>Wyposażono go w kilkukondygnacyjne poddasze  pełniące rolę magazynów zboża i mąki. Po obu bokach budynku umieszczono ogromne nasiębierne koła młyńskie. Najpierw było ich dwanaście a potem osiemnaście.</p>
<p>W tak dużym zakładzie zatrudnienie znalazło wielu pracowników. Już w 1365 r. powstała pierwsza organizacja czeladnicza w Gdańsku, jaką założyli parobcy z Wielkiego Młyna. W pierwszej połowie XV pracowało w nim 22 pracowników. Przewodził im młynarz, mając do pomocy wspomnianych parobków, a także czeladników piekarskich i browarniczych (oba cechy korzystały z produkcji Młyna). Podstawą produkcji Wielkiego Młyna był przemiał zboża – zarówno dla miejscowego rynku jak na eksport. Zboże, jakie tu mielono to żyto i pszenica, ale też przerabiano jęczmień i owies na słód. Roczny przerób Młyna wynosił 7000 łasztów czyli 15 505 t (<em>1 łaszt = 2215 kg</em>).</p>
<div id="attachment_1894" class="wp-caption alignright" style="width: 235px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT25951.jpg" rel="lightbox[1873]"><img class="size-medium wp-image-1894" title="PICT2595" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT25951-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Katarzyna Czaykowska</p></div>
<p>Inwentaryzacja z roku 1740 r. mówi o piekarni po wschodniej stronie budynku młyńskiego. Dzisiaj widomym tego śladem jest masywny komin.</p>
<p>Wielki Młyn zaopatrywał piekarzy i browarników tak Starego jaki Głównego Miasta. Ponieważ pozostawał pod kontrolą krzyżacką, rodziło to liczne konflikty na tle opłat. Toteż, kiedy w roku 1454 r. rozpoczęła się wojna 13-letnia z Zakonem, gdańszczanie usilnie zabiegali o przejęcie wpływów z tego dochodowego zakładu. Król polski – Kazimierz Jagiellończyk z kolei zabiegający w Gdańsku o finanse na wojnę – już 16 czerwca 1454 roku wydał w Elblągu przywilej dla Gdańska. Był on dla o tyle znaczący, że przekazywał miastu wszystkie opłaty i wpływy tak ze Starego jak i Młodego Miasta. Ale najważniejszy był zapis o przekazaniu wszystkich krzyżackich zakładów produkcyjnych, w tym Wielkiego Młyna, w ręce Gdańska.</p>
<p>Ten największy w Prusach Królewskich zakład produkcyjny obrósł licznymi budynkami, szopami i budami. Wśród nich był także tzw. Dwór Młyński, znajdujący się po północnej stronie Młyna – tam, gdzie dzisiaj jest skwer. Na skwerze dzisiaj znajduje się ławeczka internetowa, ciekawy zegar słoneczny, a także pomnik Jana Heweliusza, usytuowany naprzeciw ratusza Starego Miasta.</p>
<p>Kiedy likwidowano nieestetyczne zabudowania, w roku 1894 zdecydowano się przenieść wyróżniający się urodą Dwór Młyński na zachodni cypel Tarczy. Odbudowany po zniszczeniach wojennych – dzisiaj nazywany jest potocznie Domem Cechu Młynarzy i mieści restaurację.</p>
<div id="attachment_1900" class="wp-caption alignleft" style="width: 235px"><a href="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT07741.jpg" rel="lightbox[1873]"><img class="size-medium wp-image-1900" title="PICT0774" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/PICT07741-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Katarzyna Czaykowska</p></div>
<p>Z Wielkim Młynem nieodłącznie wiąże się historiografia Gdańska. Otóż od 1555 roku pisarzem zakładowym został tam Stanisław Bornbach. Gromadził i opracowywał dokumenty do dziejów Gdańska, m.in. tzw. kronikę Weinreicha, oraz opisał rewoltę gdańską z lat 1523-1526, a także prowadził kronikę ważniejszych wydarzeń w mieście.</p>
<p>II wojna światowa przyniosła budynkowi duże zniszczenie. Nikt już nie chodzi po pyszny pachnący chleb do Młyna, nie unosi się nad budynkiem smakowity zapach pieczonego chleba. Teraz mieszczą się tam różne sklepy, w których można kupić niemal wszystko od sztucznej biżuterii, po buty.</p>
<p>W roku 1991 przeprowadzono na terenie Tarczy i w samym Młynie badania archeologiczne poprzedzające adaptację budynku na centrum handlowe. Znaleziono w tym czasie ślady osady średniowiecznej, w tym chatę zrębową, relikty ulicy wykładanej dranicami, stary kanał młyński wykładany drewnem, a także gotycki fundament Młyna i urządzenia młyńskie. Część znalezisk wyeksponowano w przyziemiu, jednak nie jest to w pełni tego znaczenia skansen archeologiczny i tak na dobrą sprawę, nie daje obrazu ogromu tego największego średniowiecznego zakładu produkcyjnego na naszych terenach. Zaprzepaszczono tym samym okazję do ekspozycji reliktów ulicy czy kanału młyńskiego.</p>
<p><strong>Ważne daty:</strong></p>
<p>Ok. 1338 – 1356  - Budowa i modernizacja Kanału Raduni – od Pruszcza Gdańskiego; utworzenie sztucznej wyspy – Tarczy poprzez rozwidlenie Kanału na Starym Mieście</p>
<p>Ok. 1349 -  Powstanie młyna</p>
<p>Ok. 1364          - Wzmianka o młynie na Tarczy, zwanym Wielkim</p>
<p>1391 -   Pożar Młyna i jego odbudowa</p>
<p>1471   - Wydanie Ordynacji dla Młyna – regulującej strukturę organizacji produkcji</p>
<p>Połowa XV - wieku Zaopatrzenie Młyna w broń palną podczas wojny z Krzyżakami</p>
<p>1709-1910  - Dodanie młyna konnego</p>
<p>1836   - Wyposażenie Wielkiego Młyna w turbiny i taśmociągi do transportu zboża</p>
<p>1894   - Przeniesienie Domu Cechu Młynarzy na Tarczę</p>
<p>1945 -    Zniszczenia wojenne</p>
<p>1962 –  1967  Odbudowa Młyna</p>
<p>1991 -   Badania archeologiczne terenu Tarczy</p>
<p>1992-1993  - Adaptacja Młyna na centrum handlowe</p>
<p><strong>Architektura:</strong></p>
<p>Gotycki ceglany budynek gospodarczy o wysokim poddaszu pełniącym funkcje magazynu zboża i mąki.</p>
<p>Od wschodu charakterystyczny masywny komin będący pozostałością po piekarni</p>
<p>Całość usytuowana na sztucznej wyspie zwanej Tarczą, utworzonej w rozwidleniu Kanału Raduni między ratuszem Starego Miasta a kościołem Św. Katarzyny.</p>
<p><strong>Budowniczowie:</strong></p>
<p>Brak danych</p>
<p><strong>Przyciąga wzrok:</strong></p>
<p>Potężny siodłowy dach kryty dachówką typu mnich-mniszka</p>
<p>Komin po piekarni po wschodniej stronie budynku</p>
<p>Tzw. Dom Cechu Młynarzy po zachodniej stronie Młyna</p>
<p><strong><em>Ź</em></strong><strong>ródła:</strong></p>
<p><em>1. Jacek Friedrich „Gdańskie zabytki architektury do końca XVIIIw., Wyd. UG 1995</em></p>
<p><em>2. Wielka Księga Miasta Gdanska, Lwy Gdańskie 1997</em></p>
<p><em>3. Historia Gdańska t.1, t.2, red. Edmund Cieślak, Wyd. Morskie 1978-1985</em></p>
<p><em>4. „Z problematyki odkryć archeologicznych w obrębie Wlk. Młyna w Gdańsku” [w:] Gdańsk Średniowieczny w świetle najnowszych badań archeologicznych i historycznych” Muz. Archeolog. w Gdańsku, Inst. Historii UG 1998</em></p>
<p><em>5. Marian Arszyński „Warsztat budowlany w Prusach ok. 1400r., Biuletyn Historii Sztuki, R. XXIX, 1967, nr 4.</em></p>
<p><em>6. M. Arszyński, „Technika i organizacja budownictwa ceglanego w Prusach w końcu XIV w. i w pierwszej połowie XV wieku, Studia z Dziejów Rzemiosła i Przemysłu, t.9, 1970</em></p>
<p><em>7. „Pomniki Sztuki w Polsce” t. II cz. I – „Pomorze” – Jerzy Z. Łoziński</em></p>
<p><em>8. Kronika Gdańska, t. 1 J. Kukliński, M. Gliński.</em></p>
<p><em>9. Gdańsk i okolice – przewodnik, Fr. Mamuszka</em></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/wielki-mlyn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwór Artusa</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/dwor-artusa/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/dwor-artusa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 13:56:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Czaykowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[Abraham van den Blocke]]></category>
		<category><![CDATA[Dwór Artusa]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Król Artur]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum Historyczne Miasta Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Wilhelm z Mechelen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1200</guid>
		<description><![CDATA[Dwór Artusa, stanowi wyróżnik przy gdańskim Długim Targu. Szerszy od pozostałych, zwraca uwagę błękitnym kolorem fasady. Tradycja Dworów Artusa zapoczątkowana została w średniowiecznej Anglii, i obracała się w kręgu bardzo wtedy modnej legendy o Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu. Tradycja arturiańska trafiła także do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1212" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1212" title="Dwor Artusa" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Dwor-Artusa-300x225.gif" alt="Dwór Artusa" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">Dwór Artusa</p></div>
<p>Dwór Artusa, stanowi wyróżnik przy gdańskim Długim Targu. Szerszy od pozostałych, zwraca uwagę błękitnym kolorem fasady.</p>
<p>Tradycja Dworów Artusa zapoczątkowana została w średniowiecznej Anglii, i obracała się w kręgu bardzo wtedy modnej legendy o Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu. Tradycja arturiańska trafiła także do Gdańska, który przecież nie leżał na końcu świata. Budynki municypalne służące spotkaniom arystokracji miejskiej i grup pełniących władzę w miastach powstawały szczególnie w kręgu miast hanzeatyckich. Wiemy, że istniały w Braniewie, Chełmnie, Elblągu, Gdańsku, Królewcu, Malborku, Rewalu, Rydze, Stralsundzie, czy Toruniu. Z racji ich roli a także wyposażenia, utrwaliło się do dzisiaj istniejące przeświadczenie, że tam, gdzie jeszcze pozostały, stanowią materialny dowód istnienia kultury rycerskiej a także dowód bogactwa miast mogących sobie pozwolić na wystawienie takiej budowli.</p>
<p>Dwór Artusa w Gdańsku był jednym z najwspanialszych w hanzeatyckiej Europie. Pełnił ważną rolę jako ośrodek życia towarzyskiego a także handlowego miasta. Gośćmi Dworu bywali królowie, następcy tronu, kasztelanowie, wojewodowie, arystokracja i kupcy.</p>
<p>Historia gdańskiego Dworu sięga XIV wieku. Po licznych perypetiach, związanych z oddzieleniem się założycieli Dworu od „całej reszty” i pożarze w drugiej połowie XV wieku, odbudowany Dwór ponownie otworzył swoje podwoje i już 2 grudnia 1481 roku zanotowano fakt podania pierwszego piwa po odbudowie. Od roku 1530 Dwór spełniał też rolę siedziby sądowej. Aczkolwiek próbowano już wcześniej wprowadzić do Dworu giełdę, dopiero decyzją Rady z października 1742, Dwór Artusa stał się oficjalnie giełdą zbożową. W XIX wieku zaś stał się miejscem wielkich uroczystości, podczas których znamienitych gości miasta podejmowano tam obiadem. Tak było, m.in. podczas wizyty cesarza Wilhelma I.</p>
<p>Po straszliwym zniszczeniu miasta w marcu 1945 roku, odbudowany Dwór jest oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Ale też spełnia swoją reprezentacyjną rolę, bowiem tutaj nadawane są Honorowe Obywatelstwa Miasta, tutaj promowane są ważne dla miasta wydawnictwa, tu też podejmuje się znakomitych gości, jak Książę Walii Karol, królowa Holandii Beatrix, królowa Danii Małgorzata, czy prezydent Roland Reagan.</p>
<p>Fasada Dworu zwraca uwagę swoją odmiennością od wąskich kamienic mieszczańskich. Sama fasada przebudowana została w początkach XVII wieku przez Abrahama van den Blocke’a.</p>
<p>Abraham van den Blocke był synem rzeźbiarza Wilhelma z Mechelen, który będąc Mennonitą, musiał opuścić Niderlandy, i osiadł najpierw w Królewcu, a następnie przeniósł się do Gdańska. Abraham urodził się w jeszcze w Królewcu w roku 1572. (Rok ten obfitował w wydarzenia ważne z historycznego punktu widzenia: zmarł król Zygmunt August, w tym też roku miała miejsce słynna Noc Św. Bartłomieja w Paryżu).</p>
<p>W Gdańsku Abraham van den Blocke terminował u swojego ojca, i u niego też składał egzamin mistrzowski. Często podaje się, że dziełem egzaminacyjnym było epitafium Bernarda Bonifacia markiza Oria w kościele Św. Trójcy. Jakby nie było, szybko zyskał sobie rozgłos, i gdziekolwiek poruszamy się po Gdańsku, natykamy się na jego dzieła, czy to rzeźbiarskie, czy architektoniczne. Kiedy z inicjatywy burmistrza Johanna Speymanna podjęto przebudowę fasady Dworu Artusa – Abraham podjął się dzieła. Był już wtedy znany z licznych prezentacji w mieście.</p>
<p>Dwór wymaga wejścia do wielkiej hali i poświęcenia nieco czasu dla kontemplacji wystroju. Zwraca uwagę Król Pieców z postacią Dyla Sowizdrzała z gołymi pośladkami. Kiedy po którymś już wypitym piwie nowicjuszowi w Dworze kazano mierzyć szerokość cokołu pieca, jakby nie próbował, jego usta zawsze trafiały na gołą pupę Dyla. Jeśli gość się obrażał, nie był mile widzianym towarzyszem tak uczt jak i handlu, jeśli zaś wykazał poczucie humoru, stawał się automatycznie lubianym gościem. Z postacią Dyla zresztą związana jest jedna z licznych legend gdańskich. Sam piec jest fenomenem tego typu budowli, ale to zupełnie osobna historia.</p>
<p>Nie można też nie zauważyć przepysznej grupy Św. Jerzego z końca XV wieku, uchodzącą za jedno z najwspanialszych tego typu przedstawień w basenie Morza Bałtyckiego.</p>
<p>Wnętrze Dworu stanowi jedna sala wsparta na 4 smukłych kolumnach kamiennych. Pod ścianami posadowiono ławy, na których zasiadali bywalcy. Podczas spotkań organizowanych w Dworze – ich uczestnicy, zaprzyjaźnieni bądź powiązani wspólnotą zainteresowań handlowych zasiadali razem w jednej Ławie. Od roku 1481 powstało 7 Ław, i każda z nich miała swoją nazwę własną od nazw krajów i miast pochodzenia zasiadających w nich członków. I tak były to Ławy: Lubecka, zwana Ławą Św. Krzysztofa, w której zasiadali Lubeczanie osiedli w Gdańsku, Ława Malborska, zrzeszała weteranów wojny 13-letniej, stąd nad ich Ławą znalazł się obraz pt. Oblężenie Malborka. Ława Holenderska zrzeszała przybyłych z Holandii, zaś Ława Św. Rajnholda – tych, którzy korzenie rodów wywodzili z Nadrenii. Członkowstwo w Ławie stało się tak popularne i prestiżowe, że często zdarzało się, iż rodzice zapisywali malutkie jeszcze dzieci, ponosząc koszty członkostwa szkraba aż do jego pełnoletniości.</p>
<p>Interesującym jest fakt powiązania Ław z dobroczynnością. Istniała instytucja tzw. bratniego pieniądza. Członkowie Ław wpłacali pewne sumy, które następnie przeznaczane były na wspieranie biedoty. Zapisano, iż „Ławy istnieją po to, by wspomagać ukochanych biednych”. Ciekawe jednak jest iż nic nie robiono by zapobiec takiemu stanowi rzeczy koncentrując się li tylko na pomocy charytatywnej.</p>
<p>Ale nie tylko – a może nie przede wszystkim - dobroczynność była powodem bywania w Dworze. Tutaj dyskutowano o cenach towarów, wymieniano pieniądze, podpisywano kontrakty (mimo, iż tego akurat tu nie wolno było robić). Często ławnicy miejscy – będący członkami Ław odbywali tutaj swoje posiedzenia.</p>
<p>Dwór otwarty był w niedziele i w dni świąteczne – po nabożeństwach, zaś w dni powszednie do zmroku. W drugiej połowie Wielkiego Postu był zamknięty, zaś porę opuszczenia przybytku ogłaszano „dzwonkiem piwnym”.</p>
<p>Wiele można powiedzieć o zachowaniu towarzystwa podczas biesiad i spotkań, bowiem zachowały się regulacje dla Dworu. I tak od XV przez XVI i XVII wiek uzupełniano te regulaminy, dostosowując je do zachowania gości. Świetna to sposobność do oderwania się od dat, stylów i suchego opisu miasta. Które przecież było zamieszkałe przez ŻYWYCH i często nader temperamentnych ludzi!</p>
<p>I tak - nie wolno było pluć do piwa sąsiada, zabraniano rozbijać kufle na głowach współtowarzyszy, nie wolno był głośno domagać się piwa, jeśli akurat nie było wyszynku. Dodać trzeba, że lada piwna w Dworze uważana jest za najstarszą w Polsce, i pochodzi z końca XVI wieku. Nie wolno było też głośno narzekać na jakość piwa w obecności starszyzny Dworu, zresztą takie zachowanie podlegało karze 10 grzywien srebra (!). Znajdziemy też zapis zabraniający wstępu do dworu konno czy z orężem. Także grożenie nożem podczas sprzeczek karane było odpowiednio 5 grzywnami i poddaniem pod sąd starszyzny. Ta zaś w przypadku wyjątkowo niegodnego zachowania mogła podsądnemu zabronić wstępu do Dworu.</p>
<p>Trunków w tym przybytku nie brakowało, w końcu od jakości podawanych napojów zależała jego ranga i popularność. Wiele gatunków piwa było tu do wyboru, jak miejscowe, elbląskie, fromborskie, braniewskie, malborskie, kwidzyńskie, grudziądzkie czy tczewskie, także gniewskie i starogardzkie. Czasem aż zazdrość bierze, że rodzime piwowarstwo prezentowało taką różnorodność. Serwowano tu także wina – reńskie, hiszpańskie, morawskie, węgierskie czy siedmiogrodzkie. Bukiet win wzmacniano dodatkami, takimi jak na przykład piołun, który pomagał przy powszechnych w owym czasie schorzeniach woreczka żółciowego. Do napojów podawano śledzie, szprotki, ciasta i owoce cukrze, nic więc dziwnego, że nawet z najtęższych czubów z czasem zaczynało dymić.</p>
<p>Warto przy tym pamiętać, że w czasie świetności Dworu nie pito ze szklanych naczyń a z drewnianych i cynowych kubków. To oczywiście nie pozostawało obojętnym dla zdrowia.</p>
<p>A że piwo lało się niemal strumieniami, dowodzą tego liczne fraszki, czy cytaty, jakie i dzisiaj mogłyby być całkiem aktualne. Jak choćby ta, z końca wieku XVI, radosna notatka pewnego szypra: „Kto tęgo pije, dobrze śpi, kto dobrze i dużo śpi, ten nie grzeszy, ten więc kto tęgo pije, wnijdzie do królestwa niebieskiego”</p>
<p>Nie tylko jednak Dwór pełnił rolę tej najdroższej karczmy nad Bałtykiem, jak go zwano czasem. Był także a może przede wszystkim - wizytówką miasta. Do Ratusza nie każdy mógł się dostać, a tutaj – jak najbardziej. Toteż członkowie Ław fundowali dzieła sztuki zatrudniając najlepszych artystów.</p>
<p>Dzisiaj w dni otwarte dla zwiedzających Dwór Artusa przywita nas ciszą, najwyżej może dalekim echem dawnych biesiad. Ale dzieła sztuki, zwłaszcza po odtworzeniu (simulacrum) przez Krzysztofa Izdebskiego zaginionych w czasie pożaru miasta w 1945 wielkich płócien w polach tarczowych – daje wyobrażenie przepychu miejsca i dbałości o tzw. pierwsze wrażenie.</p>
<p><strong>Ważne daty:</strong></p>
<p>Ok. 1350 r. pierwsza wzmianka o istnieniu pierwszego Dworu Artusa</p>
<p>1476 – pożar budynku</p>
<p>1481– odbudowa</p>
<p>1552 – przebudowa fasady południowej</p>
<p>1545 – 1546 budowa pieca kaflowego, zwanego „Królem Wszystkich Pieców”</p>
<p>Poł. XVI w. – XVII w. prace zdobnicze i wyposażeniowe wnętrz</p>
<p>1616 – 1617 ponowna przebudowa fasady południowej</p>
<p>1742 – przekształcenie Dworu w giełdę zbożową</p>
<p>Marzec 1945 – zniszczenia budynku w wyniku pożaru i ostrzału po walkach o miasto</p>
<p>1957 – ukończenie odbudowy Dworu</p>
<p>1995 – rekonstrukcja Króla Wszystkich Pieców</p>
<p>1999 – 2001 odtworzenie cyfrowo – fotograficzne simulacrum w skali 1:1 zaginionych podczas wojny obrazów we wnętrzu</p>
<p><strong>Architektura:</strong></p>
<p>Gotycka budowla z elementami manieryzmu</p>
<p><strong>Budowniczowie:</strong></p>
<p>Autor przebudowy fasady płd. - Abraham van den Blocke</p>
<p>Prace rzeźbiarskie – Hans Brandt, Adrian Karffycz, Mistrz Paweł, Jan Henryk Meissner,</p>
<p>Prace malarskie – Malarz Jerzy, Martin Schoninck, Anton Möller, Hans Vredemann de Vries, Laurentius Lauenstein, Lukas Ewert, Andreas Stech, Jakub Wessel, L. Scherer, Luis de Sy, Wilhelm Stryowski,</p>
<p>Budowa pieca kaflowego – Georg Stelzener</p>
<p>Snycerka – Simon Herle, Mistrz Holzapfel, Johann Kluve</p>
<p>Simulacrum – Krzysztof Izdebski</p>
<p>Rekonstrukcja pieca – B.K. Brzuskiewiczowie<br />
<strong> </strong></p>
<p><strong>Przyciąga wzrok:</strong></p>
<p>Fasada od strony Długiego Targu:</p>
<p>Szczyt dworu zasłonięty attyką z ozdobnymi pilastrami i tralkowym zwieńczeniem.</p>
<p>W attyce figury Siły i Sprawiedliwości.</p>
<p>Sam szczyt budynku z figurą Fortuny.</p>
<p>Fronton Dworu zachował gotyckie okna, ale pojawiło się boniowanie.</p>
<p>Wejście obramowane portalem z wpływami manierystycznymi.</p>
<p>Po obu stronach portalu medaliony z wizerunkami króla Zygmunta III Wazy i jego syna, królewicza Władysława (późniejszego króla Władysława IV Wazy).</p>
<p>Po bokach zachowanych gotyckich okien na konsolach figury antycznych bohaterów. Są to: Scypion Afrykański, Temistokles, Kamillus, i Juda Machabeusz.</p>
<p><strong>Autor: <a href="http://ibedeker.pl/przewodnicy/katarzyna-czaykowska-tourist-guide" target="_blank">Kasia Czaykowska</a></strong></p>
<p><em>Mój opis Dworu nie wyczerpał tematu – miał na celu wprowadzenie jedynie i zachętę do zwiedzenia go dokładnie.</em></p>
<p><em>Zródła:</em></p>
<p>1. Średniowieczne Dwory Artusa W Prusach - E. Pilecka, Wydawnictwo Uniwersytetu im. M. Kopernika</p>
<p>2. Porta Aurea, Rocznik Zakładu Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego 1992</p>
<p>3. Gdańskie Zabytki Architektury do końca XVIII w. Jacek Friedrich, Wyd. UG, 1995</p>
<p>4. „Życie codzienne w Gdańsku – wiek XVI – XVII” M. Bogucka, PIW 1967</p>
<p>5. „Pomniki Sztuki w Polsce” t. II cz. I – „Pomorze” – Jerzy Z. Łoziński</p>
<p>6.<a href="http://www.izdebski.art.pl/index.php" target="_blank"> www.izdebski.art.pl </a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><a title="dwór artusa" href="http://ibedeker.pl/relacje/o-zyciu-w-dworze-artusa-slow-kilka/">O życiu w Dworze Artusa słów kilka - wykład</a></span></strong></p>
</blockquote>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/dwor-artusa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ewa Bojaruniec, nobilitacje i Dom Uphagena</title>
		<link>http://ibedeker.pl/relacje/ewa-bojaruniec-nobilitacje-i-dom-uphagena/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/relacje/ewa-bojaruniec-nobilitacje-i-dom-uphagena/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 06:54:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Czaykowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Uphagena]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Bojaruniec]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum Historyczne Miasta Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[nobilitacje patrycjatu gdańskiego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=1032</guid>
		<description><![CDATA["Nobilitacje patrycjatu gdańskiego w okresie panowania Kazimierza Jagiellończyka i jego synów" - to tytuł środowej (9 grudnia) prelekcji Ewy Bojaruniec z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, Sprawa nobilitacji i adopcji do herbów – to szalenie ciekawy tor historii miasta, a niestety zaniedbany nieco i zapomniany. Przydałoby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1034" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1034" title="dom uphagena_2" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/dom-uphagena_2-300x199.jpg" alt="Sala &quot;wykładowa&quot; w Domu Uphagena" width="300" height="199" /><p class="wp-caption-text">Sala &quot;wykładowa&quot; w Domu Uphagena</p></div>
<p>"Nobilitacje patrycjatu gdańskiego w okresie panowania Kazimierza Jagiellończyka i jego synów" - to tytuł środowej (9 grudnia) prelekcji Ewy Bojaruniec z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska,</p>
<p>Sprawa nobilitacji i adopcji do herbów – to szalenie ciekawy tor historii miasta, a niestety zaniedbany nieco i zapomniany. Przydałoby się wydawnictwo traktujące o słynnych rodach miasta i ich „wyniesieniu”, bo prelekcje nie dają możliwości uzupełnienia wiedzy na ten temat.</p>
<p>Do Domu Uphagena na „Nobilitacje” przyszło ani więcej ani mniej słuchaczy niż zazwyczaj. Spotkania z kulturą dawnego Gdańska mają już swoją ustaloną markę, a krzesła zajęte są nie tylko w salonie, ale też na klatce schodowej i w jadalni. Obecna była także kadra naukowa Uniwersytetu Gdańskiego, z tej racji, iż prelegentka jest doktorantką jednego z historyków.</p>
<p>Prelekcja była zwięzła i jak to się często mówi – na temat. Zaś  sam temat z konieczności muśnięty jedynie. Z konieczności, bowiem ani ramy czasowe, ani tzw. okowy hierarchiczne nie pozwoliły prelegentce rozwinąć tematu. Opowieść zamknięta została w ścisłych ramach czasowych – od połowy XV do połowy XVI wieku.</p>
<p>Ewa Bojaruniec omówiła pokrótce herb i nazwała jego części składowe, a także okoliczności otrzymania szlachectwa. W omawianym okresie połowa – to adopcje herbowe. Była to przemyślana polityka pozyskiwania ważnych osobistości miasta. Ale też wchodziło w grę uznanie zasług tak wojskowych jak i dyplomatycznych. W wielu wypadkach (jeśli nie w większości) to była również sprawa finansowa. Pośród nobilitowanych byli i burmistrzowie, i rajcy i ławnicy, a czterech mieszczan – najwyższe godności w mieście osiągnęło już po nobilitacji. Co ciekawe, nobilitacja króla polskiego dawała potwierdzenie wyjątkowej pozycji w mieście, zaś nobilitacji od cesarza stanowiła o wyjątkowej pozycji nobilitowanego...</p>
<p>Podczas wykładu wymienione zostało parę herbów rodowych, jakie pojawiają się w omawianym okresie. I tak – herb Łaskich – Korab (Matthias Zimmermann), Godziemba Lubrańskich (Dorota Zimmermann), Odrowąż Szydłowieckich - związanych z Gdańskiem licznymi kontraktami handlowymi (Gertruda Ferber, Jan von werben, Jan Fürste), Ogończyk Kościeleckich (Ursula Kampen), Leliwa Tarnowskich ( Herman Bremer).</p>
<p>Również  ciekawym aspektem jest nobilitacja trzech kobiet ze znacznych rodów gdańskich. Gertruda Ruden – żona Eberharda Ferbera, Dorota Ferber – żona Matthiasa Zimmermanna, i Ursula Kampen. Z pewnością ta sprawa wymaga dalszych badań i dociekań. Parę takich ciekawostek zasygnalizowano, i z pewnością to nie ostatnie słowo prelegentki – pod warunkiem wszakże, iż dane jej będzie samodzielnie się rozwijać naukowo.</p>
<p>Natomiast jako gratkę potraktowałam zdjęcie dużego Ołtarza Ferberów (mimo nienajlepszej jakości). 10 synów Jana Ferbera klęczących z rękoma złożonymi do modlitwy. Niby nic, a jednak zobaczyć Maurycego Ferbera jako ładnego młodzieńca bez czerwonego nosa i wydatnego brzucha to była czysta przyjemność. Nietrudno zrozumieć Annę Pillemann, że uległa jego czarowi... A potem Ewa Bojaruniec pokazała zdjęcie znanego wszystkim portretu Biskupa Ferbera. Brzuch, mętny wzrok, i czerwony nos. Czy taki też wzbudzałby w Annie żywe uczucie?</p>
<p>Pozostaje czekać  na przeszłoroczne wznowienie spotkań z kulturą dawnego Gdańska, co zostało zapowiedziane przez prof. Kizika ku radości obecnych.</p>
<p>Przydałoby się także, by wszyscy uczestniczący w spotkaniach wiedzieli dokładnie, jakiej epoki dotyczy i jakiego okresu w historii Miasta dotyka. To uchroniłoby prelegentów przed koniecznością odpowiedzi na pytania niekoniecznie dotyczące meritum.</p>
<p><strong>Autor: Kasia Czaykowska</strong> - <a href="http://czaykowska.wordpress.com/">czaykowska.wordpress.com</a></p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/relacje/ewa-bojaruniec-nobilitacje-i-dom-uphagena/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bazylika Najświętszej Marii Panny</title>
		<link>http://ibedeker.pl/obiekty/bazylika-najswietszej-marii-panny/</link>
		<comments>http://ibedeker.pl/obiekty/bazylika-najswietszej-marii-panny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 21:25:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia Czaykowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiekty]]></category>
		<category><![CDATA[Bazylika Najświętszej Marii Panny]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół Mariacki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ibedeker.pl/?p=901</guid>
		<description><![CDATA[O życiu zabytku słów kilka … Wędrując po Gdańsku nie sposób nie zauważyć zupełnie wyjątkowej budowli. Wyjątkowej nie tylko w Gdańsku – wyjątkowej na całym świecie... Jej potężna ceglana sylwetka widoczna jest z wielu miejsc w mieście. Owiana wieloma legendami, wizytówka grodu nad Motławą. Kościół [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<div id="attachment_913" class="wp-caption alignleft" style="width: 379px"><strong><strong><img class="size-large wp-image-913  " src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Bazylika-Naj12-768x1024.jpg" alt="Bazylika Mariacka / Fot. Kasia Czaykowska" width="369" height="491" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Bazylika Mariacka / Fot. Kasia Czaykowska</p></div>
<p><strong>O życiu zabytku słów kilka …</strong></p>
<p>Wędrując po Gdańsku nie sposób nie zauważyć zupełnie wyjątkowej budowli. Wyjątkowej nie tylko w Gdańsku – wyjątkowej na całym świecie...</p>
<p>Jej potężna ceglana sylwetka widoczna jest z wielu miejsc w mieście. Owiana wieloma legendami, wizytówka grodu nad Motławą. Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, zwany jest po prostu: Bazyliką Mariacką.</p>
<p>Budowana - w „czasie katedr”, przez 159 lat, ku chwale bożej i dumie miasta - Fara Głównomiejska.</p>
<p>Kiedy rozpoczynano jej konstrukcję, nikt pewnie nie przypuszczał, ze stanie się  największą gotycką ceglaną świątynią świata.</p>
<p>Zaczęło się  to w roku 1343, kiedy to mieszkańcy miasta mocno musieli narzekać na rozgardiasz w mieście. Rok ów był bowiem rokiem znacznych inwestycji budowlanych. Nie tylko rozpoczęto budowę kościoła, ale i murów miejskich.</p>
<p>Gdańsk, od przeszło 30 lat pozostający pod panowaniem krzyżackim, właśnie otrzymał od Wielkiego Mistrza Ludolfa Königa przywilej, porządkujący kwestie terytorialne, a także precyzujący  (prawdopodobnie) obszar parceli pod zabudowę kościoła Najświętszej Maryi Panny, oraz sprawę budowy obwarowań miejskich. Przywilej ten niestety nie zachował się, istnieje tylko jego „odnowienie” wystawione przez Wielkiego Mistrza Winrycha von Kniprode w roku 1378.</p>
<p>Bogacące się  miasto stać było na poważne inwestycje. Toteż w marcu 1343 roku rozpoczęto wznoszenie kościoła.</p>
<p>Trzeba zaznaczyć, że nie było to łatwe zadanie. Gdańsk posadowiony jest na niestabilnym gruncie, więc należało najpierw splantować teren pod kościół, ustabilizować go – czyli spalować przy użyciu pali dębowych, założyć kamienną ławę fundamentową, uszczelnić plecionymi matami wiklinowymi, z gęsto ubitym nawozem zwierzęcym, a potem już …. tylko murować.</p>
<p>To oznaczało, że potrzeba było cegielni, najlepiej w niewielkiej odległości do miejsca budowy, tak by nie podrażać zbytnio inwestycji.</p>
<p>I tak założenie i organizacja placu budowy pochłaniały sporo funduszy. Należało przecież znaleźć odpowiednią „strzechę budowlaną” – czyli wędrowny zespół murarzy, kamieniarzy i cieśli, do tego znaleźć odpowiedniego mistrza budowlanego, który pokierowałby pracami. Trzeba było przygotować zaprawę, do której często dla polepszenia jakości i wydłużenia czasu wiązania muru dodawano gotowane włosie końskie czy kopyta.</p>
<p><strong>Należało wyrobić cegły…</strong></p>
<p>Wyrób cegieł  trwał dość długo. Najpierw należało odpowiednio przygotować  glinę. W tym celu usypywano materiał w pryzmy, mieszano, przesypywano, a następnie przemrażano. Przemrażanie trwało około 3 sezonów. Kiedy materiał przeleżakował, należało go odpowiednio uzdatnić, dodając doń piasku – mieszając i ugniatając niczym ciasto. Następnie można było przystąpić do formowania cegieł. Tym zajmował się strycharz. Na tzw. ladzie strycharskiej posypanej piaskiem, ustawiał prostokątną foremkę składającą się wyłącznie ze ścianek bocznych, do której wkładano glinę. Taka forma miała wymiary odpowiadające aktualnie obowiązującym wymiarom cegły na danym terenie.</p>
<div id="attachment_918" class="wp-caption alignright" style="width: 197px"><img class="size-medium wp-image-918" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Bazylika-Naj101-187x300.jpg" alt="Bazylika Mariacka" width="187" height="300" /><p class="wp-caption-text">Bazylika Mariacka</p></div>
<p>Na terenach podległych Krzyżakom, podstawowa długość cegły w tych czasach odpowiadała stopie chełmińskiej.</p>
<p>Strycharz ubijał  glinę w formie, a jej nadmiar ściągał palcami, pozostawiając od 4 do 5 rowków na górnej powierzchni cegły (zarazem zwiększając tym jej przyczepność). Stąd często mówi się na taką cegłę „palcówka”.</p>
<p>Kiedy cegła była już uformowana, pomocnik strycharza (ceglarza, jakbyśmy go dzisiaj nazwali) przenosił ją pod zadaszenie, by wyschła. Proces suszenia cegieł trwał od miesiąca do około 6 tygodni. W tym czasie zdarzały się takim suszącym się cegłom przeróżne przygody… Niedawno w wykopach ulicznych, znalazłam wspaniałą cegłę z XIV wieku, ze śladami palców strycharza oraz śladem psiej łapy. Jakiś kundel, może pilnujący placu budowy, skrócił sobie drogę przez równiutko ułożone cegły; może goniąc intruza? Znajduje się cegły z odciskami kurzych łapek, stóp dziecięcych, ptaków. Cegła gotycka potrafi opowiedzieć całkiem ciekawą historię.</p>
<p>Dodać  należy, że strycharz dziennie mógł wykonać około 500 do 800 cegieł, zaś jedna kostka gliny na cegłę ważyła około 12 kg.</p>
<p>Kiedy cegły były już wysuszone, następował ich wypał w specjalnym piecu. Piec taki przeważnie był wykopanym dołem, w którym układano cegły. Stos obkładano gliną i opalano drewnem (węgiel zaczęto stosować dopiero w XVII/XVIII w.). Jednorazowo można było wypalić od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy cegieł6.</p>
<p>Wypał  cegieł trwał około 14 dni.</p>
<p>Przygotowanie około 50 tysięcy cegieł zajmowało więc średnio około 63 dni.</p>
<p>Równolegle wykonywano tzw. kształtki, czy cegły sklepienne, które to miały inne nieco wymiary od tych do muru.</p>
<p>Nie dziwi więc, że średniowieczny plac budowy tętnił życiem. A budowniczowie – zawiązywali wspomniane wcześniej przedsiębiorstwa – strzechy budowlane, i strzegli swoich tajemnic pilnie. Zwano ich mularzami. A że z reguły nie należeli do żadnych cechów i nie uznawali ich władzy nad sobą zaczęto ich zwać wolnymi mularzami. Mieli swoje rytuały, a sekrety warsztatowe, jakie zachowywali wyłącznie dla siebie, w oczach postronnych zwiększały ich tajemniczość (stąd już prosta droga do… Wolnomularzy i ich lóż).</p>
<p>Przypuszcza się, że Zakon nie wspierał gminy w finansowaniu przedsięwzięcia. Zaiste bogatym musiało być miasto, które ważyło się na tak wielką inwestycję. Ale, nie tylko chodziło o kościół, jako miejsce kultu. Tutaj w grę wchodziły ambicje mieszczan. Kiedy miasta hanzeatyckie7 rozwijały się i bogaciły, każde z nich za punkt honoru stawiało sobie mieć ten NAJwspanialszy kościół. Nie na darmo fary miast hanzeatyckich nazywano „katedrami mieszczańskimi”.</p>
<p>Zanim jednak wejdziemy do wnętrza tej największej świątyni świata nie tylko średniowiecznego, obejdźmy ją dookoła. Zajmie nam to nieco czasu. Ale jest przecież co podziwiać.</p>
<p>Po północnej stronie kościoła w murach zauważymy otwory rozmieszczone w równych odstępach. To tzw. otwory maculcowe. Czyli ślady po belkach rusztowania (maculcach). Średniowieczne rusztowania nie były stawiane na ziemi, ale „szły do góry” wraz z budynkiem. W XIX wieku restauratorzy zabytków często uzupełniali ten według nich rażący brak, uważając iż tylko gładka ściana jest piękna.</p>
<p>Warto też  dokładnie przyjrzeć się kamiennemu cokołowi świątyni. Większość kamienia obecnego w i na gdańskich budowlach pochodzi ze Szwecji. Gdy pochylimy się nad cokołem Bazyliki, ujrzymy różne skamieliny. Trzeba jednak przy tym uważać, by nie zostać „zbombardowanym” przez wszechobecne gdańskie gołębie!</p>
<div id="attachment_924" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-924" src="http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/12/Bazylika-Naj131-300x225.jpg" alt="Bazylika Mariacka" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">Bazylika Mariacka</p></div>
<p>A skoro jesteśmy po północnej stronie kościoła, unieśmy głowy wysoko tak, by dojrzeć  największą tarczę zegarową w Polsce. Jest to Zegar Groblowy, o średnicy tarczy 5,12 m!</p>
<p>Otóż Kościół Mariacki zasłaniał mieszkańcom tej strony miasta widok na wieżę zegarową Ratusza. Praktycznie więc pozbawieni byli czasomierza. W roku 1634 podpisano kontrakt z mistrzem Hansem Connath z Augsburga na wykonanie zegara. Budowa trwała 3 lata i sfinansowana była częściowo przez mieszkańców Grobli, a częściowo kwotą, jaką w swoim testamencie na ten cel zapisał burmistrz Eggert von Kempen.</p>
<p>Obchodząc dalej kościół - teraz już wzdłuż wschodniej ściany – zauważymy na niej dziwne ślady. W pewnych miejscach na murze znajdziemy blisko siebie po dwa „narzucone” na mur cementowe uchwyty, w których znajdują się ułomki szkła. Kiedy prowadzono prace restauracyjne na początku XX wieku, założono takie szklane czujniki pękania ścian. Jeśli ściana ulegała pewnemu przesunięciu, czyli pęknięcie stawało się większe, szkło, będące dość cienkim, pękało. I wtedy wiadomo było, którą cześć muru wzmacniać najpierw.</p>
<p>Dalej –  idąc już przy południowej ścianie świątyni, znajdziemy w niej aż trzy bramy. Jedna z nich wychodzi prosto na starą  bramę cmentarną i niemal prosto na ratusz. Nazywa się ją Bramą Radziecką. Nie ma to jednak nic wspólnego z nieistniejącym już Związkiem Radzieckim, a z Radą, radnymi miejskimi. Tędy bowiem spieszyli na nabożeństwa rajcy miasta prosto z ratusza.</p>
<p>I wreszcie stajemy po stronie zachodniej – zadzierając głowy spójrzmy na ogrom wieży dzwonnej!</p>
<p>Za chwilę  wejdziemy do wnętrza, ale to już inna historia.</p>
<p><strong>Ważne daty (skrót z 159 lat budowy i dalszych):</strong></p>
<p>Lata 1343 – 1360/61, wzniesiono kościół, odpowiadający dzisiejszej części zachodniej świątyni, i który to kościół był typową budowlą bazylikową z wieżą od zachodu.</p>
<p>Lata 1379 –  1447, powstał dzisiejszy transept1 i prezbiterium. Podwyższono wieżę o dwie kondygnacje.</p>
<p>Lata 1484 –  1502, nowe ściany zastąpiły dwie ściany naw bocznych, a także przesklepiono całość budowli.</p>
<p>1945 - zniszczenia wojenne – pożar świątyni, zniszczenie dachów, zniszczenie ok. 40 % sklepień, zniszczenie posadzki z płytami nagrobnymi,</p>
<p>1945 –  początek prac konserwatorskich przy świątyni</p>
<p>1946 - odgruzowywanie kościoła</p>
<p>1947 - montaż  żelbetowej konstrukcji więźby dachowej</p>
<p>1955 –  zakończenie pierwszego etapu odbudowy (...)</p>
<p>20.XI. 1965 - podniesienie świątyni do godności Bazyliki Mniejszej</p>
<p><strong>Architektura:</strong></p>
<p>Gotycka świątynia z przyporami wciągniętymi do wewnątrz, zbudowana z cegły gotyckiej, zwanej palcówką.</p>
<p><strong>Budowniczowie:</strong></p>
<p>Architekci – Heinrich Ungeradin, Heinrich Hetzel, Hans Brandt, Claus Sweder,</p>
<p>Prace murarskie - mistrz murarski Steffen</p>
<p>Prace rzeźbiarskie – Mistrz Paweł, Mistrz Pięknej Madonny, Michał Schwarz z Augsburga, Hans Düringer, Abraham van den Blocke, Jan Strakowski, Willem van den Blocke, Kasper Gockheller</p>
<p>Prace malarskie – warsztat Antona Möllera</p>
<p>Prace zegarmistrzowskie - Hans Connath</p>
<p><strong>Przyciąga wzrok:</strong></p>
<p>Ogromna sylwetka kościoła. Jest to największy ceglany kościół gotycki Europy, o długości 105,5 m..</p>
<p>Wieża dzwonna o wysokości ponad 77 metrów; podaje się też jej wysokość do kalenicy dachu – 82 metry.</p>
<p>Brak przypór na zewnątrz</p>
<p>7 bram wiodących do wnętrza kościoła</p>
<p>37 okien</p>
<p>7 wież  iglicznych, 3 wieże ceramiczne</p>
<p><strong><em><br />
Źródła:</em></strong></p>
<p><em>1. Jacek Friedrich „Gdańskie zabytki architektury do końca XVIII w., Wyd. UG 1995</em></p>
<p><em>2. Wielka Księga Miasta Gdanska, Lwy Gdańskie 1997</em></p>
<p><em>3. Historia Gdańska t.1, red. Edmund Cieślak, Wyd. Morskie 1978-1985</em></p>
<p><em>4. Ks. Stanisław Bogdanowicz „Dzieła sztuki sakralnej Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, Gdańsk 1990</em></p>
<p><em>5. St. Bogdanowicz, M. Klat, J. Mykowski „Bazylika Mariacka w Gdańsku” Oficyna Pomorska</em></p>
<p><em>6. Marian Arszyński „Warsztat budowlany w Prusach ok. 1400r., Biuletyn Historii Sztuki, R. XXIX, 1967,<br />
nr 4.</em></p>
<p><em>7. M. Arszyński, „Technika i organizacja budownictwa ceglanego w Prusach w końcu XIV w. i w pierwszej połowie XV wieku, Studia z Dziejów Rzemiosła i Przemysłu, t.9, 1970</em></p>
<p><em>8. „Pomniki Sztuki w Polsce” t. II cz. I – „Pomorze” – Jerzy Z. Łoziński</em></p>
<p><em>9. Wykłady z architektury średniowiecznej – Bernard Jesionowski – Zamek w Malborku</em></p>
<p><strong>Autor: Kasia Czaykowska</strong><em><br />
</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ibedeker.pl/obiekty/bazylika-najswietszej-marii-panny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

